Poznaliśmy najlepszych motorniczych w Polsce
Zmagania tramwajarzy trwały dwa dni. W czwartek motorniczowie zmierzyli się z częścią teoretyczną i pierwszymi zadaniami praktycznymi. W piątek najlepsza dziesiątka walczyła o tytuł mistrza. Najlepszym motorniczym w Polsce okazał się przedstawiciel MPK Wrocław –Artur Kopeć. Uzyskał najlepszy wynik: 437 punktów i otrzymał nagrodę 5000 zł. Na drugim miejscu znalazł się reprezentant MPK Łódź Mariusz Grochowski z 370 punktami (nagroda 3000 zł), a na trzecim –Ireneusz Chmurzyński z MPK Kraków, który uzyskał 368 punktów (nagroda 2000 zł). Najlepszą motorniczą została Barbara Gibasiewicz z MPK Wrocław, która wygrała kamerę cyfrową. W konkurencji drużynowej najlepszy wynik otrzymała grupa w składzie Bogdan Wietki (MPK Kraków), Barbara Gibasiewicz (MPK Wrocław), Krzysztof Kokot (MPK Wrocław), Artur Kopeć (MPK Wrocław). Artur Kopeć: -„Motorniczym jest od dziesięciu lat, a od niedawna pracuje także jako dyspozytor Centrali Ruchu. Zostałem motorniczym, bo…lubię te prace, zawsze się interesowałem komunikacją zbiorową i ruchem miejskim. Najbardziej stresujący dzień w pracy był wtedy, gdy…miałem pierwszą kolizję. To było podczas remontu pl. Jana Pawła II. Dwudziestoletni wtedy skręcały na most Sikorskiego. Wieczorem rozpędzony golf wjechał na czerwonym prosto pod mój tramwaj. Obrócił się kilka razy dookoła własnej osi. Zdębiałem. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało.”
Dodajmy, że do ścisłego finału zakwalifikowało się dziesięciu motorniczych z różnych miast w Polsce. W tym gronie znaleźli się:
Artur Kopeć, Wrocław
Ireneusz Chmurzyński, Kraków
Paweł Kaźmierczak, Łódź
Kamil Szulborski, Szczecin
Mariusz Grochowski, Łódź
Jakub Krasowski, Poznań
Rafał Ziółkowski, Warszawa
Lech Cebula, Gorzów Wielkopolski
Rafał Wójcik, Warszawa
Paweł Pękala, Szczecin
Czekał na nich przejazd po specjalnie przygotowanym torze w okolicach Stadionu Miejskiego. Tam zweryfikowali swoją technikę jazdy: precyzję hamowania, płynność czy poczucie prędkości. Podobnie jak w eliminacjach na uczestników konkursu czekała piramida z kubków. Przejazd był jednak trudniejszy, trasa bowiem posiada wzniesienie. Po drodze czekało na motorniczych kilka niespodzianek: rowerzysta leżący przy torach, a także osoba niewidoma, przekraczająca torowisko. Tramwajarze musieli wykazać się koncentracją i ostrożnością. –„Na trasie postanowiliśmy zasymulować sytuacje, które potencjalnie mogą zdarzyć się podczas normalnej pracy na linii –mówi Rafał Pszczoliński, sędzia w konkursie. – Co prawda, występują one tu wszystkie naraz, co może potęgować stres, ale w końcu motorniczowie walczą o tytuł najlepszego z najlepszych –dodaje.Inne konkurencje sprawdzały precyzję hamowania. Podczas jednej z nich należało zatrzymać czoło wagonu nad tarczą umiejscowioną między szynami. Laserowy wskaźnik pokazywał z jaką precyzją wykonano manewr. Przed metą kontroler ruchu wykonał jeszcze pomiar prędkości. Uczestnicy musieli rozpędzić się do określonej prędkości, mając zasłonięty prędkościomierz. Motorniczowie przyznają, że konkurencje wymagały sporo cierpliwości, ale praktykę zyskują codziennie w pracy. – Istotnie przejazd weryfikował mnóstwo umiejętności, które są nam potrzebne na linii. Dokładne dojeżdżanie do przeszkody, łagodne hamowanie czy wzmożona czujność to dla nas chleb powszedni –komentował Mariusz Grochowski z MPK Łódź.
Po torze sprawnościowym na motorniczych czekał jeszcze sprawdzian z obsługi pasażerskiej oraz pierwszej pomocy przedmedycznej. Aktorzy wcielili się w rolę tzw. trudnych pasażerów. Turystka nieznająca miasta, mechanik z kosą spalinową oraz paliwem, a także starsza pani ciągnąca wózeczek –to prawdziwy test dla cierpliwości uczestników. Jako ostatnią konkurencję przewidziano pierwszą pomoc przedmedyczną, Przed tramwajem leżał zakrwawiany, nieprzytomny człowiek. Motorniczowie musieli udzielić mu pomocy: wezwać odpowiednie służby ratunkowe, zatamować krwotok, a także dokonać resuscytacji krążeniowo-oddechowej. –„Emocje opadły, ale muszę przyznać, ze to był naprawdę męczący dzień. Na szczęście na linii nie spotyka nas tyle przygód naraz –mówił po zakończeniu konkurencji Artur Kopeć z MPK Wrocław. – Specyfika naszej pracy jest jednak taka, że trzeba być przygotowanym na wszystko –dodaje Mariusz Grochowski.
Dla indywidualnych czytelników za 15 zł rocznie, a dla firm od 99 zł rocznie! Sprawdź naszą ofertę:
-
Subskrypcja na 12 m-cy
1 adres e-mail – prywatny15.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
1 adres e-mail – firmowy99.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 5 firmowych adresów e-mail495.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 10 adresów e-mail990.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
bez żadnych limitów!1,990.00 zł przez 1 rok
Komentarze