Poznań: Zakaz palenia tylko pod wiatą
Palacze mogą nadal sięgać po papierosa, czekając na tramwaj –dowiadujemy się z Gazety Wyborczej. Projekt uchwały, który przygotowali urzędnicy z Wydziału Zdrowia Urzędu Miasta, zakładał wprowadzenie zakazu palenia na przystankach autobusowych i tramwajowych oraz dworcach komunikacji miejskiej. O pomyśle objęcia przystanków tzw. strefą wolną od dymu tytoniowego radni dyskutowali na sesji już miesiąc temu. Część z nich miała wątpliwości, jak wyznaczyć granice przystanków i czy przepis nie będzie martwy. Podczas dyskusji w trakcie posiedzeń komisji Rady Miasta pojawiła się więc propozycja, by przepis ograniczyć jedynie do obszaru pod wiatą przystankową, tak jak ma to miejsce w niektórych miastach (np. w Toruniu). Mimo to władze miasta nie zamierzały się ugiąć i we wtorek przedstawiły radnym wersję pierwotną, czyli wprowadzającą strefy wolne od dymu na całych przystankach. – Ograniczenie przepisu tylko do wiaty nie rozwiązuje żadnego problemu, ani zdrowotnego, ani porządkowego – poparł ideę Wydziału Zdrowia radny Miron Perliński. – Bo palacze nadal będą rzucać pety na przystankach. Szkoda, że część radnych boi się takiej decyzji, bo moglibyśmy w ten sposób poprawić wizerunek Poznania – dodał. Większy dar przekonywania miał jednak radny Michał Grześ, który chciał ograniczenia przepisu tylko do wiat. – To jest mały krok do przodu, ale przynajmniej zakaz będzie respektowany – mówił. Rada przyjęła poprawkę w tej sprawie i ostatecznie uchwaliła zakaz palenia tylko pod wiatami i na dworcach komunikacji miejskiej.