Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Łódź: Z jednym biletem po województwie

infotrans
09.09.2009 17:50
0 Komentarzy

O bilecie, z którym da się przejechać niemal całe województwo pojazdami komunikacji miejskiej, mówi się przynajmniej od 10 lat.
Warszawa, Kraków, Trójmiasto, a nawet Bydgoszcz z Toruniem potrafiły w ostatnich latach utworzyć systemy, dzięki którym podróżni mogą swobodnie przesiadać się z autobusu jednej firmy komunikacyjnej w pojazd innej spółki, a nawet z tramwaju do pociągu. W Łódzkiem jak dotąd brakowało chęci współpracy pomiędzy spółkami komunikacyjnymi i samorządami. Zakłady miast sąsiadujących z Łodzią winiły za brak jednolitego biletu Zarząd Dróg i Transportu, który miał monopol na emisję łódzkich biletów i nie chciał dzielić się zyskami. Jeszcze do 1992 roku w ramach jednego biletu okresowego można było korzystać z komunikacji miejskiej w całej aglomeracji łódzkiej. Przejęcie transportu miejskiego przez gminy spowodowało, że wyodrębniły się różne spółki komunikacyjne. To pociągnęło za sobą wprowadzenie odrębnych taryf i doprowadziło do sytuacji, w której jednakowy bilet stał się jedynie obiektem marzeń podróżnych.
– Od lat wnioskuję o wspólne bilety, bo to zwiększy liczbę pasażerów, a więc i dochody – mówi Bogdan Rynkiewicz, prezes spółki Tramwaje Podmiejskie. – Udało się nawet powołać zespoły robocze dla linii z Łodzi do Lutomierska przez Konstantynów. Rozmowy gdzieś utknęły, a my nie mamy wpływu na bilety, bo realizujemy tylko uchwały gmin.
W podobnym duchu wypowiadają się przedstawiciele Międzygminnej Komunikacji Tramwajowej i łódzkiego MPK, które to spółki nie mają wpływu na taryfy opłat za bilety.
– To pożądany projekt, który na pewno ułatwi życie podróżnym, ale MPK nie ma na to wpływu – twierdzi Bogumił Makowski, rzecznik MPK. – Bilety emituje Zarząd Dróg i Transportu, a wpływy z biletów nie są przychodem MPK, tylko miasta.
Skoro wszyscy chcą wspólnego biletu, to dlaczego nie można go wprowadzić?
– Bo problemem są rozliczenia – mówi Jarosław Habura, prezes MZK w Pabianicach. – W Warszawie ciągle są kłótnie między spółkami komunikacyjnymi, metrem i koleją o to, która firma ma mieć większy dochód. Nie udało się ustalić algorytmu rozliczeń, który wszystkich usatysfakcjonuje.
Potwierdza to wiceprezydent Łodzi Włodzimierz Tomaszewski, którego celem jest takie dostosowanie łódzkiej karty miejskiej, by pełniła jednocześnie funkcję biletu aglomeracyjnego.
– Jest jednak problem z opracowaniem sposobu partycypacji w tym projekcie – mówi.
ZDiT chce wdrożyć kartę miejską już w przyszłym roku. Będzie to elektroniczny nośnik, dzięki któremu bez gotówki można będzie skorzystać z kin, muzeów czy komunikacji miejskiej. – Chcielibyśmy bilet aglomeracyjny włączyć do karty miejskiej, ale PKP skłania się ku papierowym biletom – mówi Aleksandra Kaczorowska, rzecznik ZDiT.
Wicemarszałek Witold Stępień widzi jeszcze jedno rozwiązanie. PKP jest w przededniu przetargu na przenośne rejestratory, które mogłyby stać się również czytnikami karty miejskiej. – Jeśli uda się porozumieć i połączyć bilet aglomeracyjny z kartą miejską, to już wiosną przyszłego roku zaczniemy testować system, a w następnych latach możliwe będzie korzystanie z niego zarówno w pociągach, jak i autobusach każdego przewoźnika komunikacji miejskiej w województwie.

Komentarze