Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Ruszył kolejny proces ws. likwidacji PKS Kielce. W tle szkody na 10 mln zł

infobus
17.10.2023 15:01
0 Komentarzy

9 października przed kieleckim sądem okręgowym ruszył drugi proces ws. likwidacji PKS Kielce.

Na ławie oskarżonych zasiadł 67-letni Marek W. likwidator spółki, któremu zarzucono m.in. wyrządzenie szkód finansowych na prawie 10 mln złotych.

Ponad 10 lat temu

W akcie oskarżenia Markowi W. zarzucono, że w latach 2010-2013 doprowadził do powstania strat finansowych w związku z m.in. sprzedażą nieruchomości spółki (szkoda ponad 9,5 mln) i taboru samochodowego (szkoda ponad 100 tys. zł). W ocenie prokuratury przy sprzedaży majątku likwidator nie brał pod uwagę części wycen przygotowanych prawidłowo przez rzeczoznawców.

Dodatkowo Marek W. sprowadził bezpośrednie niebezpieczeństwo wyrządzenia spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach w łącznej wysokości ponad 2,2 mln zł. Przede wszystkim poprzez swoje działania związane z zabezpieczaniem zobowiązań finansowych spółki.

Oskarżony miał też przywłaszczyć na szkodę spółki kwotę ponad 1,1 mln zł, z której następnie dokonał zaspokojenia wybranych przez siebie wierzycieli z pominięciem pozostałych. Dodatkowo – zdaniem śledczych – pomimo zaistnienia obligatoryjnych przesłanek, nie zgłosił wniosku o upadłość spółki.

Świętokrzyskie/ Ruszył proces ws. likwidacji kieleckiego PKS – fot. UM Kielce

wyjaśnienia oskarżonego

Oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. W poniedziałek złożył wyjaśnienia. Podkreślał, że działał zgodnie z prawem, a uwag do jego decyzji nie miały ani rada nadzorcza ani ministerstwo skarbu państwa, które nadzorowały procedury likwidacji spółki. Dodawał, że raport z wyceny zorganizowanej części przedsiębiorstwa został przygotowany przez rzeczoznawców i nie był przez nikogo kwestionowany.

Przypomniał, że sprawa była już badana przez prokuraturę w 2013 roku.

-„Prokuratura nie dopatrzyła się żadnego czynu zabronionego, wydając postanowienie o umorzeniu. Żaden z wierzycieli nie zaskarżył decyzji. W aktach sprawy nie pojawiły się żadne nowe dowody ani okoliczności wskazujące na zasadność zarzutów” – przekonywał w poniedziałek Marek W.

Markowi W. grodzi do 20 lat pozbawienia wolności. (PAP)

Komentarze