Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Maskotkowy donos na motorniczego MPK Kraków. Co zrobi przewoźnik?

infotram
02.02.2026 11:30
0 Komentarzy

Do Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Krakowie trafiła nietypowa skarga jednego z pasażerów. Dotyczyła ona motorniczego tramwaju, który w swojej kabinie miał pluszową maskotkę – kota.

Autor zgłoszenia argumentował, że maskotka nie posiada homologacji, a jej obecność w kabinie powinna uniemożliwiać dopuszczenie wagonu do ruchu. Dodatkowo wskazywał, że pluszak rzekomo ograniczał widoczność motorniczego.

Rozkład jazdy:

  1. Czego dotyczyła nietypowa skarga pasażera złożona na motorniczego krakowskiego tramwaju?
  2. Jakie stanowisko w sprawie pluszowej maskotki w kabinie zajął przewoźnik MPK Kraków?
  3. Dlaczego MPK nie zdecydowało się na wyciągnięcie konsekwencji wobec motorniczego?
Kraków linia 16
Tramwaje MPK Kraków

Stanowisko MPK Kraków

MPK Kraków podkreśla, że każda skarga pasażerska jest traktowana poważnie i otrzymuje odpowiedź, niezależnie od jej charakteru. W tym przypadku przewoźnik dokładnie przeanalizował sytuację i nie dopatrzył się żadnych nieprawidłowości.

Maskotka znajdowała się w miejscu pomiędzy pulpitem a szybą i nie była w polu widzenia motorniczego, co oznacza, że nie miała wpływu na bezpieczeństwo prowadzenia tramwaju.

Maskotki w kabinie są dopuszczalne

– Jeżeli któryś z naszych prowadzących ma ulubioną maskotkę, jest ona dla niego ważna i chce z nią pracować, a jednocześnie nie zasłania ona widoczności, to my nie mamy nic przeciwko – wyjaśnia Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy krakowskiego MPK.

Przewoźnik zaznacza, że nie istnieją przepisy zakazujące posiadania niewielkich maskotek w kabinie, o ile nie wpływają one na bezpieczeństwo jazdy.

Brak konsekwencji dla motorniczego

MPK Kraków potwierdziło, że mimo udzielenia odpowiedzi na skargę, nie zamierza wyciągać żadnych konsekwencji wobec motorniczego. Pracownik nie zostanie ukarany ani pozbawiony pluszowego kota.

Jednocześnie spółka podkreśla, że Zarząd Transportu Publicznego nie był inicjatorem skargi i nie oczekiwał podjęcia jakichkolwiek działań dyscyplinarnych.

Zdrowy rozsądek i dystans

Choć sytuacja może wydawać się nietypowa, MPK Kraków podchodzi do niej z dystansem. Przewoźnik przypomina, że bezpieczeństwo jest zawsze priorytetem, ale jednocześnie nie widzi problemu w drobnych, nieszkodliwych elementach, które mogą poprawić komfort pracy motorniczych.

Jak żartobliwie przyznają przedstawiciele spółki, w krakowskim MPK po prostu lubią pluszaki – pod warunkiem, że nie przeszkadzają w prowadzeniu tramwaju.

Komentarze