Bytom/Gliwice: Koniec marzeń o prywatnej kolei na Śląsku
Przetarg na obsługę linii Bytom – Gliwice zostanie powtórzony – dowiedziała się Gazeta Wyborcza. Ale wcześniej na tory mogą wyjechać pociągi należące do PKP. Pociągi między Bytomiem a Gliwicami nie kursują już od wielu lat, choć wszystkie badania potwierdzają, że dziś trasa mogłaby liczyć na duże zainteresowanie pasażerów (wokół torów powstało sporo centrów handlowych). Samorząd województwa wziął to pod uwagę i postanowił reaktywować połączenie, po raz pierwszy w historii dopuszczając do rywalizacji przedsiębiorstwa prywatne. Niestety, kilka miesięcy temu przetarg na obsługę linii unieważniono, bo żadna z czterech firm nie spełniła wymogów formalnych. Oprócz PKP Przewozów Regionalnych startowały trzy konsorcja prywatne, ale odpadły, bo nie miały odpowiedniego taboru i doświadczenia. Wydawało się, że będzie to koniec marzeń o prywatnej kolei na Śląsku. 'Gazeta’ dowiedziała się jednak, że w ciągu najbliższych pięciu-sześciu miesięcy przetarg na obsługę linii Bytom – Gliwice zostanie powtórzony. Zasady będą podobne: w rywalizacji będą mogły znów uczestniczyć firmy prywatne. Tym razem jednak ich szanse wzrosną. Województwo jest skłonne wydzierżawić im nawet cztery nowe pociągi pasażerskie, których jest właścicielem (pociągi mają dotrzeć na Śląsk w przyszłym roku). – Chcemy, aby na śląskich torach pojawiła się konkurencja, a bez taboru to niemożliwe – mówi Jarosław Kołodziejczyk, członek zarządu województwa śląskiego. Pociągi pomiędzy Bytomiem a Gliwicami mogą pojawić się wcześniej: być może już w styczniu przyszłego roku. Samorząd negocjuje krótkoterminową, roczną umowę z PKP Przewozami Regionalnymi. Urząd Marszałkowski przekonuje kolej, że reaktywacja trasy – nawet na kilka miesięcy – może być dla niej opłacalna. – Na razie idzie ciężko, bo kolej to trudny partner – wzdycha jeden z samorządowców.