Sejm o kolejowych rozkładach jazdy
14 kwietnia br. miało misce posiedzenie sejmowej Komisji Infrastruktury, gdzie dyskutowano o możliwości wprowadzenia koordynacji rozkładów kolejowych przewozów regionalnych w obrębie sąsiadujących województw. Oto informacja na ten temat podsekretarza stanu w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, Andrzeja Massela:-„Transport kolejowy musi funkcjonować na podstawie raz opracowanego planu, czyli rozkładu jazdy. Konsekwencje niedopracowanego rozkładu jazdy są bardzo odczuwane przez podróżnych, zwłaszcza wtedy, kiedy są oni zmuszeni do korzystania z pociągów czy to różnych przewoźników, czy nawet pociągów tego samego przewoźnika, które powinny zostać skomunikowane na stacjach węzłowych. Zgodnie z prośbą Komisji przygotowaliśmy informację jakie są podstawy prawne systemu, który w tej chwili obowiązuje na polskich kolejach. Natomiast jeżeli państwo pozwolicie, chciałbym zacząć od tego, że w zasadzie to nigdy w Polsce nie mieliśmy takiej sytuacji, żeby rozkład jazdy był traktowany jako coś dobrze funkcjonującego, idealnego. Sam ze swojej praktyki pamiętam sytuacje jeszcze z początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy w ramach swojej pracy zawodowej analizowałem skomunikowania pociągów różnych kategorii na stacjach węzłowych. Utkwił mi w pamięci taki przypadek;przyjazd do stacji Wrocław Główny pociągu ekspresowego, wtedy nazywał się „Odra”, koło godziny 21 i o dwadzieścia minut wcześniej odjazd o 20.40 pociągu do Jeleniej Góry. Było to coś, co na zdrowy rozum nie powinno nastąpić, a jednak było.
Takich przypadków, niestety, jest bardzo wiele. One wynikają z faktu, że za regionalne przewozy kolejowe na obszarze poszczególnych województw odpowiadają organizatorzy ustawowi. W tym przypadku są to urzędy marszałkowskie. Oczywiście, każdy z organizatorów określa ofertę przewozową, kierując się potrzebami zgłaszanymi przede wszystkim w ramach danego województwa. Stąd na stykach pomiędzy województwami najtrudniej zapewnić spójność oferty. Często jest tak, że pociągi nawet tego samego przewoźnika, nie są z tego powodu skomunikowane. Ostatnio bardzo częste są również przypadki, co obserwujemy z troską, kończenia biegu pociągów na granicach województw. W naszym materiale przekazaliśmy taką informację. Przykład pociągu na trasie Poznań Główny –Inowrocław –Toruń, kończącego bieg w Mogilnie, w stosunkowo niewielkiej miejscowości. Pociąg nie dojeżdża do Inowrocławia. Inny przykład –występujący od kilku lat przypadek urwania połączeń na trasie Białystok –Małkinia na stacji Szepietowo i brak możliwość dojazdu do szeregu stacji pośrednich pociągami regionalnymi od strony Białegostoku. Takich przypadków jest oczywiście więcej. I teraz, proszę państwa, w jaki sposób może być to lepiej rozwiązane? Szansę widzimy w rzetelnym podejściu do planów transportowych województw, które są opracowywane przez organizatorów przewozów. Plany te powinny być przygotowane do marca 2014 roku. Zapisany w ustawie o publicznym transporcie zbiorowym mechanizm nakłada na województwa obowiązek wzajemnego uzgodnienia tych planów. I to jest jeden z istotnych mechanizmów.
Druga sprawa, to konieczność dostosowania się województw do planu transportowego opracowanego na poziomie kraju. Jest to plan czysto kolejowy, bo plany wojewódzkie są planami zintegrowanymi, obejmującymi różne systemy transportowe. Tu widzę reprezentacje również województw, tak że na pewno państwo marszałkowie będziecie w stanie dokładnie się do tego ustosunkować. Natomiast sam obowiązek skoordynowania transportowych planów wojewódzkich z planem ogólnokrajowym już w jakiś sposób wymusza zapewnienie spójności oferty przewozowej, tej na większe odległości, i tej na trochę mniejsze odległości. To jest oczywiście trudny proces i myślę, że dobra praktyka dopiero się wytworzy w trakcie pracy nad tymi planami.
Chciałbym tutaj zwrócić uwagę na jeszcze jeden element, na rozróżnienie tworzenia takiego zarysu oferty przewozowej przez organizatorów, którzy zamawiają usługi przewozowe, od procesu samej konstrukcji rozkładu jazdy. Proces ten odbywa się u zarządcy infrastruktury kolejowej na podstawie wniosków składanych przez przewoźników. Jednym z kryterium przy tworzeniu rozkładu jazdy jest oczywiście uzasadnienie skomunikowania pociągów na stacjach. Tam gdzie to jest możliwe, jest to oczywiście robione. Problemem jest oczywiście to, że w warunkach zwłaszcza przepełnionej infrastruktury, kiedy jest wielu przewoźników zgłaszających różne wnioski, trudne jest uzgodnienie wszystkich tych wniosków. I efekt jest taki, że mamy rzeczywiście częste przypadki braku należytego skomunikowania i to, paradoksalnie, pociągów nawet tego samego przewoźnika. Czyli na przykład pociągi Intercity nie komunikują się z pociągami Intercity, pociągi spółki Przewozy Regionalne nie komunikują się z innymi pociągami „Przewozów Regionalnych”. Niestety, takie przypadki też występują. Wiadomo, że proces tworzenia rozkładu jazdy jest oczywiście trudny i musi uwzględniać prowadzone roboty torowe na liniach kolejowych. Z tego powodu ta oferta jest też dość niestabilna w tym momencie. Wiecie państwo, że na szeregu trasach pociągi mają rozkład jazdy zmieniany nawet co miesiąc, co oczywiście jeszcze bardziej utrudnia osiągnięcie należytego skomunikowania. Natomiast jeszcze raz podkreślam;docelowe rozwiązanie, to jest dobre sporządzenie planów transportowych. Trzeba wykorzystać tę możliwość, którą stworzył ustawodawca.
(..) Samorządy realizują określone zadania, gdyż one są bliżej miejsca jakby realizacji swoich działań. Bardzo ważne jest, żeby tej zasady jednak przestrzegać. Widać też taką tęsknotę, nie wiem, za absolutyzmem oświeconym, żeby ktoś tym wszystkim potrząsnął i ten system ułożył na nowo. Znowu, proszę państwa, chyba jest to metoda nie na te czasy. Od razu powiem –my nie lekceważymy problemu skomunikowania pociągów i nie lekceważymy problemu tego, że szereg połączeń kolejowych urywa się na granicach województw. To jest rzeczywiście problem, on występuje nie od dzisiaj, on występuje praktycznie już od kilkunastu lat. Sam pamiętam sytuację, jak mniej więcej 10 czy 12 lat temu pociągi zaczęły kończyć bieg na trasie Lublin–Stalowa Wola na maleńkiej stacyjne Zeszyca, bo tam się kończyło województwo lubelskie. Natomiast to nie znaczy, że nie ma przypadków, gdzie jest coś odwrotnego. Pisząc w swoim materiale o tej dobrej woli i współpracy organizatorów przewozów, mamy też w tyle głowy konkretne przykłady, gdzie taka współpraca jest i daje efekty. Przykład, dlaczego udaje się dogadać samorządom województwa wielkopolskiego i zachodniopomorskiego, że pociąg regionalny może jechać bezpośrednio z Poznania do Kołobrzegu. I jedzie taki pociąg. I pani prezes Kuczewska uznaje takie połączenie. I bardzo dobrze, że jest takie połączenie;jest taniej i jest to pociąg osobowy.
Dlaczego udaje się Marszałkowi Województwa Pomorskiego dogadać się z Marszałkiem Województwa Kujawsko-Pomorskiego i u tego samego przewoźnika zamawiają usługi przewozowe na trasie Toruń–Grudziądz–Malbork? Mimo że po drodze jest granica województwa. A jeszcze dwa czy trzy lata temu był taki moment, że pociągi były rozerwane i pociągi jeździły tylko z Torunia do Grudziądza i z Kwidzyna do Malborka. Teraz znowu pociągi jeżdżą bezpośrednio. Czyli udało się coś załatwić. Kolejny przykład. Dlaczego udało się marszałkom województwa mazowieckiego i podlaskiego jednak dogadać, i na trasie Siedlce–Terespol jeżdżą pociągi dwóch przewoźników;Kolei Mazowieckich i spółki „Przewozy Regionalne”. Ta trasa mniej więcej się bilansuje i regiony są ze sobą skomunikowane. Lepiej lub gorzej, ale są.
Proszę państwa. Chciałbym, żebyśmy nie popadali w fatalizm, że nie da się tego problemu rozwiązać na poziomie samorządów. Mogę zapewnić, że da się to zrobić, bo znam to trochę z innej perspektywy, w roku 2001 pracowałem dla samorządu województwa pomorskiego, starając się właśnie organizować przewozy na poziomie województwa. Jest to możliwe, proszę państwa. Dalej. Istnieje spora rola również Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej jako organizatora kolejowych pasażerskich przewozów międzywojewódzkich. My w zakresie naszej działalności staramy się zapewnić powiązania poszczególnych województw ze sobą pociągami, które zamawiamy w PKP Intercity. Czyli te pociągi, które kursują jako służba publiczna, to jest oferta, która ma zapewnić powiązania pomiędzy województwami. Nie mówmy, że takich połączeń nie ma, bo one są. Nawet pewne połączenia zostały niedawno uruchomione, które przez jakiś czas nie funkcjonowały. Nie było połączeń do Zamościa;od roku są pociągi na trasie Kraków–Zamość. Nie było pociągów dalekobieżnych do Rybnika;jeżdżą takie pociągi do Rybnika. Na wakacje zostanie uruchomiony pociąg bezpośrednio z Raciborza i z Rybnika przez Katowice do Gdyni i do Łeby. Czyli pewne połączenia są wręcz nowo uruchamiane.
Połączenia międzynarodowe. Od 6 czerwca zacznie kursować pociąg z Gdyni do Berlina. Przez kilka lat nie było takiego połączenia, teraz wraca. Jak tylko zostaną zakończone projekty rewitalizacyjne w województwie podkarpackim, zostaną ponownie uruchomione pociągi dalekobieżne do Zagórza przez Jasło. Ostatnio nie było takich pociągów, chcemy, żeby wróciły. Czyli, proszę państwa, to jest nie tak, że nic nie możemy zrobić. Coś jednak możemy zrobić. Zgadzam się z wieloma głosami państwa, bo są one po prostu zdroworozsądkowe. Oczywiście, ten system wymaga usprawniania. Natomiast bardzo bym prosił, żebyśmy nie wynajdywali koła na nowo, dlatego że możemy tylko zaszkodzić, a nie poprawić.
Co do postulatów zmiany prawa. Prawo nie jest w stanie przewidzieć każdej sytuacji i nie może być zmieniane zbyt często. Szereg regulacji dotyczących koordynacji przewozów zostało wprowadzonych latem ubiegłego roku w ustawie o transporcie kolejowym. Dajmy szansę zafunkcjonować tym regulacjom. Urzędowi Transportu Kolejowego zostały nadane duże kompetencje regulacyjne. Dajmy szansę wykazać się organom regulacyjnym, że te regulacje mogą dać konkretny efekt. Tak że bardzo bym prosił o jednak bardziej wyważone spojrzenie na problem i przede wszystkim na możliwość sprawdzenia, czy regulacje prawne już obowiązujące nie mogą być lepiej wykorzystywane. Dziękuję.
Głos w dyskusji brali także przedstawiciele kolei:
-„Małgorzata Kuczewska-Łaska, prezes zarządu „Przewozy Regionalne”sp. z o.o.: -„W tym momencie mogę się oczywiście zgodzić z panem ministrem. Rzeczywiście, rozkład jazdy jest niedoskonały. Natomiast mnie się wydaje, że trzeba pamiętać o tym, że różne instytucje są za to odpowiedzialne, mamy różnych organizatorów przewozów. I na pewno nie może na przykład Dolnośląski Urząd Marszałkowski być organizatorem przewozów z Warszawy do Jeleniej Góry. Mnie się wydaje, że nie ma w tym nic dziwnego, że organizatorem jest tu na przykład Dolny Śląsk. Bo on jest jednak zainteresowany połączeniem kolejowym Wrocław –Jelenia Góra, a nie skomunikowaniem. Tak to mamy w kraju poukładane. Natomiast rzeczywiście może trzeba się zastanowić nad zakresem odpowiedzialności poszczególnych organizatorów przewozów. Może to by nam pomogło w bardzo idealnym podejściu. No i rzeczywiście, pan minister podkreślił problem z robotami torowymi;na dzień dzisiejszy one bardzo utrudniają prace przewoźnikom. Rozkłady jazdy są zmieniane. Nie mogę powiedzieć, że niespodziewanie, ale czasami nam się też zdarza, że niespodziewanie.”
Komentarze