Warszawa: Zapalcie zielone dla tramwajów na pl. Zawiszy
Gdzie obiecywane priorytety dla tramwajów? Motorniczowie narzekają, że system sterowania ruchem znacznie utrudnił im przejazd na ruchliwym pl. Zawiszy. W sprawie newralgicznego skrzyżowania tramwajarze spotkali się wczoraj w Zarządzie Dróg Miejskich ze specjalistami od sygnalizacji. Tu działa centrum sterowania ruchem, które nadzoruje światła na 37 skrzyżowaniach w Śródmieściu. Według motorniczych nowy system sterowania ruchem, zamiast pomóc, wprowadził bałagan na pl. Zawiszy. Tu zbiegają się oblegane linie tramwajowe z Al. Jerozolimskich, Grójeckiej i Towarowej. Utrudniony jest zwłaszcza skręt z Woli w stronę Dworca Centralnego. – Zielone światło pali się dla nas tylko przez pięć sekund. To stanowczo za mało. Zdarza się, że nim wsiądą wszyscy pasażerowie i zamknę drzwi, już zapala się czerwone i nie zdążam przejechać – opowiadał Dariusz Moczulski, motorniczy i działacz związku zawodowego 'Sierpień 80′. I tak na Towarowej często tworzy się długa kolejka tramwajów czekających na skręt. Zdarza się, że składy, które zatrzymują się na środku ronda nawzajem się blokują.
Na zarzuty odpowiadał m.in. Sebastian Kubanek z firmy Siemens, która była wykonawcą systemu, a teraz nadzoruje go w ramach gwarancji. – To jest bardzo trudne skrzyżowanie. Tu zbiega się pięć ulic, linie tramwajowe, chodzi mnóstwo pieszych. Wszyscy chcą, żeby zielone dla nich paliło się dłużej – stwierdził. Ciekawe rozwiązanie zaproponował Jarosław Szuster z Zarządu Transportu Miejskiego. Uznał, że tak jak w Krakowie czy Berlinie przed zapaleniem się zielonego światła motorniczy powinien zobaczyć dodatkowy sygnał, że za chwilę będzie mógł ruszyć. Wtedy spokojnie mógłby zamknąć drzwi i przygotować się do jazdy. Nie byłoby groźby, że nie zdąży się przedrzeć się przez skrzyżowanie.
Ale według przedstawicieli Siemensa nie da się tego wykonać, bo taka dodatkowa sygnalizacja nie może działać przy światłach z akomodacją, czyli takich, które dostosowują się do natężenia ruchu. Na wczorajszym spotkaniu wyszło na jaw, że system czasem 'nie widzi’ tramwaju i nie zapala dla niego zielonego światła. – Kiedyś stałem tam ponad pięć minut. I nic – opowiadał jeden z motorniczych. Okazało się, że kamery wieczorem przez pewien czas nie zauważały tramwaju. W Siemensie twierdzą, że próbują wyeliminować takie przypadki.
W atmosferze ogólnej niemocy coś konkretnego w końcu zaproponował miejski inżynier ruchu Janusz Galas. Obiecał, że zielone światło dla skręcających tramwajów zostanie wydłużone o dwie sekundy. Twierdzi, że więcej się nie da. Liczy jednak na poprawę. Przy okazji dostało się samym tramwajarzom. Inż. Galas skrytykował przepisy wewnętrzne Tramwajów Warszawskich, które nakazują przejeżdżać przez skrzyżowania torów z prędkością 15 km na godz. – To już rowerzysta jeździ szybciej – zauważył. W Tramwajach twierdzą, że wynika to ze względu bezpieczeństwa. Nie wykluczają jednak, że w niektórych miejscach prędkość zostanie podwyższona.
Dla indywidualnych czytelników za 15 zł rocznie, a dla firm od 99 zł rocznie! Sprawdź naszą ofertę:
-
Subskrypcja na 12 m-cy
1 adres e-mail – prywatny15.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
1 adres e-mail – firmowy99.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 5 firmowych adresów e-mail495.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 10 adresów e-mail990.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
bez żadnych limitów!1,990.00 zł przez 1 rok
Komentarze