Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Solaris: Wschód to daleka przyszłość

infotram
14.03.2012 09:52
0 Komentarzy
W ubiegłym tygodniu Solaris podsumował na konferencji prasowej w Warszawie rok 2011. Także z punktu widzenia rynku tramwajów. Korzystając z okazji zapytaliśmy Przewodniczącego Rady Nadzorczej Solaris Bus&Coach –Krzysztofa Olszewskiego o dalsze plany 'szynowej’ działalności producenta.  
Karol Wach (InfoTram): Czy produkcję tramwajów traktuje Pan jako ważną gałąź działalności Solarisa?
Krzysztof Olszewski (Przewodniczący Rady Nadzorczej Solaris Bus&Coach): Nawet jako bardzo ważną. To może być podwojenie naszego obrotu. W uproszczeniu można przyjąć, że jeden sprzedany tramwaj to dziesięć autobusów. Jest to więc bardzo ważny segment dla naszego przedsiębiorstwa.   
Krzysztof Olszewski na Trako 2011
Kiedy możemy spodziewać się kolejnych tramwajowych kontraktów Solarisa?
Jeden jest już pewny. To Jena, gdzie dostarczymy 5 Tramino. A kiedy będą dalsze? Zobaczymy. Jest sporo przetargów zarówno Polsce jak i zagranicą. Nierozstrzygnięta jest jeszcze chociażby sprawa Olsztyna.
No właśnie, liczy Pan jeszcze na Olsztyn?
Oczywiście. Nie można podpisać umowy z producentem, który, naszym zdaniem, oferuje parametr niemożliwy do osiągnięcia. Chodzi o poziom hałasu. Złożyliśmy odwołanie. KIO zażądało opinii rzeczoznawcy, na którą czekamy. Wszystko zależy od rozstrzygnięć przed KIO.
A kiedy myśli Pan o kolejnych zamówieniach tramwajowych to bardziej liczy Pan na Polskę czy może Europę?
Myślę zarówno o krajowym jak i zagranicznym rynku. Mamy przecież większą siatkę sprzedaży niż Bombardier czy Alstom. Dzięki autobusom, które dostarczamy już do większości krajów europejskich. I nie tylko. Byłoby dużym nierozsądkiem niewykorzystanie tego potencjału, a na to nie możemy sobie pozwolić.
Pierwszy tramwaj Solarisa
Kolejne starcie –Szczecin?
Tak. Między innymi Szczecin. Jest jeszcze Warszawa, są Tramwaje Śląskie.
Czyli Solaris wystartuje w Warszawie?
Oczywiście.
Nawet, jeśli będzie to przetarg na pojazdy dwukierunkowe.
W Jenie wygraliśmy zamówienie oferując właśnie tramwaje dwukierunkowe. Dla nas nie ma rzeczy niemożliwych. Jeśli takie będzie życzenie klienta, zbudujemy pojazd dwukierunkowy. Każdy przewoźnik ma inne oczekiwania o czym doskonale wiemy z branży autobusowej. Nie inaczej jest na rynku pojazdów szynowych. Ale jedną z przewag Solarisa jest właśnie elastyczność i umiejętność dostosowania się do oczekiwań klientów.
Gdzie jeszcze?
Braunschweig, gdzie jest przetarg na łącznie 18 sztuk.  
Na konferencji prasowej wspomniał Pan o tym nieszczęsnym bądź szczęsnym jednym autobusie sprzedanym do Rosji.
Szczęsnym!
Kiedy rozmawialiśmy na Trako w Gdańsku mówił Pan, że rynki wschodnie Pana nie interesują, oczywiście rynki tramwajowe. Czy coś się zmieniło?
Nigdy nie mówiłem, że jakiekolwiek rynki nas nie interesują. Może nie w tej chwili. Wschód to daleka przyszłość, musimy tam dojść krok po kroku. Uważam, że produkujemy tramwaj typowo europejski, bez względu na to, czy to jest ten poznański, czy ten dla Jeny czy kogokolwiek innego. Naturalnym jest zatem, że w pierwszej kolejności będziemy się poruszać na rynkach, na których mamy swoją sieć sprzedaży. Na Wschodzie nie mamy. Jeszcze nie mamy. W Europie Zachodniej mamy wiernych klientów którzy darzą nas dużym zaufaniem. Przecież lepiej i łatwiej sprzedać produkt komuś, kto ma do nas zaufanie, niż komuś, kto nigdy wcześniej nie słyszał o naszej firmie.
A są tacy?
Oczywiście, jeszcze są :). My, którzy interesujemy się komunikacją publiczną doskonale wiemy, że Solaris produkuje autobusy, tramwaje, trolejbusy. Ale większość pasażerów wsiadając do autobusu czy jakiegokolwiek środka komunikacji publicznej myśli o tym czy dojedzie na miejsce na czas, a nie o tym pojazdem jakiej marki podróżuje i gdzie został on wyprodukowany.
Tramino dla Jeny
A relacje z PESĄ. Prowadzicie z nimi wojenkę, pojedynek, chociażby korespondencyjny?
Zaprosiliśmy PESĘ do nas, nie skorzystali z tego zaproszenia. My byliśmy raz u nich, przypilnowali nas, żebyśmy nie opuszczali biura. Te relacje są …trudne. O wiele lepiej to się układa z Newagiem. Rozmawiamy ze sobą, szukamy wspólnych rozwiązań.
Jakaś współpraca się szykuje?
Nie wiem. Może? Współpracowaliśmy przecież z Bombardierem. Zaszkodziło to którejś ze stron?
Moim zdaniem nie.
No właśnie. Wszyscy z tego konsorcjum byli zadowoleni. Trzeba rozmawiać.
A czy Solaris jest już drugą siłą tramwajową w Polsce?
Nie, nie jest. 
Ale wyniki pokazują co innego.
Nie. Nie jest. Jest za wcześnie, żeby tak można było powiedzieć. Zróbmy jeszcze trochę, zbudujmy jeszcze więcej wagonów. To byłaby bezczelność z mojej strony, gdybym powiedział o sile! Mamy respekt przed następnymi zadaniami. Żywotność tramwaju wynosi około 35 lat. A nasze wagony są przecież jeszcze bardzo młode.
Dyspozycyjność techniczna Tramino na poziomie 99%. Zaskoczył Pana taki wynik?
To są wyliczenia MPK Poznań, zrobione na grupie pojazdów. Tak, zaskoczył mnie ten wynik. Oczywiście bardzo pozytywnie. Ale to pokazuje, że byliśmy dobrze przygotowani do tego kontraktu. Tego samego na pewno mogą od nas oczekiwać kolejni użytkownicy Tramino.
Tramino w barwach MPK Poznań
Co z ezt-ami i metrem? Będziecie je produkować.
Metro na pewno nas interesuje, ponieważ często jest to ten sam klient, co w przypadku tramwajów. Rynek ezt-ów też ma potencjał. Czemu nie? Jest tyle możliwości. Klienci także z pewnością skorzystają na większej konkurencji między producentami.
Mówił Pan na Trako o budowie fabryki tramwajowej. Czy jest to pomysł nadal aktualny?
Tak. Byłaby to inwestycja zupełnie od podstaw i tylko pod kątem tramwajów. Obecnie mamy za bardzo rozproszoną produkcję. Jedna z hal, w której powstają tramwaje nie jest naszą własnością –wynajmujemy ją. Chcemy dążyć do tego, aby wszystkie montaże wykonywać w Bolechowie, pozostałe prace w Środzie Wielkopolskiej. Ważna jest też odległość między zakładami. Nie mogą być za daleko od siebie.
Dziękuję za rozmowę.

Komentarze