Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Kalkuta może stracić swoje tramwaje. 152 lata historii pod znakiem zapytania

infotram
04.01.2026 14:30
0 Komentarzy

Najstarsza sieć tramwajowa w Azji, funkcjonująca w indyjskiej Kalkucie nieprzerwanie od 1873 roku, znalazła się na krawędzi likwidacji, ponieważ władze stanu West Bengal rozważają zamknięcie niemal wszystkich tras i pozostawienie jedynie krótkiej linii o charakterze turystyczno-historycznym.

Decyzja stała się publicznie znana pod koniec grudnia 2025 r., gdy pojawiły się oficjalne informacje o planach rządu stanowego dotyczących przyszłości sieci. Sprawa wywołała gwałtowną reakcję społeczną, protesty oraz postępowanie sądowe, które ma rozstrzygnąć los tramwajów. O tym zamówieniu pisaliśmy już wcześniej w TransInfo.pl.

Rozkład jazdy:

  1. Dlaczego władze chcą zlikwidować tramwaje w Kalkucie?
  2. Ile linii i pojazdów pozostało dziś w eksploatacji?
  3. Czy sąd może zatrzymać proces likwidacji historycznej sieci?
Tramwaje w Kalkucie Wikipedia
Tramwaje w Kalkucie/foto: Wikipedia Vyacheslav Argenberg

Najstarszy system tramwajowy w Azji

Tramwaje w Kolkacie są unikatowe w skali świata. Pierwsze tramwaje konne pojawiły się na ulicach miasta w 1873 r., a elektryfikacja sieci nastąpiła w 1902 r. Przez dekady był to podstawowy środek transportu publicznego, obsługujący miliony pasażerów i stanowiący jeden z symboli miasta.

W szczytowym okresie sieć obejmowała ponad 340 tramwajów i gęstą siatkę linii pokrywającą niemal całą metropolię. Systemem zarządzała Calcutta Tramways Company, a obecnie formalny nadzór sprawuje West Bengal Transport Corporation. Dla wielu mieszkańców tramwaj był nie tylko środkiem transportu, ale też elementem codziennego krajobrazu i tożsamości miasta.

Decyzja władz: tramwaje jako „przestarzała technologia”

Według doniesień z grudnia 2025 r. rząd stanu West Bengal planuje zamknąć większość sieci tramwajowej, pozostawiając jedynie krótką trasę o charakterze heritage route, pełniącą funkcję turystyczną. W praktyce oznaczałoby to koniec regularnej eksploatacji tramwajów po 152 latach.

Obecnie funkcjonują już tylko dwie linie, a flota skurczyła się do około 10 pojazdów. Tramwaje coraz częściej stoją w korkach, dzieląc przestrzeń z autobusami i charakterystycznymi żółtymi taksówkami. Władze argumentują, że w realiach rosnącego ruchu drogowego tramwaje są zbyt wolne i nieefektywne, a miasto potrzebuje szybszych i bardziej przepustowych rozwiązań.

– Kiedy zaczynałem pracę, po mieście jeździło ponad 340 tramwajów. Dziś zostało ich siedem albo osiem – powiedział Bacchu Sidda, konduktor z 36-letnim stażem, cytowany przez agencję Reuters.

Społeczny opór i walka o dziedzictwo

Plany likwidacji spotkały się z ostrą krytyką mieszkańców, urbanistów i organizacji społecznych. Najbardziej aktywna jest Calcutta Tram Users Association, działająca od 2016 r., która zaskarżyła decyzje władz do sądu i organizuje protesty w obronie tramwajów.

– Kocham moje tramwaje bardziej niż siebie. Jeśli znikną, będzie to tak, jakby zabrano mi część ciała – mówił Deep Das, 19-letni student dziennikarstwa i członek CTUA.

Dla wielu mieszkańców tramwaje są nadal ważnym elementem codziennych dojazdów, ale też „żywym muzeum” miejskiego transportu.

– Jako dzieci jeździliśmy tramwajami dla zabawy, później stały się one koniecznością. Nie potrafię sobie wyobrazić Kalkuty bez nich – podkreśliła Abha Maity, mieszkanka miasta, cytowana przez Reutersa.

Metro zamiast tramwajów

Równolegle władze inwestują miliardy rupii w rozwój metra, w tym m.in. w Yellow Line, a także w rozbudowę dróg i infrastruktury samochodowej. To właśnie metro ma przejąć rolę szybkiego, masowego transportu w zatłoczonej aglomeracji. W tej strategii tramwaje są postrzegane jako relikt przeszłości, mimo że są środkiem zeroemisyjnym, cichym i przyjaznym środowisku.

Na ten moment los systemu zależy od decyzji sądu, który ma ocenić legalność działań rządu i sprzedaży zajezdni oraz złomowania taboru.

Komentarze