Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

PESA walczy z Alstomem o rumuński kontrakt. Będzie powtórka oceny ofert

inforail
06.03.2024 09:45
0 Komentarzy

Rumuński Sąd Apelacyjny wyjaśnił powody, dla których nakazał ponowną ocenę ofert złożonych w przetargu na 20 pociągów międzyregionalnych.

Tylko jeden argument z tych, na które powołuje się francuski producent taboru kolejowego Alstom, został uwzględniony przez sędziów Sądu Apelacyjnego w Bukareszcie w wniesionej przez niego skardze na decyzję przyznającą kontrakt polskiej firmie PESA.

Koszty utrzymania

Chodzi mianowicie o koszty utrzymania pociągów. Alstom sformułował szereg zarzutów, m.in. brak niezbędnych dokumentów potwierdzających fakt, że pociąg PESY jest już dopuszczony w Europie, nienależyte wywiązanie się ze zobowiązań wynikających z innych umów czy brak zapewnienia miejsc w żądanej konfiguracji przez ARF. Jedynym argumentem zaakceptowanym przez sędziów były koszty utrzymania. Ale to wystarczyło, aby nakazać powtórną ocenę ofert.

Oficjalnie już wiadomo, że oferta PESY w zakresie utrzymania pojazdów była poniżej kosztorysowego progu 80%. To bowiem około 50%, co może stanowić rażąco niską cenę. Sąd Apelacyjny argumentował, że był to zakup złożony, składający się z dwóch różnych elementów, a mianowicie wartości pociągu i wartości utrzymania. Ze względu na tę odmienność żaden z tych składników nie może być niższy od wskazanego, tym bardziej, że zamawiający sam dokonał sporządzenia własnego, indywidualnego kosztorysu usług serwisowych.

Rumuński Sąd Apelacyjny wyjaśnił powody, dla których nakazał ponowną ocenę ofert złożonych w przetargu na 20 pociągów międzyregionalnych.
Pociąg PESY dla Rumunii / wiz. PESA

Rumuńskie źródła podają, że PESA w cenę pociągów wliczyła koszty utrzymania, a w szczególności wartość bazy utrzymaniowej. Tym samym sztucznie zaniżyła cenę utrzymania, którą w punktacji przetargowej należało pomnożyć przez 30 lat. W ocenie rumuńskich źródeł jest to nielegalne, ponieważ pociągi są finansowane z pieniędzy europejskich, a koszty utrzymania muszą być opłacane z lokalnych pieniędzy. Tym samym budowa zaplecza utrzymaniowego nie może być finansowana ze środków unijnych.

Dlaczego tak się stało? Na to pytanie nie znamy odpowiedzi. Sąd Apelacyjny uznał, że ARF powinna przystąpić do ponownej oceny ofert z doprecyzowaniem wskazanych aspektów, co oznacza, że ​​odpowiedzi na te pytania mogą pojawić się później – podają rumuńskie źródła.

Ponowna ocena ofert nie musi prowadzić do ponownego wyboru tej złożonej przez PESĘ. Nie musi również oznaczać wygranej Alstomu. Wszystko jest zatem jeszcze możliwe.  

Komentarze