TransObietnice 2010: rowerowy Gdańsk (3)
21. listopada br. odbędą się samorządowe wybory. Zapewne „w wirze walki”padną liczne obietnice dotyczące także transportu publicznego. Dlatego, aby nie przegapić żadnego pomysłu naszych drogich polityków, uruchamiamy specjalną rubrykę: TransObietnice 2010. Zapraszamy jednocześnie wszystkich Czytelników do współpracy i wspólnej zabawy. Jeżeli znacie jakiś komunikacyjny pomysł / obietnicę złożoną w ramach tegorocznych wyborów przez polityków –napiszcie o tym na adres [email protected] . Razem możemy zarówno pośmiać się z co bardziej oryginalnych pomysłów, jak i w pewien sposób je udokumentować. Z rozliczeniami obietnic bywa w naszym kraju również, także może na razie poprzestańmy na odnotowywaniu przypadków „komunikacyjnej kiełbasy wyborczej”. Może kiedyś coś z tego będzie…
Gdańsk rowerową stolicą Polski…
Jak informuje „Gazeta Wyborcza Gdańsk”–lewicowi kandydaci do władz Gdańska chcą uczynić z miasta rowerową stolicę Polski. –„Na razie mamy w mieście rekreację rowerową, a nie komunikację, wiemy jak to zmienić”–zapewniają. Lewica idzie do wyborów w Gdańsku w zwartej koalicji pięciu ugrupowań: SLD, Socjaldemokracji Polskiej, Krajowej Partii Emerytów i Rencistów, Zielonych 2004 oraz Polskiej Lewicy. Ostatnio działacze lewicy podpatrywali komunikacyjne rozwiązania Kopenhagi i Londynu. Z duńskiej stolicy przywieźli pomysł na sieć wypożyczalni rowerowych. –„Dzięki nim przejechałem w dwa dni Kopenhagę na rowerze, nic za to nie płacąc”- mówi Jędrzej Włodarczyk, kandydat lewicy na radnego Gdańska. Lewica chce, by takie przystanie, gdzie za niewielką kaucją zwrotną można by wypożyczyć rower na cały dzień, powstały w każdej gdańskiej dzielnicy. Wypożyczalniami miałaby zarządzać spółka komunalna non profit. Każdy gdańszczanin lub turysta będzie mógł pożyczyć gdański rower w jednej z przystani i zwrócić go w innej. Pojazdu nie będzie można zabierać do domu, ani wyprowadzać poza określoną i opisaną na mapce strefę. Ma być też zdecydowanie więcej stojaków na rowery, szczególnie na Głównym Mieście, w autobusach, tramwajach i SKM. – Chcielibyśmy, by w Gdańsku, śladem innych państw, pracodawcy dawali premie pracownikom, którzy dojeżdżają do pracy na rowerach, jako promocję ekologii i zdrowego stylu życia – dodaje Beata Maciejewska z Partii Zieloni 2004. Z Londynu działacze lewicy przywieźli pomysł na elektroniczną kartę autobusową. – Doładowuje się ją w automatach, a wchodząc do autobusu wkłada się ją do czytnika – tłumaczy Banach. – Nie trzeba drukować papierowych biletów, legitymacji i miasto nie musi zatrudniać firmy kontrolującej pasażerów. Pełna treść artykułu tutaj .
Dla indywidualnych czytelników za 15 zł rocznie, a dla firm od 99 zł rocznie! Sprawdź naszą ofertę:
-
Subskrypcja na 12 m-cy
1 adres e-mail – prywatny15.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
1 adres e-mail – firmowy99.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 5 firmowych adresów e-mail495.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 10 adresów e-mail990.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
bez żadnych limitów!1,990.00 zł przez 1 rok
Komentarze