Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Bydgoskie tramwaje stoją trzynasty dzień; więcej autobusów zastępczych

infotram
06.07.2022 18:15
0 Komentarzy
W Bydgoszczy od prawie dwóch tygodni trwa strajk pracowników Miejskich Zakładach Komunikacyjnych.

Sukcesywnie wzrasta liczba autobusów na liniach zastępczych obsługiwanych przez prywatnych przewoźników – poinformował w środę (6 lipca 2022 roku) wiceprezydent miasta Mirosław Kozłowicz.

Komisja doraźna

Wiceprezydent wraz z prezydentem Bydgoszczy Rafałem Bruskim wzięli udział w posiedzeniu komisji doraźnej Rady Miasta powołanej do zbadania sytuacji w MZK w związku ze strajkiem.

„Cały czas wzmacniana jest komunikacja zastępcza, trwają rozmowy i podpisywane są umowy z kolejnymi przewoźnikami. Obecnie liczba autobusów zastępczych stanowi połowę wszystkich autobusów, które jeździły po mieście. W najbliższej przyszłości dojdzie do uruchomienia linii międzygminnych, od piątku na liniach międzygminnych do Białych Błot i Osielska pojawi się pięć autobusów” – podkreślił wiceprezydent Kozłowicz.

Prezydent Bruski podał, że prezes MZK Andrzej Wadyński zaproponował przewodniczącym działających w spółce związków – Związkowi Zawodowemu Pracowników Komunikacji Miejskiej i NSZZ „Solidarność” żeby „wspólnie wyjść do protestujących pracowników i jednym głosem zachęcić do zaprzestania protestu i ruszenia w miasto”, ale szef ZZPKM odmówił.

Obecny na posiedzeniu komisji przewodniczy ZZPKM Andrzej Arndt wyjaśnił, że w środę o trzeciej nad ranem rozmawiał z protestującymi pracownikami i przedstawił im propozycję wysuniętą we wtorek przez prezesa MZK podwyżki w wysokości 350 zł.

„Kierowcy i motorniczowie powiedzieli jednoznacznie, że (…) nie wyjadą na trasy. W związku z tym poinformowałem prezesa spółki, że protestujący nie zgadzają się na propozycję i nie ma sensu organizować spotkanie” – zaznaczył Arndt.

Strajkujący pracownicy MZK niezmiennie żądają podwyżek pensji o tysiąc złotych.

Podczas posiedzenia komisji poinformowano o dwóch pismach, skierowanych oddzielnie przez klub radnych PiS i grupę radnych z PO i Nowej Lewicy do protestujących pracowników MZK, aby mieli na względzie dobro mieszkańców i powrócili do pracy.

W stanowisku klubu PiS zwrócono się do prezydenta miasta „o kontynuowanie negocjacji z protestującymi pracownikami MZK w celu zakończenia największego od lat kryzysu w komunikacji publicznej”.

Prezydent miasta zaprotestował, zaznaczając, że nie prowadzi negocjacji z protestującymi, bowiem stroną w sporze są władze spółki.

Bruski poinformował, że umowy z prywatnymi przewoźnikami obsługującymi linie zastępcze podpisywane są na tydzień lub dwa z możliwością przedłużenia, tak, aby móc zrezygnować z ich usług, gdy pracę wznowi załoga MZK.

Prezydent miasta zaznaczył też, że w związku ze nielegalnym strajkiem zawiadomił prokuraturę, że są osoby, które działają na szkodę spółki – bez wskazania konkretnych osób. „Ja mam taki obowiązek, bo to jest mienie publiczne, to nie jest moja spółka, tylko miasta, czy mieszkańców i ktoś działając na jej szkodę doprowadza do tego, że za chwilę, może za miesiąc dojdzie do upadłości” – podkreślił.

10 linii tramwajowych

Strajk w MZK, bez zachowania wymaganych procedur, trwa od 24 czerwca. Komunalna spółka obsługiwała wszystkie linie tramwajowe – 10 i większość linii autobusowych – 31 z 42, a pozostałe prywatny przewoźnik. W związku z protestem Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej uruchomił 16 zastępczych linii autobusowych, które obsługują dwie firmy prywatne. Sytuacja jest jednak trudna, bowiem zastępcze autobusy nie docierają do wszystkich rejonów miasta, a częstotliwość kursów jest niewystarczająca.(PAP)

Komentarze