Problemy z prądem wrocławskich biletomatów
Jak informuje Magda Nogaj na łamach „Gazety Wyborczej Wrocław”–prawie co drugi biletomat w stolicy Dolnego Śląska działa wadliwie, bo nie ma stałego źródła zasilania. Urządzenia są podpięte do latarni ulicznych, a w dzień przełączają się na akumulatory. Czerpią jednak tyle energii, że po kilku godzinach akumulatory są wyładowane, i bywa, że już w południe automat nie działa. Mennica, właściciel urządzeń, tłumaczyła, że prowizorce winne jest miasto, bo zobowiązało się, że zapewni stałe zasilanie biletomatom, a potem się z tego nie wywiązało. Magistrat stwierdził natomiast, że nic Mennicy nie obiecywał, bo firma sama powinna zadbać o właściwe podłączenie urządzeń. Dodatkowo miasto zapowiedziało, że od automaty będą co kilka godzin kontrolowane. Jeśli okaże się, że dalej nie działają, Wrocław może nie przedłużyć umowy z Mennicą.
Według rzecznika automaty zużywają tak dużo prądu, że ich akumulatory wyczerpują się po czterech-pięciu godzinach. Biletomat ma w sobie aż cztery komputery: pierwszy zarządza pracą całego urządzenia, drugi odpowiada za rozpoznawanie banknotów, trzeci – monet, czwarty – za funkcjonowanie czytnika urbancard. Zimą zużycie energii jest jeszcze większe, bo biletomat musi być podgrzewany do temperatury 20 stopni Celsjusza. –„Gdy urządzenia wypełnione elektroniką wielokrotnie gwałtownie wyłączają się i przełączane są z jednego na drugie źródło zasilania, nie mogą działać prawidłowo –mówi „Gazecie”Mariusz Przybylski, rzecznik Mennicy SA. – Gdybyśmy dwa razy na dobę przez 200 dni wyłączali nasze domowe komputery, wyrywając wtyczkę z gniazdka, też by się psuły.”Rzecznik tłumaczy, że z powodu niewłaściwego użytkowania w automatach palą się kable i twarde dyski. Tylko w styczniu było ponad 1600 awarii. Część urządzeń zepsuli wandale, ale większość biletomatów nie działało przez problemy z prądem. We Wrocławiu Mennica ma siedmiu serwisantów, którzy w ciągu kilku godzin powinni usuwać usterki. Przybylski przyznaje jednak, że przy takiej liczbie zepsutych urządzeń pracownicy firmy nie nadążali z naprawami.
Według Mennicy miasto dobrze wie, że problemu z biletomatami nie można rozwiązać od ręki. Położenie kabli zasilających wymaga mnóstwa pozwoleń, których uzyskanie trwa wiele miesięcy. Firma zapowiada, że upora się z tymi formalnościami, ale dopiero w okresie od marca do kwietnia br. Miasto grozi konsekwencjami. –„Kompletnie nie interesuje nas, jak zasilane są biletomaty. Mogą pracować nawet na baterie paluszki. Zgodnie z umową mają działać i tyle – mówi Paweł Czuma, szef biura prasowego urzędu miasta. – Za zasilanie odpowiada Mennica. Wydział transportu na pewno się tym nie zajmował.”Przypomnijmy, że umowa, którą Wrocław podpisał z operatorem systemu, jest tak sformułowana, że mogłyby nie działać nawet wszystkie biletomaty w mieście, a firma i tak nie poniosłaby żadnych konsekwencji. Co więc z tego, że będą kontrole? –„To jest umowa krótkoterminowa, do grudnia 2013 roku – mówi Czuma. – Jeżeli kontrole wykażą, że system nie działa prawidłowo, Mennica nie będzie mieć żadnych szans na przedłużenie umowy.”Czy tak się stanie? Zobaczymy. Więcej o problemach wrocławskich biletomatów tutaj oraz tutaj.
Dla indywidualnych czytelników za 15 zł rocznie, a dla firm od 99 zł rocznie! Sprawdź naszą ofertę:
-
Subskrypcja na 12 m-cy
1 adres e-mail – prywatny15.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
1 adres e-mail – firmowy99.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 5 firmowych adresów e-mail495.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 10 adresów e-mail990.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
bez żadnych limitów!1,990.00 zł przez 1 rok
Komentarze