Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Wrocław: Nie rób zdjęć na Dworcu Głównym, bo cię zamkną

inforail
27.08.2008 12:22

Wrocławska plastyczka Agnieszka Prusak-Cybulska chciała zrobić kilka zdjęć na Dworcu Głównym we Wrocławiu. Zatrzymała ją policja. Godzinę spędziła na komisariacie, chociaż ustawowy zakaz fotografowania dworca już dawno zniesiono
Pani Agnieszka wraz z mężem Leszkiem przyjechała na dworzec w poniedziałek po południu, by odebrać z pociągu ojca. Cybulski poszedł zobaczyć, o której przyjeżdża pociąg. W tym czasie jego żona amatorskim aparatem chciała zrobić kilka zdjęć w holu dworca.
Agnieszka Prusak-Cybulska pracuje we wrocławskim Ośrodku Kultury i Sztuki: – Jestem plastykiem, ale na własny użytek robię też zdjęcia. Czasem wykorzystuję je w pracach, ale do głowy mi nie przyszło, że dworca nie wolno fotografować.
Dalej, według relacji Cybulskich, było tak: Do kobiety podeszli policjanci i zażądali wyjaśnień, kto jej zlecił fotografie, kto za nie płaci, komu chce je sprzedać. Nie pomogło tłumaczenie, że zdjęcia robi, bo po prostu to lubi. Do dyskusji dołączył Cybulski. Policjanci od obojga zażądali dowodów osobistych. Cybulski: – Powiedzieliśmy, że nie mamy obowiązku noszenia dowodów. Nie byłoby problemu, gdyby poprosili nas o inne dokumenty. Mieliśmy prawa jazdy. Zresztą przecież nie chodziło o nasze dowody, tylko o to, że żona robiła zdjęcia.
Oboje trafili na dworcowy komisariat. Prusak-Cybulska: – Na moją uwagę, że chciałabym wyjść po ojca, policjant zaczął wypytywać, jak się nazywa i skąd przyjechał. To było normalne przesłuchanie!
Cybulscy próbowali dowiedzieć się, dlaczego na dworcu nie można robić zdjęć. Tymczasem zakazujące tego prawo już dawno nie obowiązuje.
Tabliczki o zakazie fotografowania ze ścian dworca zniknęły w 2004 roku. Mało tego, od 2006 roku można nawet robić zdjęcia wojskowym koszarom. Są jednak przepisy, z których wynika, że na zdjęcia robione w celach komercyjnych trzeba mieć zgodę właściciela lub zarządcy budynku.
’Gazeta’: Można zrobić zdjęcie na dworcu?
Ryszard Pluciński, wiceszef podległej PKP spółki Dworce Kolejowe, zarządzającej wrocławskim Głównym: – Można. Ustawa z zakazem już nie obowiązuje.
Czy zatem policja może nagabywać robiących zdjęcia?
– Takich zwykłych ludzi chyba nie.
Taka sytuacja przydarzyła się naszej czytelniczce, która jest plastykiem.
– Hmm….Granica, kiedy wolno, kiedy nie, jest płynna. Trudno powiedzieć, co zrobić w takim przypadku.
A skąd przebywający na dworcu mają wiedzieć o waszych zasadach?
Pluciński: – One są w przepisach. Żadnych informacji na dworcu nie ma.
Ale mają je policjanci, bo, jak tłumaczy Wojciech Wybraniec z biura prasowego dolnośląskiej policji, właśnie na ich podstawie zażądali wyjaśnień. – Chcieli ustalić, po co ta pani robi zdjęcia. Sama powiedziała, że jest artystką – mówi Wybraniec.
Prusak-Cybulska: – Ale przecież nie mam zamiaru tych zdjęć nigdzie sprzedawać!
Wybraniec tłumaczy, że ci państwo trafili na komisariat, bo nie dali policjantom dokumentów, a później okazało się, że je mieli. A to jest wykroczenie.
Leszek Cybulski: – To tylko pretekst, aby nas ukarać.
We wtorek policja zaproponowała: mandat albo skierowanie sprawy do sądu. – Idziemy do sądu. Udowodnię, że niczego złego nie zrobiliśmy. Złożymy też skargę na zachowanie policji.
Wybraniec: – Nie chcę komentować tego, czy funkcjonariusz zachował się nieodpowiednio. A prawo do skargi do komendanta wojewódzkiego ma każdy.