Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Przewoźnik zapłaci za taksówkę, jak autobus się spóźni

infotrans
04.02.2016 16:00
0 Komentarzy

Osoby korzystające z komunikacji miejskiej mają prawo dorekompensaty za opóźnienie. Udowodnienie winy przewoźnikowi jest trudne, alenie niemożliwe. Cały czas niewielu pasażerów jest świadomych tego, jakie prawaim przysługują.

Z ustawy o prawie przewozowym wynika, że osoby korzystającez komunikacji miejskiej mają prawo do rekompensaty za opóźnienie lub odwołanieregularnie kursującego pojazdu, ale ciężko odzyskać pieniądze za alternatywnytransport – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

-„Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa potwierdza,że istnieje ustawowy obowiązek rekompensaty z tytułu nienależytego wykonaniaprzewozu osób (…) pod warunkiem, że stało się to z winy przewoźnika, a nie zprzyczyn od niego niezależnych” – czytamy w artykule.

Udowodnienie winy przewoźnikowi jest trudne, ale nieniemożliwe. Gazeta przytacza opinię prawnika z kancelarii „Dr KrystianZiemski & Partners” w Poznaniu, który zauważył, że w regulaminachwielu przedsiębiorstw przewozowych brakuje przepisów określających procedurępostępowania w sprawie zwrotu kosztów alternatywnego transportu. Jego zdaniemniewiele osób decyduje się na walkę o rekompensatę w sądzie, bo opłata za taksówkęnie jest wysoka.

W niektórych miastach przepisy regulujące zwrot kosztówistnieją, ale ich stosowanie wiąże się z koniecznością udowodnienia, żezamówienie taksówki było konieczne, bo inaczej pasażer spóźniłby się do pracyczy na samolot.

W Łodzi w całym roku 2015 rekompensatę otrzymało dziewięćosób (łącznie 400 zł), a we Wrocławiu na 200 mln pasażerów przewożonych w ciąguroku było od kilki do kilkunastu przypadków, gdy wypłacono odszkodowanie. -„Niewykluczone,że tak mało imponujące statystyki mają związek z tym, że niewielu pasażerówjest świadomych tego, jakie prawa im przysługują” – podsumowuje”Dziennik Gazeta Prawna”.

Komentarze