Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Katastrofa tramwajowa w Poznaniu – tak to mogłoby wyglądać

infotram
30.08.2012 14:39
0 Komentarzy
Była godzina 10.00 kiedy huk przeszył powietrze w wąskim gardle tunelu, który wypełnił się dymem. Alarm pod numerem 112 i w Nadzorze Ruchu MPK. Komunikat był zwięzły. Tramwaj uderzył w ścianę tunelu, jest pożar, a ogień wdziera się do wagonów, w których uwiezieni są ranni. Wśród nich musiał być motorniczy, bo nie nawiązywał kontaktu.
Wieść z nadzoru Ruchu MPK błyskawicznie dotarła do Państwowej Straży Pożarnej, Pogotowia Ratunkowego, Policji, Wydziału Zarządzania kryzysowego i Bezpieczeństwa oraz Straży Miejskiej. Wiadomo było, że do katastrofy doszło między przystankami Piaśnicka/Kurlandzka i Piaśnicka/Rynek. Na miejsce ruszyły jednostki Zakładowej Służby Ratowniczej MPK pogotowia sieciowego i torowego. Do tunelu wjechał ciężki sprzęt z pełnym wyposażeniem, samochód holowniczy, dźwig i transporter, napięcie w sieci zostało wyłączone, zabezpieczono trakcję. Na zamkniętej przez policję ulicy Piaśnickiej były już zastępy Straży Pożarnej. Ratownicy przystąpili do akcji.
Ćwiczenia MPK Poznań (foto: MPK Poznań)
Akcja ratowniczą kierowała Straż Pożarna. Ma już niemal pełną wiedzę o skutkach katastrofy. Tramwaj wyskoczył z torowiska, wykoleił się, jechał jeszcze chwilę po betonowej nawierzchni i uderzył prawą burtą w ścianę tunelu. Na skutek zderzenia wejścia do wagonu zostały zablokowane i doszło do zwarcia instalacji w głównej szafie elektrycznej tramwaju. Stąd ten dym w całym tunelu.
Zaczęła się walka z czasem. Walka o życie ludzi…
Strażacy wyznaczyli punkt ewakuacji rannych. Rozpoczęło się gaszenie pożaru i wydobywanie poszkodowanych.
– W tramwaju było około stu pasażerów, trzydziestu było nieprzytomnych –mówi Bronisław Kryszak, szef Obsługi Ruchu Służb Ratowniczych MPK, które wspierały strażaków przy wydobywaniu rannych. Obok przystanku Piaśnicka/Rynek stał już autobus do ewakuacji lżej poszkodowanych. Dla tych 30 ciężko rannych liczyła się każda minuta.
MPK podstawiło szynowy transporter do ich wywiezienia. Dzięki temu błyskawicznie trafili na miejsce selekcji poszkodowanych, a stamtąd do poznańskich szpitali. Została uruchomiona bezpłatna infolinia. Pod numerem telefonu 987 udzielano informacji czy wśród poszkodowanych są nazwiska krewnych lub bliskich i do jakiej placówki medycznej zostali skierowani.
Skończyła się najważniejsza część akcji –ratowanie ludzi. Kiedy ranni byli już w rękach lekarzy, ratownicy przystąpili do likwidacji skutków katastrofy. Komunikacja to nerw miasta. Ruch musi być wznowiony. Służby MPK wkoleiły tramwaj za pomocą urządzeń hydraulicznych i odholowały go na pętlę tramwajową.
Na koniec jeszcze tylko sprzątanie miejsca zdarzenia, sprawdzenie sieci trakcyjnej i stanu torowiska, a także sporządzenie dokumentacji powypadkowej przez Nadzór Ruchu i Policję. Koniec akcji…Trwała 35 minut. O godz. 12.00 do tunelu znów wjechała „szesnastka”.
Na szczęście były to tylko ćwiczenia, zaplanowane przez Komendę Miejską Straży Pożarnej wspólnie z MPK Poznań. Ich celem było przygotowanie służb ratowniczych do reagowania i współdziałania na wypadek katastrofy komunikacyjnej z udziałem dużej liczby rannych. Ratownicy się sprawdzili. Oby nigdy swej wiedzy i doświadczenia nie musieli sprawdzać w warunkach prawdziwej katastrofy.
Ćwiczenia wizytował Prezydent Poznania Ryszard Grobelny, a film z ich przebiegu nagrywany przez policję i Straż Pożarną będzie cennym materiałem szkoleniowym.

Komentarze