Kraków: Studenci walczą o tańsze bilety
W czwartek na uczelniach w całej Polsce zakończyła się akcja zbierania podpisów pod projektem ustawy, która ma zapewnić studentom 49-proc. zniżki na podróże pociągami. Kraków dołoży co najmniej kilka tysięcy podpisów –pisze Gazeta Wyborcza. Autorem projektu obywatelskiej ustawy jest Parlament Studentów RP. By doprowadzić sprawę do końca, konieczne jest zebranie 100 tys. podpisów. – Obniżenie ulgi uderzyło zwłaszcza w młodzież z małych miasteczek i wsi. A przecież koszt dojazdów na uczelnie czy w inne miejsca, gdzie odbywają się zajęcia, np. na praktyki i do zamiejscowych ośrodków dydaktycznych, jest drugim poważnym wydatkiem w budżecie statystycznego studenta, zaraz po czesnym lub opłacie za akademik – argumentuje Leszek Cieśla, przewodniczący Parlamentu Studentów RP.- Autobus z Nowego Sącza do Krakowa kosztuje teraz 13 zł. Jeśli uda się nam przywrócić ulgi, jego cena spadnie do 8 zł. Za ekspres z Krakowa do Warszawy zapłacę 10 zł mniej. Niby niewiele, ale dla studenta to dużo – wtóruje Jacek Łukasik z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Sączu (również członek Parlamentu). Na krakowskich uczelniach akcja (na której przygotowanie samorządy miały zaledwie cztery tygodnie) zapinana jest na ostatni guzik. – Trwa liczenie głosów, cały czas napływają listy z podpisami – słyszymy w biurze samorządu studentów Politechniki Krakowskiej. Przedstawiciele samorządu Akademii Pedagogicznej podpisy zbierali w akademikach, na uczelni, dotarli nawet do licealistów. Matka jednego ze studentów na własną rękę zebrała 40 głosów za ustawą. W Akademii Górniczo-Hutniczej na listach podpisało się co najmniej 1700 osób. – Ta liczba powinna być jeszcze większa – mówi Maria Puchała z biura samorządu uczelni. Wstępne dane z UJ to ponad 1000 podpisów. – Kraków to duży ośrodek akademicki. Liczymy na to, że w sumie wypłynie stąd co najmniej 10 tys. głosów. Chodzenie z listą i zbieranie podpisów utrudnia jednak to, że mamy środek sesji – dodaje Łukasik. Listy spływają do Warszawy, tam odbędzie się ponowne liczenie głosów. Jeśli uda się uzbierać 100 tys. podpisów, już pod koniec lutego Parlament Studentów przekaże głosy do Sejmu. Jego przedstawiciele obliczyli, że koszt przywrócenia ulgi obciąży budżet państwa kwotą 300 mln zł rocznie. Wzór listy do zbierania podpisów można ściągnąć ze strony www.psrp.org.pl. Należy ją odesłać w możliwie najkrótszym czasie na adres organizacji w Warszawie. Dlaczego studenci stracili ulgę? Zapis o obniżeniu ulgi z 50 proc. do 37 proc. wprowadził min. Marek Belka w 2002 r. W Krakowie na ulicach manifestowało wtedy ponad 1300 młodych ludzi. Odbywały się też liczne happeningi – m.in. studenci krakowskiego NZS-u ulepili 11 bałwanów symbolizujących ówczesną radę ministrów tuż pod oknami urzędu wojewódzkiego. Od tamtej pory o sprawie było cicho. Temat powrócił na początku października ub. roku, kiedy Parlament Studentów RP zarejestrował komitet inicjatywy ustawodawczej na rzecz przywrócenia ulgi.