Węgry: Prywatyzacja MÁV Cargo – wyciekły informacje
Jak pisze węgierska gazeta ekonomiczna Piac &Profit, prezes holdingu kolejowego MÁV Miklós Kamarás wszczął śledztwo w sprawie rozpowszechniania nieprawdziwych, brukowych wiadomości na temat prywatyzacji MÁV Cargo, które ukazały się w jednej z rumuńskich gazet oraz w węgierskim dzienniku Népszabadság, a które potem przejęła prasa światowa. Jak wiadomo: komisja która zajmie się oceną prac konkursowych, jeszcze wcale ich nie otworzyła, a tym bardziej ich nie oceniała. Tak więc wszelkie informacje, czy też dane na ten temat są wyssane z palca redaktorów Népszabadság i Ziarul Fianciar.
Ci, którzy rozprzestrzeniają takie wiadomości, prawdopodobnie chcą zakłócić proces prywatyzacji. Holding MÁV jest suwerenną firmą i żadne przecieki informacji czy dezinformacja nie wpłynie na ostateczny wynik przetargu prywatyzacyjnego – stwierdziła zajmująca się tym skandalem gazeta Hírvilág. Zdaniem obserwatorów, jedno jest pewne: w okolicach MÁV ostatnio dzieje się bardzo wiele dziwnych rzeczy, których początkiem była uczciwa postawa niedoszłego kandydata na dyrektora naczelnego nowej firmy przewozów pasażerskich MÁV Start – dyr. Miklósa Devecza, który wolał podać się do dymisji, niż brać udział w ciemnych i niejasnych zakulisowych rozgrywkach. Śledztwo wszczęte przez prezesa MÁV Miklósa Kamarása obejmuje wszystkie jednostki MÁV, które chociaż na chwilę mogły zetknąć się z dokumentami dotyczącymi prywatyzacji MÁV Cargo.
Największa partia opozycyjna FIDESZ-MPP ostro oponuje sprzedaż MÁV Cargo jako firmy strategicznie ważnej. Poseł z ramienia tej partii, a wcześniejszy minister komunikacji János Fónagy uważa, że sprzedaż MÁV Cargo jest nie tylko zupełnie zbędna, ale szkodliwa, bowiem jest to jedyna firma MÁV, która przynosi dochód i która utrzymuje komunikację pasażerską. Podobne jest zdanie tej partii o budowie dzielnicy rządowej na terenach obecnego dworca MÁV Nyugati p.u. Prezes partii FIDESZ-MPP i wcześniejszy premier Viktor Orbán, jak i szef frakcji parlamentarnej FIDESZ-MPP Tibor Navracsics przy tym niejednokrotnie z naciskiem podkreślili, że jeżeli rząd Gyurcsánya sprzeda firmy strategicznie ważne, FIDESZ-MPP po powrocie do władzy, kontrakty te natychmiast ustawowo unieważni, a sprzedających pociągnie do odpowiedzialności karnej. Właśnie z tego powodu sprzedaż MÁV Cargo stanie się nie ryzykowna jedynie wówczas, jeżeli kupcem będzie firma węgierska, czyli albo GySEV/ROeEE w konsorcjum z ÖBB Rail Cargo Austria, albo firma inwestycyjno-wkładowa Magyar Rail Cargo Vagyonkezelő Kft z Budapesztu.
Zdaniem węgierskich obserwatorów, jest tylko dwóch kandydatów, którzy mogą wchodzić w grę: DB oraz koncern ÖBB Cargo Austria – GySEV/ROeEE. Ponieważ i obecnie istnieje bardzo szeroka i głęboka współpraca z kolejami austriackimi, może zwyciężyć to konsorcjum. Tym bardziej, że GySEV/ROeEE planuje przejęcia dalszych linii kolejowych MAV na zachodzie Węgier. Nie wyklucza się również możliwości połączenia wspomnianych dwóch konkursantów. Zdaniem węgierskich specjalistów kolejowo-ekonomicznych: zwycięstwo Słowaków czy Rumunów, to raczej marzenia ściętej głowy.
Chciałem zapytać się rzecznika prasowego MÁV red. Imre Kavalecza, czy wspomniane informacje są wiarygodne, ale okazało się, że pojechał na kilkutygodniowy urlop. A w MÁV jak zawsze inni nic nie wiedzą.