Radom: Remont torów będzie trochę mniej uciążliwy
Za niecałe trzy tygodnie zaczyna się remont kolejowej linii radomskiej na terenie Warszawy. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom kolejarze nie wstrzymają tam całkowicie ruchu pociągów. Jeszcze niedawno spółka PKP Polskie Linie Kolejowe zapowiadała, że na rok zamknie obydwa tory na trasie w kierunku Piaseczna i Radomia od Warszawy-Zachodniej do Okęcia. Pasażerowie wpadli w panikę. Oznaczałoby, że codzienne dojazdy zamieniłyby się w prawdziwy koszmar. Protestowali też przewoźnicy kolejowi. – U nas wszystko planuje się chaotycznie. Przecież równocześnie remontowana jest także ul. Puławska między Piasecznem i Warszawą. Tam też są ogromne utrudnienia – narzekał Grzegorz Kuciński z zarządu spółki Koleje Mazowieckie. W pierwszej wersji pociągi jadące z Radomia i Piaseczna miałyby kończyć trasę na przystanku Warszawa-Okęcie. Tyle że tam nie ma za bardzo do czego się przesiąść. Po protestach przewoźników i pasażerów spółka Polskie Linie Kolejowe postanowiła nie zamykać całkowicie ruchu między Warszawą-Zachodnią i Okęciem. Prace zaczną się 5 lipca ale pociągi będą na tym odcinku jeździć po jednym torze od 1 sierpnia. – Oczywiście nieco rzadziej niż dziś – zapowiada Ryszard Bandosz, rzecznik regionalnego oddziału PKP PLK. Szczegółowy rozkład jazdy mamy poznać w przyszłym tygodniu. W czasie niemal rocznego remontu tory od Warszawy-Zachodniej do Okęcia zostaną przystosowane do prędkości ok. 120 km/na godz. Powstaną też nowe przystanki przy al. Żwirki i Wigury i obok Alej Jerozolimskich. Budowniczowie przygotują także rozjazdy koło przystanku Okęcie, tak by w kolejnym etapie można było zbudować łącznik na lotnisko, gdzie powstała już w stanie surowym podziemna stacja. Spółka Koleje Mazowieckie zastanawia się jeszcze, czy w związku z remontem torów uruchomić nowy tani turystyczny pociąg do Zakopanego. Mógłby on odnieść podobny sukces, co 'Słoneczny’ nad morze, który już trzeci sezon zabiera pasażerów do Trójmiasta. Pociąg do Zakopanego jechałby nocą, paradoksalnie nieco krócej niż pośpieszny – niecałe osiem i pół godziny.