Pierwszy panel obywatelski w Polsce
W Gdańsku odbył się pierwszy w skali Polski panel obywatelski, omawiający zagadnienie: „Jak najskuteczniej zatrzymać wody powierzchniowe spływające z Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego na Dolny Taras miasta?”. Jakie wrażenia można mieć po tej pionierskiej inicjatywie?
Ten pierwszy panel jest początkiem serii trzech paneli związanych z zabezpieczeniem przeciwpowodziowym Gdańska, związanym z powodzią typu flash flooding, a opartym o doświadczenia z lipcowej powodzi właśnie tego typu. Paneliści na trzech spotkaniach otrzymają wiedzę na temat trzech różnych zagadnień związanych z flash flooding: gospodarką na terenie Lasów Oliwskich, pomocą powodzianom oraz techniki budowy zbiorników retencyjnych. Po zakończeniu serii spotkań podejmą decyzje w zakresie tychże trzech zagadnień szczegółowych.
Pierwsze spotkanie odbyło się w Ośrodku Kultury Morskiej Narodowego Muzeum Morskiego. Wzięło w nim udział 67 panelistów, którzy wysłuchali prezentacji naukowców, przedstawicieli instytucji miejskich zajmujących się gospodarką wodną oraz leśników. Po ich prezentacjach paneliści zadawali im pytania i dyskutowali w podgrupach, choć ? jak wspomniano wyżej ? na tym etapie jeszcze bez formułowania wiążących wniosków.
Jak można podsumować ten panel? Przypominamy, że w poprzednim tekście wyrażaliśmy obawy o to, czy poruszane zagadnienia nie są zbyt specjalistyczne jak na tę formę partycypacji oraz o przełożenie decyzyjne na Lasy Państwowe. Obawy te potwierdziły się, choć tylko częściowo.
Zagadnienie naturalnej i sztucznej retencji Lasów Oliwskich istotnie wymagało wniknięcia w techniczne szczegóły. Od tego jednak przewidziano prezentacje specjalistów, którzy mieli przekazać panelistom wiedzę wystarczającą do podjęcia decyzji. Problem w tym, że większość panelistów, zwłaszcza naukowców z uczelni, przygotowała prezentacje, które niczym nie różnią się od typowych wykładów monograficznych czy kursowych na uczelni. A zatem, choć przekazują wiedzę na temat konkretnego problemu, np. możliwości gromadzenia wody przez różne rodzaje roślinności, to wymagają jednak wiedzy wstępnej z zakresu hydrologii, botaniki, inżynierii wodnej itp., i to na poziomie uniwersyteckim. Co chwila odwoływano się do wzorów matematycznych i wykresów, a słownictwo było typowo naukowe. Ponadto w prezentacjach brakowało było zwykle jasnych, przejrzystych wniosków i rekomendacji, były to typowo uczelniane „przyczynki do planowanej monografii”. Komplet prezentacji linkujemy na dole artykułu, więc można to porównać. A przecież paneliści są statystycznym przekrojem społeczeństwa Gdańska, a więc przeważają w nim osoby bez wyższego wykształcenia, odpowiednio wiele jest też osób starszych czy z wykształceniem podstawowym. Efekt widać było po pytaniach od panelistów, które rzadko trzymały się tematu prezentacji (o ile w ogóle były). Jednym z nielicznych godnych pochwały wyjątków był Michał Przybylski z Biura Projektów Środowiskowych. I wcale nie miał on najłatwiejszej prezentacji, umiał ją jednak ubrać w przejrzyste i zrozumiałe sformułowania, które podsumował kilkoma klarownymi rekomendacjami. Paneliści nagrodzili go gromkimi brawami. A więc jednak można, trzeba tylko chcieć.
Drugim zasygnalizowanym już wcześniej problemem była decyzyjność panelu. Władze miasta z góry zadeklarowały, że przyjmą decyzje panelu za obowiązujące. Gmina nie ma jednak niemal żadnej władzy (nie licząc zbyt ogólnego w tej kwestii MPZP), by wymóc stosowne rozwiązania na Lasach Państwowych, a te zajmują lwią część dyskutowanego obszaru. Owszem, ich przedstawiciele uczestniczyli w spotkaniu, a nawet mieli swoją prezentację, jednak nie zadeklarowali automatycznego uznania wyników panelu, zresztą wobec narzuconego im modelu działania (samofinansujące się przedsiębiorstwo państwowe) pewnie nawet nie mieliby takiej możliwości. Po dyskusjach panelistów było widać, że przynajmniej część z nich nie zdaje sobie sprawę z tego ograniczenia.
Należy wreszcie podnieść kwestię udziału publiczności w panelu. Otóż takiej nie było w ogóle, także w formie obserwacji bez zabierania głosu. Z jednej strony można zrozumieć, że panelistów chciano zabezpieczyć przed różnymi zorganizowanymi grupami nacisku, a przecież paneliści nie są osobami publicznymi nauczonymi działać pod presją. Z drugiej strony, jeśli miasto chce automatycznie uznawać decyzje panelu, to przecież mamy do czynienia z realnym organem władzy uchwałodawczej. Skoro publiczność może (z ograniczeniami, ale jednak) oglądać obrady rad miast, sejmików, różnych komisji, a nawet Sejmu, to dlaczego nie ma takiego prawa w przypadku panelu? Wprawdzie dostępna była relacja na żywo w internecie, to jednak nie jest do końca to samo ? kamera nie pokazuje przecież całej sali i siłą rzeczy skupia się głównie na prelegentach.
Niemniej jak na tak pionierską formę trudno było oczekiwać bezbłędnego przebiegu. Można wyrazić nadzieję, że w kolejnych edycjach będzie tylko lepiej.
„
Dla indywidualnych czytelników za 15 zł rocznie, a dla firm od 99 zł rocznie! Sprawdź naszą ofertę:
-
Subskrypcja na 12 m-cy
1 adres e-mail – prywatny15.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
1 adres e-mail – firmowy99.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 5 firmowych adresów e-mail495.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 10 adresów e-mail990.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
bez żadnych limitów!1,990.00 zł przez 1 rok
Komentarze