Częstochowa: Tramwaj na Błeszno przez Gajową czy Jagiellońską?
Mieszkańcy ulicy Gajowej nie chcą nowej linii tramwajowej koło domów, bojąc się hałasu. – Niepotrzebnie. Po prostu nie wiedzą, jak dziś w Europie buduje się takie trasy – odpowiada miasto. Nie ma jednak pomysłów, jak przekonać niedowiarków –pisze Gazeta Wyborcza. Trasa na Wrzosowiak i Błeszno ma być pierwszą od roku 1984, gdy tramwaje dotarły na Północ. Miasto chce skorzystać z puli unijnych funduszy na lata 2007-2013, a dodatkową motywacją jest to, iż z tego źródła nie może być wspierany rozwój komunikacji autobusowej, jako nieekologicznej. Gdyby częstochowski wniosek został zaakceptowany, to za wartą 70 mln zł tramwajową inwestycję (tory i wagony) miasto zapłaciłoby tylko 10 mln. Ale, gdy w Urzędzie Miasta zademonstrowało przebieg trasy od PZU przez Błeszno do stadionu Rakowa – zaprotestowali mieszkańcy. Ci, dla których wygody powstał projekt. Boja się hałasu. – Mieszkam przy Gajowej od sześciu lat. Było tu spokojnie i przyjemnie, ale jak usłyszałem, że pod blokiem ma być tramwaj, zacząłem myśleć o przeprowadzce – mówi Sławomir Jesiołowski. Tego samego zdania jest wielu jego sąsiadów. Przygotowano więc inne warianty poprowadzenia linii tramwajowej. Różnice tkwią w pierwszym odcinku, od PZU do ul. Jesiennej, pomyślanym w sposób – jak na Częstochowę – rewolucyjnym.
•Wariant I: blisko do przystanku
PZU tramwaj skręcałby w prawo, w wąską (w części jeszcze nieistniejącą) ul. Gajową. Tu, koło nowych bloków i budującego się kościoła, byłby przystanek, skąd blisko do wszystkich domów w okolicy. – Jest to rozwiązanie najlepsze, ekonomiczne i mogące obsłużyć największą liczbę mieszkańców – przekonuje magistrat. Ale zauważa też wady: Gajowa jest tak wąska, że tory musiałyby być w jezdni. I domy stoją bardzo blisko – przede wszystkim parę jednorodzinnych, gdyż od bloków do torów wbrew pozorom byłoby więcej metrów niż np. w al. AK.
•Wariant II: dla kogo ta linia?
W pierwszym z rezerwowych wariantów tramwaj jechałby więc al. 11 Listopada do Jesiennej. Najprościej jak się da – czyli najtaniej – ale skrajem dzielnicy. W rezultacie większość jej mieszkańców i tak nie korzystałaby z tramwaju, gdyż omijałby najruchliwszy przystanek przy szkole na ul. Orkana.
•Wariant III: tak jak autobus
PRZESIĄDŹ SIĘ NA:
Tory w Jagiellońskiej i Orkana, co oznaczałoby w rzeczywistości 'elektryfikację’ obecnych linii autobusowych 26 i 27.
•Wariant IV: na skróty
Przez teren zajezdni do Orkana. Z centrum najszybciej, ale tramwaj nie zajeżdżałby w okolice PZU, które są kluczowym punktem przesiadkowym i centrum handlowym dla południowych dzielnic.
Więcej na ten temat w Gazecie Wyborczej: http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,3509811.html .