Białystok: Świeża kawa i ciastko w przedziale
Gorąca kawa i herbata w pociągu pośpiesznym relacji Suwałki – Warszawa. Brzmi jak bajka? Podlaska kolej zamierza zadbać o to, aby podróżnym jeździło się przyjemniej –czytamy w Gazecie Wyborczej. Chce, żeby spragnieni lub zziębnięci pasażerowie mogli napić się czegoś orzeźwiającego lub ciepłego. Podlaska kolej nie myśli jednak o wagonach barowych, a o panu z wózkiem. Czyli człowieku, który spacerując po pociągu, oferowałby szklankę kawy lub herbaty. PKP właśnie czeka na zgłoszenia od firm lub osób prywatnych, które chcą się tym zająć. Teraz podróżni z Podlasia na ciepłą kawę w pociągu nie mogą liczyć. – Przez wiele lat nasze pociągi obsługiwał Wars. W pewnym momencie przestało się to tej firmie opłacać i zrezygnowała – tłumaczy Robert Nowakowski, dyrektor podlaskich PKP. Teraz jadąc np. z Białegostoku do stolicy, pana z wózkiem z Warsu można czasami spotkać dopiero na odcinku Tłuszcz – Warszawa. Wars jest spółką-córką PKP Intercity;w tych pociągach wagony barowe i restauracyjne wciąż funkcjonują. Pierwszych jest 79, drugich 18. – Z usług gastronomicznych nie zamierzamy rezygnować. Tym bardziej że zapotrzebowanie na to jest, zwłaszcza w pociągach, które pokonują długie trasy – powiedziała nam Adrianna Chibowska, rzecznik prasowy PKP Intercity. – Obecnie szykujemy nową ofertę: chcemy zmienić wystrój naszych wagonów i menu. Posiłki będą tańsze i jeszcze smaczniejsze, chcemy też postawić głównie na potrawy z kuchni polskiej. Pociągi Intercity po Podlasiu jednak nie jeżdżą, dlatego kolej szuka jakiejś namiastki Warsu. – Chcemy przywrócić te usługi, bo wielu naszych klientów, zwłaszcza latem, sugerowało, że podczas kilkugodzinnej jazdy chętnie kupiliby sok lub wodę mineralną – wyjaśnia dyrektor Nowakowski. Szczegóły w Gazecie Wyborczej: http://miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35241,3597546.html .