Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Sprawa w prokuraturze, kierowca bez prawa jazdy. Echa zdarzenia na przejeździe kolejowym

inforail
24.01.2024 12:45
0 Komentarzy

Kierowca autobusu miejskiego, który utknął z pasażerami pomiędzy rogatkami na przejeździe kolejowym w Woli Rzędzińskiej, stracił prawo jazdy.

Jego zachowanie oceni prokuratura pod kątem stworzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.

Incydent na przejeździe kolejowym

Do niebezpiecznego incydentu doszło w piątek na przejeździe kolejowo-drogowym w Woli Rzędzińskiej koło Tarnowa. Kierowca autobusu miejskiego zignorował ostrzeżenia nadawane z rogatek i wjechał pomiędzy opuszczające się szlabany, gdzie utknął. Pasażerowie autobusu, w tym dzieci w pośpiechu opuścili pojazd, a nadjeżdżający pociąg został w porę zatrzymany.

Jak poinformował we wtorek oficer prasowy policji w Tarnowie asp. sztab. Paweł Klimek, policjanci prowadzący dochodzenie zatrzymali kierowcy prawo jazdy z uwagi na stworzenie dużego zagrożenia w ruchu drogowym. Zabezpieczono też nagrania z przejazdu kolejowego, monitoringu kamer autobusu miejskiego, a także maszynisty oraz ustalono świadków tego zdarzenia.

Autobus na przejeździe
Autobus na przejeździe kolejowym

„Teraz prokuratorzy tarnowskiej prokuratury rejonowej poddadzą analizie prawno-karnej zaistniała sytuację w kierunku stworzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym” – zapowiedział oficer prasowy. Za przestępstwo to grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.

Do niebezpiecznego incydentu doszło w piątek rano. Policjanci po przeglądnięciu zapisu kamer rejestrujących przejazd kolejowy w ciągu ul. H. Marusarz ustalili, że kierowca autobusu miejskiego zlekceważył nadawany sygnał czerwony zakazujący wjazdu na szlak kolejowy, następnie po opadnięciu rogatek na dach zatrzymał się, przejechał jeszcze kilka metrów i wypuścił z pojazdu pasażerów.

Obserwujący to zdarzenie inny kierowca lekko podniósł rogatki, by autobus mógł zjechać z torowiska.

Dyżurny ruchu, natychmiast po otrzymaniu sygnału na monitorze o usterce urządzenia przejazdowego i szybkim rozpoznaniu sytuacji, użył sygnału „Alarm”, aby automatycznie zatrzymać pociąg zbliżający się do przejazdu – podała po incydencie Dorota Szalacha z zespołu prasowego PKP Polskich Linii Kolejowych. Według ustaleń śledczych nadjeżdżający pociąg relacji Tarnów-Rzeszów zatrzymał się koło 120 metrów przed tym przejazdem.(PAP)

Komentarze