Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Kontrolerzy ujmą gapowicza

infotrans
18.02.2011 15:17
0 Komentarzy

Uchwalona pod koniec ub.r. ustawa o publicznym transporcie zbiorowym daje także nowe narzędzia walki z gapowiczami. Od marca br. kontrolerzy w komunikacji miejskiej będą mogli 'ująć’, a następnie przekazać policji osoby, które nie mają biletów. Chodzi konkretnie o zastosowanie art. 33 i 87 ustawy, gdzie czytamy m.in.:
Art. 33a. 7. Przewoźnik albo osoba przez niego upoważniona (czyli kontroler) ma prawo:
1) w razie odmowy zapłacenia mandatu – żądać okazania dokumentu tożsamości,
2) w razie niezapłacenia należności i nieokazania dokumentu – ująć podróżnego i oddać go w ręce policji lub innych organów porządkowych, które mają prawo wylegitymować i ustalić jego tożsamość.
8. (…) do czasu przybycia policji podróżny musi pozostać w miejscu przeprowadzania kontroli albo w innym miejscu wskazanym przez kontrolera.
Art. 87a. Podróżny, który nie ma biletu, odmawia zapłacenia i okazania dokumentu, podlega karze grzywny.
Art. 87b. Podróżny, który pomimo wezwań nie pozostał w miejscu przeprowadzania kontroli (tj. autobusie, tramwaju albo na przystanku) do czasu przybycia policji podlega karze grzywny.
Takie zmiany na pewno ułatwią życie kontrolerom. Jeśli pasażer nie ma biletu i nie okaże dowodu tożsamości, kontroler będzie mógł zabronić mu opuszczenia autobusu lub tramwaju do czasu, aż na miejscu zjawi się patrol policji. Jeśli gapowicz nie zastosuje się do tego polecenia, będzie mógł zostać dodatkowo ukarany grzywną.
Aktualnie we wszystkich miastach trwają konsultacje, jak stosować nowe przepisy. Kontrolerzy wiedzą o nich, ale nie zostali jeszcze poinstruowani, w jaki dokładnie sposób wzrosną ich uprawnienia. Na pewno będą musieli przejść przeszkolenie przed wdrożeniem tych przepisów w życie. Być może warto tutaj skorzystać z pomocy policjantów, jako najbardziej doświadczonych na tym polu. Podkreślmy także, że nowe przepisy w pewien sposób ograniczają swobodę obywatelskie i dlatego warto w tym zakresie bardzo ostrożnie się poruszać. Przykład krytycznego spojrzenia na nowe uprawnienia kontrolerów można poznać np. tutaj , gdzie czytamy m.in. –„Obowiązujące obecnie przepisy są znacznie względniejsze dla gapowiczów. Podczas kontroli biletów można co najwyżej żądać dokumentów, zaś w przypadku odmowy zapłacenia należności i niemożności ustalenia tożsamości pasażera — zwrócić się o wsparcie policji (art. 33a ust. 4 prawa przewozowego). Tymczasem już za dwa miesiące każdy konduktor otrzyma uprawnienia bliskie policji — 'ujęcie’ to wprawdzie jeszcze nie 'zatrzymanie’, ale równie daleko mu do 'ujęcia obywatelskiego’ z art. 243 par. 1 kpk — co ciekawe: żaden przepis nie przewiduje możliwości zaskarżenia zastosowania owego 'ujęcia konduktorskiego’. Równocześnie osoba, do której zostanie wezwania policja — ale i taka, która na funkcjonariuszy nie będzie czekać — będzie ścigana za popełnione wykroczenie (moją ciekawość budzi kwestia jakiego rodzaju działania operacyjne będą wówczas ustalone w celu ujęcia takiego krnąbrnego gapowicza?) Nie będę ukrywał, że uważam nowe przepisy za mocno dyskusyjne. Abstrahując od tego czy wyposażanie osób kontrolujących bilety w takie mechanizmy jest rozsądne — już widzę te brawurowe akcje kontrolerów — oraz angażowanie organów ścigania zwalczanie sprawców kolejnych wykroczeń, brak możliwości skorzystania z kontroli sądowej w przypadku 'ujęcia’ gapowicza wydaje się sprzeczny z art. 41 ust. 2 konstytucji.”
Ustawa o transporcie publicznym na pewno nie jest sprzeczna z konstytucją i daje uprawnienie kontrolerom, które są po prostu aktualnie niezbędne. Dla przykładu –w samym Wrocławiu od lipca 2009 r. za jazdę bez ważnego biletu wystawiono we Wrocławiu ponad 93 tys. mandatów. Wysłano 55 tys. listów wzywających do zapłaty zaległego mandatu. Łączna kwotą długu to niemal 10,5 mln zł, czyli 10 nowych autobusów przegubowych. W tym czasie do wrocławskiego sądu trafiło 10 tys. osób, które uchylały się od zapłaty. 2,5 tys. z nich ma teraz postępowanie komornicze. To oznacza, że walka z osobami podróżującymi bez ważnego biletu cały czas toczy się na najwyższych obrotach. Dlatego nowa ustawa jest potrzebna –także w postaci psychologicznej bariery, a zaostrzonych przepisów powinni się obawiać tylko ci, którzy nie kasują biletów.

Komentarze