Częstochowa: Para buch, koła w ruch – w sobotę
Parowóz konstrukcji XIX-wiecznej i wagony jak z filmu 'CK Dezerterzy’ – takiego pociągu częstochowianie dotąd nie widzieli. A będą mogli zobaczyć na dworcu głównym! W największym towarowym węźle kolejowym w Polsce – Tarnowskich Górach – obchodzone będzie w weekend 150-lecie dotarcia do tego miasta żelaznego szlaku. Z tej okazji postanowiono zorganizować w sobotę zlot gwiaździsty parowozów. Dokładnie o tej samej godzinie – 11.26 – na tamtejszy dworzec wjadą z różnych stron trzy pociągi retro: z Katowic, Opola i Częstochowy. – Z naszego miasta dlatego, że imprezę organizują PKP Cargo, których oddział w Tarnowskich Górach obejmuje także Częstochowę. A jest tu sporo ważnych klientów, jak np. huta czy cementownia – wyjaśnia Henryk Dąbrowski, kolejarz pracujący w Tarnowskich Górach, a mieszkający w Częstochowie. Jest autorem wielu książek o historii kolei i podczas zlotu gwiaździstego da wykłady o tym, dlaczego i kiedy Tarnowskie Góry stały się tak wielkim węzłem kolejowym. Częstochowski pociąg retro będzie najciekawszy. Zabytkowy skład przyjedzie w nocy z piątku na sobotę ze skansenu kolejowego w Chabówce. Ma być to parowóz Tr12-25, najstarszy ze znajdujących się tam na chodzie. Jego znak charakterystyczny to fikuśny komin zwieńczony 'kapeluszem’. Austriacką konstrukcję produkowano od 1897 r., a egzemplarz z Chabówki opuścił fabrykę Floridsdorf w 1921 r. Przyciągnie cztery wagony z epoki. Niewykluczone, że będą to 'boczniaki’, w których do każdego przedziału wsiada się odrębnymi drzwiami z peronu (brak korytarza ciągnącego się przez cały wagon). Po przyjeździe do Częstochowy parowóz zjedzie do lokomotywowni nabrać wody. Jest tam żuraw – niestety, odcięty od wodociągowej sieci, więc w sukurs muszą przyjść strażacy z beczkowozem. O godz. 8-8.30 Tr-12 zostanie podstawiony na peron 3 lub 4 dworca głównego. – Pociągiem pojadą kolejarze, ale w miarę wolnych miejsc będzie mógł się nim zabrać każdy. Zapraszam także do samego oglądania zabytkowego pociągu, ponieważ jest to atrakcja w Częstochowie niespotykana – mówi Dąbrowski.