Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Kolejny apel o niekupowanie przestarzałych tramwajów dla Wrocławia

infotram
22.06.2017 07:33
0 Komentarzy

W dniu dzisiejszym(22 czerwca) stowarzyszenia Wrocławski Ruch Obywatelski oraz OK Wrocław złożyli apel doprezydenta Wrocławia o zmianę warunków w przetargu na 40 tramwajów.

Społecznicy uważają, że Wrocławianie zasługują na komfortowepojazdy, a nie przestarzałe konstrukcyjnie i w 75% wysokopodłogowe. Niezgadzają się z twierdzeniem, że jedno wejście z niską podłogą wystarczy nanajbliższe 30-40 lat. Uważają także, że na Nowy Dwór na nową linię tramwajowąbędą wypuszczane wysokopodłogowe pojazdy – co oznacza, że pogorszy się dostępnośćtransportu zbiorowego (obecnie jeżdżą tam tylko niskopodłogowe lub niskowejścioweautobusy) – a tego chcą uniknąć.

„Nie ukrywamy, że w pierwszej chwili po usłyszeniu wieści oprzetargu na zakup 40 nowych pojazdów, byliśmy uradowani faktem, że w końcudoczekaliśmy się poważnego podejścia do rozwoju komunikacji zbiorowej weWrocławiu. Niestety po zapoznaniu się ze specyfikacją ogłoszonego zamówieniapozostało jedynie rozczarowanie, a także obawa wobec jakości infrastrukturytramwajowej we Wrocławiu w obliczu kolejnych 30-40 lat” – piszą w liście doPrezydenta Wrocławia.

Dalej czytamy w nim, iż „niestety, wbrew wcześniejszymzapewnieniom, warunki zamówienia zostały ustalone na bardzo, żeby nie napisać -wręcz żenująco – niskim poziomie, co wrocławianie będą odczuwać przez kolejnedekady. Dopuszczone zostały bowiem pojazdy z aż 80% udziałem wysokiej podłogi(a więc zaledwie 20% niskiej podłogi!). Co więcej podstawowym kryterium wyborujest cena (stanowiąca 80%), a nie jakość pojazdów czy komfort pasażerów.Jednocześnie przetarg ograniczono ceną od góry (4,8 mln zł brutto za tramwaj),więc wszystko wskazuje, iż obecnie jest tylko jeden producent tramwajów, którydostarcza pojazdy spełniające wszystkie oczekiwane warunki cenowe. Oznacza to,że najprawdopodobniej przez najbliższe 30-40 lat wrocławianie będą zmuszenijeździć w niemal wysokopodłogowymi, przestarzałymi konstrukcyjnie i wysoceniekomfortowymi tramwajami. Prosimy, aby Pan do tego nie dopuścił!” – apelują przedstawicielestowarzyszeń.

„Podstawowym argumentem, rzekomo przemawiającym za takimzakupem, jest chęć szybkiego zastąpienia dużej liczby pojazdów bez niskiej podłogii umożliwienie podróżowania osobom o ograniczonej mobilności. Choć pozornieargument ten jest poprawny, to zwracamy uwagę, że osoby o ograniczonejmobilności, to nie tylko osoby na wózkach inwalidzkich, ale także osobychodzące o kulach, starsze, małe dzieci, rodzice z wózkami, wreszcie wszyscyinni pasażerowie. Jako aktywni użytkownicy komunikacji zbiorowej, jesteśmyświadkami, jak codziennie w pojazdach z 25% udziałem niskiej podłogi osoby tewdrapują się do tramwajów moderus beta i protram 205 innymi drzwiami niżniskopodłogowe (i to mimo wiedzy, że jest człon niskopodłogowy). Ponadto w moderusach beta w niskim członie sązaledwie 2 miejsca siedzące (!), co oznacza, że pasażerowie (w szczególnościosoby starsze) i tak muszą wchodzić po schodkach, by zająć miejsce siedzące. Aco z pozostałymi pasażerami, którzy będą skazani przez najbliższe 30-40 lat naniski komfort podróżowania i codzienną wspinaczkę po schodach? To nie tylkowydłuża czas przejazdu, ale też zniechęca do korzystania z transportu zbiorowego– do auta nie trzeba się wspinać” – twierdzą autorzy listu.

I dodają, że „nie bez wpływu pozostaje skandal i pismawysyłane przez firmę Modertrans Poznań, grożące aktywistom sądem za „naruszeniedóbr osobistych Spółki jak i czyn nieuczciwej konkurencji”. Mamy obawy wobec producenta taboru, który swoje racjeuzasadnia nie lepszą ofertą przetargową, rozwiewającą nasze wątpliwości, agroźbą sądu dla wszystkich, którzy pragną dla wrocławian lepszej komunikacjizbiorowej. Chcemy zaznaczyć, że wszelka krytyka dotykająca pojazdy tegoproducenta tyczy się przestarzałej, wysokopodłogowej w 75% konstrukcji. Dlaprzykładu przedstawiamy poniżej inny produkt Modertransu, który, w wersji zczterema wózkami, jest zdecydowanie bardziej odpowiedni dla Wrocławia – posiada100% niskiej podłogi, dużą pojemność i estetyczny wygląd” – piszą w liściespołecznicy.

„100% niskiej podłogi w tramwajach to nie fanaberia, tylkokonieczność!” – stwierdzają. „Komfortowe pojazdy sprawiają, że pasażerowiechętniej z nich korzystają – wystarczy sprawdzić jak wysoko oceniane są pesytwist, a jak nisko moderusy beta – mimo, że zostały wyprodukowane w podobnymczasie. Chcemy także wskazać, że w przypadku dofinansowania z UE nie opłaca siękupować przestarzałych konstrukcyjnie wysokopodłogowych pojazdów, różnicamiędzy nimi a pojazdami w pełni niskopodłogowymi jest na tyle mała, że wartoten koszt ponieść. Kwestią istotną są priorytety – czy będzie to jakościowytransport zbiorowy, zachęcający do rezygnacji z auta, czy może kolejne rzeźby iwydarzenia, a ludzie nadal będą stać w korkach? Nawet obecnie konsultowana StrategiaWrocławia 2030 wspomina o transporcie (w kontekście mobilności) słowami:”Dbajmy o wysoki komfort, jakość i niezawodność transportupublicznego” – co ciężko wykonać kupując przestarzałe, wysokopodłogowetramwaje” – piszą.

Dalej w liście do Prezydenta czytamy, iż „są innerozwiązania, które należy wspomnieć. Ostrava zakupiła ostatnio 40 nowoczesnych,klimatyzowanych w 100% niskopodłogowych tramwajów Stadler Metelica w cenieokoło 180 mln zł bez VAT (około 4,5 mln netto za pojazd). Różnica w cenie zdofinansowaniem to zaledwie 350 tys. zł na pojazd, a komfort codziennegopodróżowania nieporównywalnie większy. Może warto zmienić zasady przetargu, bytakże i te tramwaje dopuścić?. Nawet za wschodnią granicą, w sytuacji gdyprodukowane są fabrycznie nowe pojazdy, choć oparte na starych konstrukcjach,to zadbano by udział niskiej podłogi był relatywnie wysoki. I tak powstałpojazd, gdzie 3 z 5 drzwi mają dostęp do niskiej podłogi, a udziałniskopodłogowości to blisko 50%. Cena takiego tramwaju, na nasze warunki, jestśmiesznie niska – około 2,5 mln zł. Już to pokazuje jak bardzo anachronicznymjest zakup wysokopodłogowych w 75% tramwajów.”

Społecznicy wskazują „także na możliwość zakupu taboru,który będzie spełniał nasze postulaty. Już rok temu na łamach portalublogi.wroclaw.pl informowaliśmy o planie sprzedaży tramwajów w 100%niskopodłogowych przez niemieckie miasta. Jeden taki pojazd został zakupionyprzez MPK Łódź w cenie 100 tys. euro, czyli w przeliczeniu około 0,42 mln zł.Nawet z modernizacją koszt zakupu będzie nawet trzy-czterokrotnie niższy niż wprzypadku obecnego przetargu gdzie prawdopodobnie dojdzie do zakupu tramwajówzaledwie z 25% udziałem niskiej podłogi. Niemieckie miasta w ciągu najbliższych5-8 lat planują wymienić ponad 100 tramwajów, w tym nasze miasto partnerskieDrezno będzie pozbywać się 60 takich pojazdów. Oznacza to, że niskim kosztemmożemy wymienić niemal wszystkie wysokopodłogowe pojazdy i zaoferować wysokikomfort podróżowania. Za granicą od lat tramwaje kupują największe polskiemiasta (Kraków, Gdańsk, Poznań, Łódź). Dlaczego Wrocław musi kupowaćprzestarzałe konstrukcyjnie tramwaje, choć fabrycznie nowe, gdy może mieć wpełni niskopodłogowe, choć używane?”.

Społecznicy wspominają również o narastającym problemie zmiejscem w zajezdniach.

Piszą, że „z pogłosek wynika, że zlikwidowana będziezajezdnia przy ulicy Słowiańskiej, a także przy ulicy Ślężnej, natomiastzajezdnia przy ul. Powstańców Śląskich będzie nieznacznie rozbudowana. Jużniedługo zwiększy się zapotrzebowanie na tramwaje (trasa na Nowy Dwór) iobawiamy się o brak miejsca. Niezbędne stanie się wybudowanie dwóch nowychzajezdni tramwajowych – zdolnych pomieścić nie tylko wszystkie tramwaje zzajezdni planowanych do likwidacji, ale także z możliwością rozbudowy gdysystem tramwajowy się rozrośnie. Decyzje o obu zajezdniach należy podjąć już teraz,by za kilka lat, po oddaniu ich do użytku, nie było problemów z dostępnościąmiejsca”.

Na koniec wskazują jeszcze jedną rzecz: „obecnie planowanyjest tramwaj na Nowy Dwór, a mieszkańcy tamtej części Wrocławia mają dodyspozycji 100% pojazdów z 100% udziałem niskiej podłogi (nie licząc sytuacjiawaryjnych, gdzie podstawiany jest autobus z ponad 50% udziałem niskiejpodłogi). Po wybudowaniu tramwaju nowodworzanie będą jeździć pojazdami w pełniwysokopodłogowymi lub zaledwie z 25% udziałem niskiej podłogi? Przecież będzieto znaczne pogorszenie jakości transportu zbiorowego! Nowa linia tramwajowaokaże się marketingową klapą, gdy na trasę zostaną wypuszczone przestarzałekonstrukcyjnie pojazdy. Wierzymy, że do tego Pan także nie dopuści.”

Dalej w liście czytamy: „Jakkolwiek, jeśli nie przekonująPana powyższe argumenty, prosimy zważyć na jeszcze jeden: polityczny. Po latachzaniedbań i braku inwestycji w rozwój komunikacji zbiorowej, zakup tramwajówprzestarzałych konstrukcyjnie, a przede wszystkim w większościwysokopodłogowych, na kolejne 40 lat, na zakończenie kadencji, byłby istotniewisienką na torcie dotychczasowego ignorowania potrzeb transportowychwrocławian. A decyzja o takim zakupie na pewno będzie miała negatywnereperkusje przy urnie wyborczej w 2018 roku, a także w każdych kolejnychwyborach, w których będzie Pan startował lub kogoś wspierał. Na pewno nieżyczyłby Pan sobie scenariusza, w ramach którego „Rafał Dutkiewicz”byłby synonimem niewygodnych pojazdów przez kolejne 30-40 lat? Z drugiej strony, można tego uniknąć poprzezjedną decyzję – anulowanie obecnego przetargu i rozpisanie nowego na zakupnowoczesnych, w pełni niskopodłogowych tramwajów. Mamy nadzieję, że wybierze Pandobro wszystkich Wrocławian”.


Komentarze