Kraków: Podróżni wyminą się na Ruczaju
Zdaniem urzędników problemu komunikacyjnego w okolicach Ruczaju nie ma. Nie pojawi się też w poniedziałek, gdy na kampus UJ zaczną dojeżdżać kolejne rzesze studentów. A już w ogóle najlepiej będzie za trzy lata, gdy miasto doprowadzi tam tramwaj – czytamy w Gazecie Wyborczej. Na ostatnim Forum Mobilności, organizowanym przez krakowski magistrat, urzędnicy, fachowcy i mieszkańcy pochylali się nad systemem komunikacyjnym osiedla Ruczaj, które jest w tym momencie najszybciej rozrastającym się terenem w mieście. Budują się tu nie tylko nowe osiedla mieszkaniowe, ale również powstaje park technologiczny i III Kampus UJ, w którym ostatecznie studiować ma 20 tys. studentów.
Rozwój osiedla, niestety, nie idzie w parze z rozbudową infrastruktury komunikacyjnej. W godzinach szczytu dwie główne arterie tego terenu: ulice Grota-Roweckiego i Kobierzyńska nie nadążają z rozładowywaniem ruchu i osiedle stoi w wielkim korku aż do skrzyżowania z ulicami Brożka i Kapelanka. Problemem są też niemiłosiernie zapchane autobusy, o czym niejednokrotnie donosili Czytelnicy 'Gazety’. Jednak zdaniem ekspertów Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, który badał potoki pasażerów na liniach obsługujących ten rejon, problem nie istnieje. – Według naszych badań na tych trasach porusza się około 50 tys. podróżnych, a MPK jest w stanie przewieźć ich aż 129 tys. Zapas jest więc spory – referował podczas forum Piotr Dera.
Skąd więc doniesienia o zapchanych autobusach, niedomykających się drzwiach i pasażerach pozostawionych na przystankach? – Często wynika to z subiektywnych odczuć krakowian, którzy myślą, że miejsca już nie ma, a w rzeczywistości jest go jeszcze sporo – tłumaczył i jednocześnie przyznał, że na pojedynczych kursach taki problem istnieje. – Wtedy podstawiamy większy autobus lub trochę modyfikujemy rozkłady – zaznaczył. – Bzdura kompletna – denerwuje się argumentacją ZIKiT-u Damian, który mieszka przy Kobierzyńskiej. – Często nie da się szpilki wcisnąć, tak jest zapchane – dodaje.
Obaw o sprawny dojazd na zajęcia nie ukrywają również studenci Uniwersytetu Jagiellońskiego, który w poniedziałek na Kampusie otworzy przeniesiony z centrum Wydział Zarządzania Komunikacji Społecznej. Autobusy będą musiały wtedy obsłużyć 5 tys. nowych pasażerów. Według Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego nie będzie to stanowić dodatkowego obciążenia. – Gdy studenci będą jechać na zajęcia, to mieszkańcy Ruczaju podróżować będą do miasta. Wieczorem sytuacja się odwróci. Potoki pasażerskie się po prostu wyminą i nawet zyska na tym ekonomika istniejących już połączeń – uważa Mariusz Szałkowski, członek zarządu MPK. Podobnego zdania jest zastępca prezydenta miasta Wiesław Starowicz. – Jeżeli jednak problem się pojawi, to na pewno dostosujemy do potrzeb istniejącą już ofertę przewozową – zapewnia. Zajmie się tym ZIKiT, który od poniedziałku ma na Ruczaju prowadzić szczegółowe badania. Link do źródła: http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,6328847,Podrozni_wymina_sie_na_Ruczaju.html?utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=4807058.