Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Poznań: Remont węzła PKP na półmetku

inforail
05.06.2007 12:21

Kiedy to się skończy?! – pytają pasażerowie na dworcu PKP. Skończy się dokładnie 30 listopada przyszłego roku. Modernizacja poznańskiego węzła kolejowego jest na półmetku. Prace toczą się jednocześnie prawie na całej trasie z Antoninka do Junikowa. – Inwestycja jest w połowie drogi, w najtrudniejszym momencie. Jest kłopotem dla pasażerów, ale w minimalnym stopniu, w porównaniu z tym, na jaki byliśmy przygotowani – ocenia Bogdan Bresch, prezes poznańskiego oddziału Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Kolejnictwa. – To jedno z najtrudniejszych zadań inwestycyjnych, jakie PKP przeprowadziły w swojej historii. Ten i przyszły rok trzeba jakoś przeżyć, ale za to będziemy mieli w Poznaniu bardzo nowoczesny węzeł kolejowy – dodaje. Przez Poznań będzie mogło jeździć o jedną trzecią pociągów więcej niż dotąd, które będą poruszały się trzy razy szybciej niż obecnie, czyli nawet do 160 km na godzinę. A jak jest teraz? Widoki zmieniają się z dnia na dzień. Gotowe są już oba perony w Antoninku, które przeniesiono o kilkaset metrów i usytuowano vis a vis kompleksu przemysłowego Volkswagena. Wykonane zostały nowoczesne rozjazdy i systemy odwodnień. Nowe tory i trakcja pojawiły się na trasie od Swarzędza do stacji Poznań Wschód. Na samej stacji ukończony jest już tor siódmy, trwa budowa przejścia podziemnego. Na Junikowie zrobione zostały trzy przepusty pod torami (już zabazgrano je sprejami). Przęsła starych wiaduktów znad ul. Libelta i Nowowiejskiego zostały wywiezione do Bydgoszczy, za trzy miesiące wrócą na miejsce zupełnie odnowione. – Dobrze, że nie remontowaliśmy ich na miejscu, bo po demontażu okazało się, że są w dużo gorszym stanie niż przewidywaliśmy. Noszą jeszcze ślady działań wojennych. Reszty zniszczeń dokonała korozja – ujawnia zarządzający projektem remontu Marian Smolec z firmy JacobsGIBB Polska. – Nowe wiadukty będą zrobione profesjonalnie, będzie miło na nie popatrzeć – zapowiada. – Wchodzimy w taki etap, że rozkład jazdy trzeba będzie zmieniać praktycznie co tydzień. Prowadzimy budowę w wielu miejscach. W tak wielu, że nawet przy budowie słynnego głównego dworca kolejowego w Berlinie nie było tak rozproszonych prac – zauważa Arnold Bresch, kierownik kontraktu. Niektóre prace są już na ukończeniu, inne właśnie się rozpoczynają. 24 lipca zostanie otwarty wiadukt w ul. Kirkora w Swarzędzu. Przejście podziemne na miłostowski cmentarz (z windami dla niepełnosprawnych) zostanie oddany do użytku na Wszystkich Świętych jeszcze w tym roku. Roboty muszą się zakończyć do 30 listopada przyszłego roku, inwestora zobowiązuje do tego umowa dofinansowania z Unii Europejskiej. O ile na stacji Poznań Wschód wszystko idzie zgodnie z planem, to drobne opóźnienia notowane są w Swarzędzu. Już od początku były problemy, bo jeden przetarg trzeba było powtórzyć, potem niespodziewanie – już po oszacowaniu kosztów – wzrosły ceny. Nieustające są problemy z dostarczeniem materiałów budowlanych, zwłaszcza z kupnem kruszyw. Niebawem rozpoczną się testy elektronicznego centrum sterowania ruchem, czyli – jak mówią kolejarze – 'duszy’ całego przedsięwzięcia. Poznański węzeł będzie wyposażony w dwa różne systemy – Bombardiera i Alcatela. Pierwszy przeszedł wszystkie testy, drugi już w trzech czwartych został sprawdzony na symulatorach. Latem zostanie uruchomiony. Wtedy w ciągu zaledwie jednej sekundy Poznań przejdzie ze sterowania ruchem kolejowym w nastawniach na sterowanie elektroniczne, z jednego stanowiska operatora. Cała inwestycja będzie kosztowała 105 mln euro. Trzy czwarte tej kwoty to środki unijne z Funduszu Spójności, a pozostała jedna czwarta pochodzi z budżetu państwa. Na węźle kolejarze zamontują 78 km sieci trakcyjnej, ułożą 40 km torów i wymienią aż 134 rozjazdy. – Przy tak wielu pracach i tak dużym natężeniu ruchu, nietrudno o wypadek. Prace są prowadzone na jednym torze, a po drugim wciąż jeżdżą pociągi. Jednak, odpukać, na razie obyło się bez tego typu incydentów – cieszy się zarządzający projektem Marian Smolec.