Czy rząd przejmie port w Elblągu? Konsultacje, sondaże
Od kilku miesięcy trwa spór między samorządem Elbląga a Ministerstwem Infrastruktury co do tego, kto ma pogłębić tor wodny w porcie w Elblągu na rzece Elbląg.
Samorząd rozpoczął pod koniec kwietnia konsultacje z mieszkańcami, w których pyta o przyszłość portu. Z koeli według sondażu Social Changes (zrobionego na zlecenie wPolityce.pl) 60 proc. respondentów opowiedziało się za przyjęciem przez władze Elbląga rządowej oferty zainwestowania 100 mln zł w elbląski port, z czego 40 proc. badanych wybrało odpowiedź „zdecydowanie tak”. Przeciw było 15 proc. badanych.
Historia sporu
Kanał żeglugowy przez Mierzeję Wiślaną został oddany do użytku 17 września ub. roku. Obecnie inwestor – Urząd Morski w Gdyni – oraz wykonawcy prowadzą dodatkowe prace na Zalewie Wiślanym i rzece Elbląg, dzięki którym nowa droga wodna między Zatoką Gdańską a Zalewem Wiślanym i portem w Elblągu będzie funkcjonalna. W zakres tych prac wchodzą pogłębienie torów wodnych na Zalewie Wiślanym, rzece Elbląg, obudowanie brzegów rzeki Elbląg oraz budowa mostu obrotowego w Nowakowie.
Sporny jest odcinek niespełna kilometrowy, kończący się bezpośrednio w porcie w Elblągu. Samorząd Elbląga i spółka zarządzająca portem uważają, że powinny go pogłębić Skarb Państwa i Urząd Morski w Gdyni. MI i Urząd Morski w Gdyni wskazują natomiast, że to zadanie zarządu portu, który obecnie jest spółką komunalną.
Ponieważ ani samorząd, ani zarządca portu nie ma na to pieniędzy, a Unia Europejska nie chce finansować robót, to resorty infrastruktury i aktywów państwowych wyszły z propozycją dokapitalizowania spółki komunalnej kwotą w wysokości 100 mln zł – w zamian za większościowy pakiet udziałów – i tym samym sfinansowania niezbędnych inwestycji rozwojowych w porcie.wyniki sondażu
Pracownia Social Changes, na zlecenie portalu wPolityce.pl, zrealizowała badanie na temat rozbudowy portu w Elblągu. Port w Elblągu może mieć strategiczne znaczenie dla gospodarki narodowej i być czwartym polskim portem morskim – przekonują polskie władze. Propozycje związane z inwestycjami odrzucają władze Elbląga, nie godzą się na związane z nimi zmiany własnościowe w spółce portowej.
Respondentom zadano pytanie: czy władze Elbląga powinny przyjąć rządową ofertę zainwestowania 100 mln złotych w elbląski port? „Na tak zadane pytanie twierdząco odpowiedziało 60 proc. badanych; z czego grupa (40 proc.) wybrała odpowiedź +zdecydowanie tak+. Przeciwnego zdania było 15 proc. badanych. 25 proc. nie miało zdania w tej sprawie” – podał portal.
Badanie zostało zrealizowane metodą CAWI (Computer Assisted Web Interview) w dniach od 22 do 23 kwietnia 2023 roku, na panelu internetowym, na reprezentatywnej (pod względem: płci, wieku, wielkości miejsca zamieszkania) próbie mieszkańców Elbląga.
Zdaniem rządu
Wiceminister aktywów państwowych Andrzej Śliwka powiedział PAP, że „propozycja rządu jest dobra dla rozwoju miasta, przyszłości portu, a także pozytywnie wpłynie na cały region elbląski”.
„Jesteśmy w sytuacji, w której koniecznym, wręcz niezbędnym będzie wykonanie dwóch inwestycji: pogłębienie odcinka 800 metrów i budowa obrotnicy. Inwestycji, do których obecny prezydent miasta zobowiązał się w swej kampanii wyborczej w 2018 roku. To inwestycje, które leżą w kompetencji spółki miejskiej, zarządu portu morskiego w Elblągu. Wiemy z deklaracji prezydenta Elbląga i dyrekcji portu, że nie ma na to środków” – podkreślił wiceminister Śliwka.
„Dodatkowo chcemy, by port w Elblągu stał się portem o podstawowym, strategicznym znaczeniu dla gospodarki narodowej. 100 mln zł na inwestycje w porcie elbląskim jest +na wejście+. Obecnie w ustawie o portach i przystaniach są trzy takie porty: w Gdańsku, Gdyni oraz kompleks portów Szczecin – Świnoujście. Widzimy, jak rozwijają się porty strategiczne i z programów rządowych trafiają tam olbrzymie środki. Przykładem może być port w Świnoujściu, do którego w latach 2023-2029 trafi kwota 10 mld zł” – podkreślił wiceminister Śliwka.
Wskazał, że spółka zarządzająca portem w latach 2016-2021 była nierentowna. „Marża na poziomie zysków ze sprzedaży wynosiła od minus 50 proc. w 2017 roku, do minus 22 proc. w 2016 roku i 2021 roku. Oznacza to, że port nie jest rentowny w swej podstawowej działalności, a skumulowana strata z ostatnich lat sięga blisko 1 mln zł” – podał wiceszef MAP. Wskazał, że w ostatnim roku zanotowała minimalny zysk, ale wynika to z tego, że port zarabiał na budowie kanału przez Mierzeję Wiślaną.
„Obecnie port zatrudnia pięć osób, w tym księgową i dyrektora. Patrząc na podstawowe zadanie, czyli udział w przeładunkach wszystkich portów w kraju, to udział elbląskiego portu nie wynosi nawet 1 proc.; wynosi 1 promil. Możliwości przeładunkowe sięgają obecnie 1,5 mln ton, a port komunalny wykorzystuje to w 10 proc. Jeśli chcemy myśleć o rozwoju portu, to musimy zmienić te fatalne wskaźniki. Bez inwestycji to się nie uda, a na to samorząd i spółka komunalna nie ma pieniędzy” – zaznaczył Śliwka.
Wiceminister podkreślił, że „w budżecie miasta na inwestycje i w wieloletniej perspektywie samorząd nie przeznaczył ani złotówki, a obecnie port pełni raczej rolę parkingu dla tirów”.
Zdaniem portu
Dyrektor portu w Elblągu Arkadiusz Zgliński w rozmowie z PAP powiedział, że port w zeszłym roku zakończył działalność zyskiem ok. 180 tys. zł. Zaprzeczył, by port miał 1 mln zł straty. „Są straty do pokrycia z lat ubiegłych, ale nawet analizując straty i odejmując kapitał rezerwowy – zapasy i zyski z tych lat, to strata wynosi ok. 300 tys. zł. Przeładunki wyniosły w zeszłym roku 148 tys. ton, a rok wcześniej ok. 120 tys ton” – przekazał Zgliński.
Sytuację portu tłumaczył wprowadzonymi przez UE sankcjami po agresji Rosji na Ukrainę oraz tym, że budowa nowej drogi wodnej między Zatoką Gdańską a Zalewem Wiślanym nie jest w pełni zakończona.
„Byliśmy pierwszym portem w Polsce, który odmówił obsługi rosyjskiego węgla. Do tego doszły sankcje unijne, które zabroniły nam importu torfu. Każdy przedsiębiorca musi patrzeć na zyski i przychody. Jeśli parking na placach, które nie są zajęte, przynosi nam przychody, to zawsze to będę robił, by każdy metr kwadratowy był wykorzystany na terminalu”- podkreślił dyr. Zgliński.
Wskazał, że „statki nie wpływają, bo nie są pogłębione tory na Zalewie oraz na rzece Elbląg”. „Właścicielem rzeki Elbląg w ewidencji gruntów jest Skarb Państwa, a władającym – Urząd Morski w Gdyni, i to on powinien pogłębić tory” – zaznaczył Arkadiusz Zgliński.
Dyrektor portu w Elblągu przyznał, że samorząd nigdy nie będzie miał takich możliwości finansowych, jakie posiada Skarb Państwa.
„Natomiast warunki dokapitalizowania spółki kwotą do 100 mln zł i zabranie 51 proc. udziałów nie jest ofertą biznesową. Bo 100 mln zł ma być przeznaczone na pogłębienie torów wodnych na przepływowych wodach na rzece Elbląg, co jest i tak ustawowym zadaniem państwa. Ofertą biznesową byłoby to, gdyby te środki zostały zainwestowane w rozwój infrastruktury portowej, np. wybudowanie nowych terminali czy urządzeń dźwigowych” – wskazał.
Jak poinformowała PAP rzeczniczka Urzędu Miasta w Elblągu Joanna Urbaniak, w poniedziałek rozpoczęły się konsultacje w formie ankiet z elblążanami w sprawie przyszłości portu morskiego w Elblągu.
„Badanie opinii przeprowadzane jest w dwóch formach – ankiety (papierowej i elektronicznej oraz sondażu telefonicznego przeprowadzonego przez wybrany, niezależny ośrodek badawczy” – wyjaśniła rzeczniczka.
(PAP)
Komentarze