Warszawa: W nocy w podziemnej kolejce jest bezpiecznie
Kursująca w weekendy do 3 nad ranem podziemna kolejka nie przyciąga sprawców rozbojów ani awanturników. Policja odnotowała w metrze zaledwie 15 zdarzeń, głównie drobnych wykroczeń. Tak wynika z policyjnych statystyk, do których dotarliśmy. W dodatku z owych 15 interwencji od 16 lutego, tj. od kiedy rozpoczęły się nocne kursy podziemnej kolejki, część zgłoszonych spraw nie potwierdziła się. Najgorzej było na samym początku. W nocy z 16 na 17 lutego wandale wybili szybę w drzwiach jednego z pociągów, na stacji Ursynów ktoś opróżnił gaśnicę, doszło też do dwóch przypadków niegroźnej szarpaniny pomiędzy pasażerami. –To był ostatni weekend karnawału, niektórzy przesadzili z alkoholem –mówi jeden z policjantów. Następne weekendy były już znacznie spokojniejsze. Policjanci patrolujący metro nie mieli nic do roboty w nocy z 16 na 17 marca, 17 na 18 marca, 31 marca na 1 kwietnia, 6 na 7 kwietnia, 7 na 8 kwietnia, 14 na 15 kwietnia, a także w ostatnie dwa weekendy. Jeśli dochodziło do zakłóceń porządku, to były to przeważne błahe sprawy, jak np. kradzież gaśnicy, stłuczenie lampy czy picie alkoholu w kolejce. –Jest spokojnie. Cieszymy się, że metro pozostaje jednym z najbezpieczniejszych miejsc w stolicy –podkreśla kom. Małgorzata Domagalska, komendant komisariatu metra. Oprócz kamer nad bezpieczeństwem pasażerów czuwa w weekendy kilkunastu funkcjonariuszy. Są wśród nich umundurowani policjanci z komisariatu metra, strażnicy miejscy, funkcjonariusze z oddziałów prewencji, wywiadowcy oraz mundurowi ze służby ochrony metra. Policjantów można spotkać i na peronach, i w wagonikach, patrole mają też do dyspozycji radiowozy. –Dzięki temu w razie potrzeby mogą szybko reagować –mówi Domagalska.