Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Kraków: Windy na dworcu nieczynne, bo się nie dogadali

inforail
23.07.2007 11:41

Już ponad rok nie pracują sprawne i nowoczesne windy łączące perony dworca PKP z parkingiem na dachu. Podróżni klną, a powód jest banalny: brak porozumienia między PKP a Galerią Krakowską. – To jakiś koszmar, żeby w taki upał dźwigać ciężkie bagaże na wysokość trzech pięter, bo komuś nie chciało się uruchomić windy – mówi zdenerwowany pan Andrzej, krakowski fotografik, którego spotykamy, jak znosi po schodach na perony kilkanaście ciężkich pakunków w piekielnym lipcowym upale. W podobnej sytuacji są wszyscy podróżni, którzy zdążając z bagażami na znajdujący się nad peronami parking, chcą skorzystać z nowoczesnych wind. Z każdego peronu na płytę parkingu prowadzi jeden szyb – łącznie pięć dźwigów, funkcjonalnie zaprojektowanych, estetycznie wykonanych, z wygodnym wyjściem prosto do taksówki czy parkującego tam prywatnego samochodu. Korzystać z nich mogłyby setki osób dziennie, zarówno przyjeżdżających, jak i odjeżdżających z Krakowa oraz tych, którzy zmierzają na zakupy na wyższe piętra Galerii Krakowskiej. Niestety, od momentu oddania wind do użytku nie przewiozły one ani jednego pasażera. Unieruchomione w pół piętra, straszą podróżnych, zmuszając ich do wycieczki schodami. – Rzeczywiście, to jakiś idiotyzm. Odkąd wysadzam czy odbieram tu pasażerów, żadna z tych wind nawet nie drgnęła. A przecież z tego, co widzę, są sprawne. Nie chcę nawet denerwować klientów, więc mówię im, że to tylko chwilowa awaria i wskazuję schody – mówi jeden z taksówkarzy sieci Barbakan. Skąd taka kompromitująca sytuacja? Okazuje się, że z powodu braku porozumienia między PKP a Galerią Krakowską. W ramach zawartej przed budową galerii umowy jej inwestor, firma ECE, zobowiązał się do zbudowania na własny koszt pięciu wind dla pasażerów dworca. Problem pojawił się, kiedy firma ECE chciała przekazać PKP gotowe urządzenia, co dla kolei wiązało się z opłacaniem przez nią bieżących rachunków za energię, konserwację, przeglądy itp. Konflikt o windy przybrał na sile po kilku miesiącach, kiedy PKP stanowczo odmówiły przejęcia wind pod swój zarząd. Pat trwa więc nadal. – Sytuacja jest skandaliczna. Kilkanaście miesięcy postoju sprawnych wind to absurd rodem z poprzedniej epoki. Staramy się mediować w tym konflikcie. Jak na razie efekty są marne, windy jak stały, tak stoją, a podróżni zgrzytają zębami – komentuje Grażyna Leja, pełnomocniczka prezydenta Krakowa ds. turystyki. Dominika Krzyżanowska-Kidała, rzeczniczka prasowa ECE, widzi jednak szansę na wyjście z sytuacji: – Całkiem niedawno zadeklarowaliśmy, że jednak pokryjemy wszelkie koszty związane z eksploatacją wind, mając na względzie wygodę osób podróżujących i docierających tą drogą do Galerii Krakowskiej – mówi w rozmowie z 'Gazetą’. Rzeczniczka ECE nie spodziewa się jednak, żeby nawet po tych deklaracjach problem zniknął szybko. – Rozpoczęcie użytkowania wind wymaga formalnej umowy pomiędzy firmami, której treść jest dopiero w trakcie uzgodnień – rozkłada ręce.