Zimowa próba autobusów wodorowych w Chełmie. Prezydent przeprasza pasażerów za awarie
Silne mrozy obnażyły słabości nowej floty autobusów wodorowych w Chełmie. W pierwszych dniach lutego 2026 roku doszło do serii awarii, które sparaliżowały część kursów Chełmskich Linii Autobusowych.
W efekcie wielu pasażerów spóźniło się do pracy i szkoły, a część była zmuszona korzystać z taksówek. Prezydent miasta Jakub Banaszek publicznie przeprosił mieszkańców i przedstawił przyczyny problemów. To akt odwagi, który warto docenić. O dostawach NesoBusów w 2025 roku do CLA pisaliśmy już wcześniej w TransInfo.
Rozkład jazdy:
- Jakie dwa główne typy usterek wystąpiły w autobusach wodorowych w Chełmie podczas silnych mrozów?
- Ilu autobusów wodorowych dotyczy flota Chełmskich Linii Autobusowych i jakiej marki są te pojazdy?
- Jaki dodatkowy problem organizacyjny, poza samymi awariami, wydłużał czas wyłączenia autobusów z ruchu?
Dwa typy usterek: zasilanie i ogrzewanie
Jak poinformował prezydent Chełma, w ostatnich dniach wystąpiły dwa główne rodzaje awarii autobusów wodorowych:
- Pierwszy dotyczył baterii wodorowych odpowiedzialnych za zasilanie pojazdów.
- Drugi, szczególnie dotkliwy dla pasażerów, ujawnił się podczas mrozów – przestało działać ogrzewanie wnętrza autobusów.
Jak zaznaczył Jakub Banaszek, przyczyną nie były błędy obsługi ani zaniedbania po stronie kierowców. Władze miasta zaapelowały do mieszkańców, by nie kierować pretensji wobec pracowników CLA, którzy – jak podkreślono – wykonywali swoje obowiązki profesjonalnie.
Wszystkie usterki zostały zgłoszone producentowi autobusów – , który zgodnie z umową prowadzi bieżący serwis pojazdów. Jednocześnie miasto oraz spółka CLA zapowiedziały naliczenie kar umownych wobec dostawcy taboru.
Prezydent przyznał jednak otwarcie, że sankcje finansowe nie są realną rekompensatą dla pasażerów, którzy utknęli na przystankach w niskich temperaturach lub spóźnili się do pracy i szkoły. Informacja o karach została podana publicznie jako element transparentności działań miasta.
„Oczywiście wiem, że spóźnienie do pracy czy szkoły nie rekompensuje kara umowna, ale podaje publicznie tą informację. Jednocześnie cały czas trwa budowa nowej bazy CLA, której powstanie ograniczyłoby ewentualne awarie, które są wynikiem niskich temperatur. Autobusy wodorowe to nowość na polskim rynku, a w ostatnich latach nie wystąpiły tak ujemne temperatury, co zakładam uniemożliwiło weryfikację przez producenta. Nie piszę tego jako wytłumaczenie, a informację. Cały czas uważamy, że to docelowo dobre rozwiązanie dla Chełma – wysoki procent dotacji, środki na budowę nowej infrastruktury, w 100 procent ekologia” – zakończył swój wpis prezydent miasta.
Brak bazy
Dodatkowym problemem, na który zwracają uwagę lokalne media i radni, jest brak własnej bazy technicznej CLA przystosowanej do obsługi autobusów wodorowych. Obecnie niesprawne pojazdy muszą być transportowane do fabryki w Świdniku, oddalonej o około 60 kilometrów, co wydłuża czas napraw i wyłączenia autobusów z ruchu.
Władze Chełma podkreślają, że trwa budowa nowej bazy technicznej, która w przyszłości ma ograniczyć skutki awarii, zwłaszcza tych związanych z niskimi temperaturami. Jednocześnie zwracają uwagę, że autobusy wodorowe są wciąż nowością na polskim rynku, a tak silne mrozy nie występowały w ostatnich latach, co mogło uniemożliwić pełne przetestowanie technologii w ekstremalnych warunkach.
Chełm zakupił 26 autobusów wodorowych marki NesoBus, wyprodukowanych w Świdniku przez spółkę Polski Autobus Wodorowy. Pojazdy wyjechały na ulice miasta w 2025 roku, a wartość kontraktu wyniosła blisko 97 mln zł. Projekt był szeroko promowany jako ekologiczny i przyszłościowy, oparty w dużej mierze na wysokim poziomie dofinansowania oraz budowie nowej infrastruktury.
Mimo obecnych problemów władze miasta podtrzymują stanowisko, że wodór pozostaje docelowo dobrym rozwiązaniem dla Chełma. Jednocześnie zimowa awaria pokazała, że przed technologią wodorową w transporcie publicznym nadal stoją poważne wyzwania eksploatacyjne, szczególnie w warunkach niskich temperatur.
Dyskusja wśród mieszkańców i ekspertów coraz częściej dotyczy potrzeby utrzymywania rezerwy taboru spalinowego jako zabezpieczenia na wypadek podobnych sytuacji w przyszłości.







Komentarze