Polski rynek nowych autobusów – 05.2020
W ciągu pierwszych 5 miesięcy br. w naszym kraju zarejestrowano zaledwie 560 nowych autobusów, z czego w styczniu – 158 szt., w lutym – 122 szt., w marcu – 117 szt., w kwietniu – 64 szt. i w maju – 97 szt.
To pokazuje prawdziwy wpływu epidemii na rynek, gdyż część pojazdów w marcu została jeszcze zarejestrowana, gdy gospodarka pracowała na normalnych obrotach. Teraz zaczął się czas głębokiego kryzysu i cały czas autobusowa branża zmaga się z kryzysem. Wyższy poziom rejestracji za maj – w porównaniu do kwietnia – daje nadzieję, że najgorszy okres mamy już za sobą.
Autobusowy maj
W maju 2020 r. krajowi przewoźnicy zarejestrowali łącznie 97 nowych autobusów. To o 33 egzemplarze więcej niż w kwietniu (+51,6%), co oczywiście jest bardzo pozytywnym sygnałem, ale jednocześnie jest bardzo słabym wynikiem w odniesieniu do rezultatów z poprzednich lat. Dla porównania: rok temu, w maju 2019 r. było ich 338 szt., a w analogicznym miesiącu 2018 r. – 305 szt. Tym samym tegoroczny wynik oznacza rekordowy spadek sprzedaży aż o 241 szt. r/r (-71,3%). Na pocieszenie można tylko dodać, że to lepszy rezultat w porównaniu z kwietniem br., gdzie ten wskaźnik wynosił -76,6%.
W maju br. odnotowaliśmy spadki we wszystkich segmentach funkcjonalnych. Największą zmianę, pod względem liczby zarejestrowanych autobusów, zanotowaliśmy w strategicznej dla rynku kategorii autobusów miejskich. W ostatnim miesiącu odnotowaliśmy w niej 65 rejestracji (-107 szt. / -62,2% r/r). Jeszcze większy, procentowy spadek zapanował wśród autokarów (-66 szt. / -85,7% r/r), które do tej pory statystycznie całkiem dobrze się prezentowały. Wynikało to z przesunięcia ubiegłorocznej turystycznej sprzedaży na późniejsze miesiące, dlatego dopiero teraz mamy prawdziwy obraz sytuacji w tej kategorii. W maju sprzedano tutaj 11 autobusów, podczas gdy rok wcześniej – 77szt.. To najlepiej pokazuje, jak wirus wręcz zdewastował ten segment rynku. Wśród minibusów liczba wydanych pojazdów była o 62 szt. niższa niż przed rokiem (-74,7%). Podobnie nieciekawa sytuacja panuje w niszowym segmencie autobusów międzymiastowych, gdzie w maju zeszłego roku zakupiono 5 autobusów, podczas gdy w tym roku ani jednego.
Od początku roku
W okresie styczeń-maj polscy przewoźnicy zarejestrowali łącznie 560 nowych autobusów, co przełożyło się na rekordowy spadek w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku o 590 szt. r/r/ -51,4%. To słabszy wynik niż rezultat odnotowany w kwietniu (-349 szt. / -43,1% r/r), co jest efektem mocnego, zeszłorocznego wzrostu na rynku, podczas gdy w tym roku poziom sprzedaży był najniższy i dopiero powoli podnosi się po tym upadku.
Spodziewamy się, że czerwcowe wyniki będą nieznacznie lepsze. W miejskim segmencie ruszyły odbiory zamówionych wcześniej owych autobusów (głównie z unijnym wsparciem), transport pozamiejski ruszył i nie jest już tak mocno ograniczony pasażerskimi limitami, wznowiono także ruch na trasach międzynarodowych i w turystyce, jednak tutaj powrót do poprzedniej kondycji zajmie nam kilka lat. Naszym zdaniem stosunkowo najsłabiej kryzys odczują autobusy miejskie, które cały czas są zarówno rejestrowane, jak i kontraktowane w naszym kraju (przede wszystkim w ramach unijnych projektów), natomiast najmocniej kryzys uderzył w przewoźników turystycznych, którzy już w grudniu odczuli pierwsze symptomy nadchodzącej pandemii i jako ostatni wrócą do pracy na normalnych obrotach.
Po pięciu miesiącach br., sytuacja w poszczególnych segmentach w naszym kraju wygląda następująco:
-
minibusy: 262 rejestracje (-158 szt. r/r/ -37,6%), podczas gdy po kwietniu był to poziom 241 rejestracji (-96 szt. / -28,5% r/r);
-
autobusy miejskie: 237 rejestracji (-278 szt. r/r/ -54%), podczas gdy po kwietniu było to poziom 172 rejestracji (-171 szt. / -49,9% r/r);
-
autobusy międzymiastowe: 15 rejestracji (-4szt./ -21,1% r/r), czyli jest to identyczny poziom, jak w kwietniu br.;
-
autobusy turystyczne: 44 rejestracje (-151 szt. / -77,4% r/r), podczas gdy po kwietniu mieliśmy 33 rejestracje (-83 szt. / -71,6%)
To daje średnią miesięczną liczbę nowych rejestracji na poziomie 112 autobusów (po kwietniu było to 115 szt.) Dla porównania – w marcu wyniosła ona jeszcze 132 szt., średnia z całego 2019 r. to 206 szt., a z 2018 r. – 225 szt.
Podsumowując autobusową sytuację od początku roku, warto przypomnieć, że ubiegłoroczny poziom (2478 szt.) był niższy o 8,4% niż rekordowy wynik z 2018 r., kiedy zanotowano 2706 rejestracji nowych autobusów. Teraz nie ma najmniejszych szans, aby w tym roku choćby zbliżyć się do wyniku z 2019 roku.
Przed epidemią szacowaliśmy, że polski rynek autobusów może osiągnąć w 2020 r. rezultat ok. 2100-2200 szt., czyli byłby niższy w porównaniu z 2019 rokiem o ok. 12%. Teraz – w sytuacji pandemii – ciężko już mówić o jakichkolwiek prognozach. Wydaje się, że w tym roku rynek autobusów turystycznych może zejść do najniższego poziomu w swojej historii. Brak wycieczek i przewozów szkolnych odbijają się zarówno na kategorii autobusów MINI, jak i pojazdów turystycznych. Natomiast rynek miejskich pojazdów powinien utrzymać zakładany poziom, czyli ok. 800 rejestracji. Wiele też zależy od kondycji autobusowych fabryk, które miałyby je wyprodukować. Można powiedzieć, że w tym roku autobusowy rynek czeka bardzo trudny test – najtrudniejszy od czasów transformacji.
Strategiczny miejski segment
W 2019 roku kategoria autobusów miejskich przegrała (1032 szt.) z segmentem MINI (1064) w walce o prymat na polskim rynku nowych autobusów. W wyjątkowym 2020 r. spodziewamy się zwycięstwa miejskiego segmentu, jako stosunkowo najmniej podatnego na negatywny wpływ epidemii COVID-19. To strategiczna kategoria rynku i to zarówno pod względem wartości sprzedawanych tutaj pojazdów, jak i miejsca ich produkcji. Zdecydowana większość z nich powstaje w Polsce – m.in. w fabryce MAN Bus w Starachowicach, Solaris w Bolechowie, Scania w Słupsku i Autosan w Sanoku. Do tego dochodzą zakłady Volvo we Wrocławiu, które również z roku na rok zwiększają swoje miejskie obroty. Liczba autobusowych fabryk w naszym kraju pokazuje najlepiej, jak ważny jest ten segment i to nie tylko dla samego rynku, ale całej gospodarki.
W maju br. w Polsce zarejestrowano tylko 65 szt. miejskich autobusów (to i tak więcej niż w kwietniu, kiedy było ich 47 szt.), czyli o 107 szt. mniej niż rok wcześniej (-62,2%). Dla porównaniu w analogicznym miesiącu 2019 r. był to poziom 172 szt., w 2018 r. – 142 szt., a w 2017 r. – 27 szt. Na koniec warto zauważyć, że te majowe, miejskie rejestracje stanowiło aż 67% wszystkich sprzedanych w tym miesiącu autobusów. I taka sytuacja utrzyma się w kolejnych miesiącach.
Skumulowany, miejski wynik z pierwszych 5 miesięcy br. to 237 rejestracji., co oznacza niższy poziom od ubiegłorocznego o 278 szt. / -54% r/r, podczas gdy po kwietniu mieliśmy wynik niższy od ubiegłorocznego o 171 szt. / -49,9%. To daje średnią sprzedaży na poziomie 47 szt. miesięcznie (po kwietniu był to wskaźnik 43 szt.) Dla porównania – średnia miesięczna dla tej kategorii w 2019 roku wynosiła 86 szt.
Od początku roku najwięcej nowych autobusów miejskich zarejestrowano w Gdańsku – 48 szt. marki Mercedes-Benz. To wywarło wpływ na miejski ranking, w którym niemiecka marka zajmuje drugie miejsce (70), a prowadzi Solaris, który zarejestrował w ciągu 5 miesięcy br. 91 autobusów, co dało mu ponad 38% udział w tym segmencie.
Najczęściej kupowany w Polsce autobus miejski w okresie styczeń-maj 2020 to Mercedes-Benz Citaro w wersji 12 metrowej.
Zielone miasta
Przy okazji analiz danych CEP przygotowanych przez PZPM i JMK, o kategorii autobusów miejskich warto podkreślić, że coraz więcej w Polsce rejestruje się pojazdów z napędami alternatywnymi. Dotyczy to, jak na razie tylko tego jednego segmentu. Zarówno wśród autobusów turystycznych, jak i międzymiastowych oraz minibusów dominuje napęd diesla i nic nie wskazuje na to, żeby to się miało zmienić w najbliższym czasie. Natomiast wśród miejskich operatorów – głównie dzięki unijnym funduszom i antysmogowym strategiom miast – takie ekologiczne rozwiązania stają się coraz popularniejsze.
Wyniki od początku 2020 roku pokazują, że polski rynek cały czas kontynuuje swój marsz w kierunku zielonych technologii i spośród wszystkich 172 ?zarejestrowanych w tym czasie autobusów miejskich aż 80 miało alternatywny napęd (46,5%), w tym:
73 miało napęd gazowy (CNG)
31 miało napęd elektryczny
8 hybrydowy.
Jak pokazują „zielone” dane, liczba zarejestrowanych autobusów z alternatywnymi napędami rośnie w rekordowym tempie – przede wszystkim dzięki unijnemu dofinansowywaniu. Rozwojowi tej części rynku sprzyjają też zapisy w ustawie o elektromobilności i paliwach alternatywnych, o świadczeniu lub zlecaniu świadczenia przez jednostki samorządu terytorialnego usług komunikacji miejskiej podmiotowi z uwzględnieniem udziału autobusów zeroemisyjnych we flocie użytkowanych pojazdów na obszarze tej jednostki. Jak to wyjdzie w praktyce – zobaczymy.
MINI sprzedaż
Do 2019 roku kategoria autobusów MINI systematycznie umacniała swoją pozycję na autobusowym rynku w Polsce. Rok 2020 może okazać się tutaj przełomowy z powodu epidemii i zapaści w zakresie transportu krajowego i międzynarodowego.
W maju liczba rejestracji minibusów była po raz drugi od początku roku niższa niż rok wcześniej i to wyraźnie (-62 szt. / -74,7% r/r) i osiągnęła poziom 21 szt. To i tak więcej niż w kwietniu, kiedy zarejestrowano tutaj zaledwie 12 szt.
Skumulowany wynik od początku 2020 roku wyniósł 262 szt. (-158 szt. szt. / -37,6% r/r), podczas gdy w kwietniu mieliśmy tutaj spadek na poziomie (-96 szt. / -28,5% r/r). To razem daje tegoroczną średnią na poziomie 52 minibusów na miesiąc (w kwietniu było to 60 szt.) W całym 2019 r. był to poziom 88 szt. miesięcznie.
Podobnie jak przed rokiem, sprzedaż w tym segmencie jest mocno wspierana przez PFRON, który dotuje zakupy pojazdów przystosowanych do przewozu osób niepełnosprawnych i tym samym wyrównuje różnice pomiędzy regionami.
Od lat zdecydowanym liderem w tej kategorii jest marka Mercedes-Benz, która w tym roku osiągnęła rezultat 203 minibusów (-145 szt. / -41,7%). Tak znacząca przewaga Mercedesa zapewniła niemieckiemu producentowi nie tylko niekwestionowane pierwsze miejsce w kategorii MINI, ale także tytuł lidera w całym autobusowym rynku. Na te wyniki zapracowały także polskie firmy zabudowujące najczęściej pojazdy klasy MINI. Wśród nich pierwszy jest Mercus (96), następnie Bus-Center, Auto-Cuby, CMS Auto, Bus Factory, Warmiaki, Polster, Eurobus, Auto-Merc, Carpol, Sprintcar, Businvest, Automet oraz inni.
W ciągu pierwszych 5 miesięcy br. najwięcej minibusów zarejestrowano na Mazowszu – głównie w powiecie pruszkowski (43) i grodziskim (29), a następnie na Pomorzu – przede wszystkim w powiecie wejherowskim (31). Najczęściej kupowany w Polsce minibus od początku roku, to Mercedes-Benz Sprinter z zabudową mazowieckiej firmy Mercus.
Turystyczna katastrofa
Patrząc na turystyczne wyniki z kwietnia br. widać wyraźnie, że segment autokarów jest w bardzo słabej kondycji. W marcu liczbowo wyglądało to jeszcze nieźle – co wynikało z bardzo słabego rezultatu z początku 2019 roku, kiedy do kwietnia sprzedaż autokarów plasowała się na bardzo niskim poziomie i dopiero w maju mieliśmy potężny wysyp nowych rejestracji. W tym roku z powodu koronawirusa tego przyspieszenia zabraknie, a przy aktualnie katastrofalnej sytuacji w branży przewozów autokarowych musimy być przygotowani na najniższy turystyczny wynik w historii.
W maju zanotowaliśmy rejestracje 11 autokarów (-66 szt. /-85,7% r/r). To i tak zdecydowana poprawa w porównaniu z kwietniem, kiedy sprzedaż osiągnęła poziom … 5 egzemplarzy (-72 szt. / -93,5% r/r). Dla porównania – w maju 2019 r. sprzedano w Polsce 77 autokarów, a w maju 2018 r. – 51 szt.
Z kolei skumulowany wynik za okres styczeń-maj uplasował się poziomie 44 rejestracji, czyli aż o 150 sztuk mniej niż przed rokiem (-77,2%). W kwietniu ta różnica do zeszłorocznego poziomu wynosiła jeszcze 83 sztuk (-71,5%). Średnia miesięczna z całego 2019 roku dla tej kategorii wyniosła 28 szt. Teraz po 5 miesiącach br. ten wskaźnik to prawie 9 szt. (8 szt. w kwietniu)
W autokarowym rankingu producentów liderem jest marka Mercedes-Benz ze sprzedażą 15 autokarów. Tytuł najczęściej kupowanego autobusu turystycznego w tym roku dzierżą ex aequo MAN Lion`s Coach L i Mercedes-Benz Tourismo M/2.
Międzymiastowe oczekiwanie
Autobusy międzymiastowe w Polsce to cały czas niszowy segment, z którym jednak wiążemy ogromne nadzieje na przyszłość. Ciężko w to uwierzyć, ale u naszych zarówno południowych, jak i zachodnich sąsiadów to właśnie tego typu pojazdy dominują na autobusowym rynku i sprzedają się w setkach sztuk rocznie. U nas jest kompletnie odwrotnie, co wynika z obowiązujących przepisów prawnych, które preferują pojazdy używane lub nowe, ale o małej pojemności. To stawia nasz kraj bliżej „marszrutkowych”, wschodnich rozwiązań transportowych niż uporządkowanych i dostępnych dla wszystkich systemów znanych z Europy Zachodniej. Cały czas jednak aspirujemy do nich i mamy nadzieję, że obiecana od lat ustawa o transporcie publicznym w końcu wejdzie w życie i zmieni dotychczasową rzeczywistość.
Potwierdzeniem tych pesymistycznym opinii są dane z maj i kwietnia, kiedy nie zarejestrowano żadnego autobusu międzymiastowego. W maju 2019 r. sprzedano 5 szt. takich autobusów, a w maju 2018 – 11 szt.
Jedynie dzięki dobremu wynikowi ze stycznia br., skumulowany rezultat w tym segmencie wygląda całkiem nieźle. Przynajmniej statystycznie. W ciągu 5 miesięcy br. w Polsce zarejestrowano 15 autobusów międzymiastowych (-4 szt. / -21,1% r/r), co daje średnią miesięczna dla tej kategorii na poziomie … 3 szt. Dla porównania – średnia za cały rok 2019 wyniosła także 1,5 sztuki, a w 2018 r. – 3,75.
Międzymiastowy segment zasilają głównie kontrakty na zakupy autobusów do przewozów pracowniczych oraz kolejne zamówienia ze strony regionalnych przewoźników, którzy korzystają z unijnych środków i inwestycją w nowy tabor. Powoli też rośnie udział zakupów w ramach ekspresowych połączeń międzymiastowych. Jak na razie nie zauważaliśmy pozytywnego wpływu na ten segment wdrożonego w sierpniu ub.r. Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych. Nie spowodował on żadnej zmiany „in plus” na rynku nowych pojazdów. Brak wymagań co do wieku pojazdów, czy normy emisji spalin oraz krótki czas kontraktowania przewozów powoduje, że głównym beneficjentem tego rządowego programu będą firmy zajmujące się sprzedażą używanych autobusów, które doraźnie uzupełnią tabor operatorów wybranych przez powiaty czy gminy. Jeszcze raz powtórzymy – bez systemowych rozwiązań międzymiastowy segment nie ma szans na zwiększoną sprzedaż.
Liderem w tej kategorii od początku br. jest marka SOR (7) z 46,7% udziałem w tej części rynku. Najczęściej kupowany autobus międzymiastowy w tym roku to SOR CN 12,3.
Lista rankingowa marek
W ciągu pierwszych 5 miesięcy br. liderem autobusowego rynku w Polsce jest marka Mercedes-Benz (288), która zanotowała niższą sprzedaż niż przed rokiem (-209 szt. / -42,1% r/r), co przełożyło się na … wzrost udziału w rynku (+8,3 pkt proc.). Zdecydowanie najlepsza sytuacja dla niemieckiego producenta panuje w kategorii MINI (poniżej 8 ton DMC), gdzie zarejestrowano aż 203 pojazdów z trójramienną gwiazdą i to przede wszystkim ten segment pozwolił marce uzyskać 51,6% udział w całym rynku.
Drugą pozycję zajął tradycyjnie Solaris z wynikiem 91 rejestracji (-74 szt. / -44,8% r/r). Wielkopolski producent dostarcza na rynek tylko autobusy miejskie (w której to kategorii jest liderem) i tylko pojazdy o masie powyżej 8 t DMC. W tym ujęciu – czyli bez kategorii MINI (3,5 – 8 t DMC) – polska firma ma zdecydowanie pierwsze miejsce z udziałem 30,7% i wyprzedza w gabarytowym rankingu Mercedesa (28,7%) i Autosan (16,9%).
Na trzeci miejscu – i to jest spora niespodzianka – po 5 miesiącach br. uplasował się właśnie Autosan, który podczas pandemii zanotował najlepsze wyniki na rynku (50) i jako jedyny może pochwalić się wzrostem sprzedaży (+22 szt. /+78,6% r/r) – głównie za sprawą miejskich dostaw do Tych i Rzeszowa. Tak dobry rezultat przełożył się na radykalny wzrost udziałów w rynku (+ 6,6 pkt. proc) do poziomu prawie 9%.
Polska produkcja
Na koniec warto zauważyć, że w tym roku udział autobusów, które powstały w krajowych fabrykach i zostały w Polsce zarejestrowane jest na stosunkowo niskim poziomie. Wynika to z niskiej sprzedaży pojazdów miejskich, których najwięcej produkowanych jest właśnie w naszym kraju.
W ciągu 5 miesięcy br. 2020 r. „krajowy” wskaźnik wyniósł 164 szt., czyli 29,2% w całym rynku. Nie jest źle, ale mogło być lepiej. Dla porównania – w 2019 r. poziom autobusów wyprodukowanych i sprzedanych w naszym kraju wyniósł 844 szt., co przełożyło się na udział na poziomie 34%. Z kolei w 2018 r. wskaźnik ten wyniósł 32,2%, a w 2017 r. – 26,2%. Wraz z prognozowanym przewagą rejestracji autobusów miejskich w tym roku, liczymy na dalszy wzrost tego wskaźnika.
Pamiętajmy też, że w kategorii MINI prężnie działają polskie firmy zabudowujące, takie jak: Mercus, Auto-Cuby, Bus-Center, Warmiaki, CMS Auto, Bus Factory, Polster, MMI, Carpol i Eurobus, Bus Perfect, PC Invest, Automet, SprintCar czy Acbus i in.. Po ich dodaniu, wskaźnik krajowego pochodzenia rejestrowanych autobusów wynosi prawie 70%. To oznacza, że na każde 10 sprzedawanych w Polsce autobusów blisko 7 jest też produkowanych lub zabudowywanych w naszym kraju. Porównując to z rynkiem pojazdów osobowych czy ciężarowych to świetny wynik, z którego możemy być dumni.
Statystyczna oferta
W powyższym artykule wykorzystano dane z raportu o nowych rejestracjach, który został przygotowany przez firmę „JMK analizy rynku transportowego”. Jego koszt to 150 PLN netto miesięcznie.
Na rok 2020 JMK przygotowało szeroki zbiór transportowych opracowań, w tym m.in.:
· comiesięczne analizy rejestracji nowych i używanych autobusów w Polsce;
· kwartalne analizy produkcji nowych autobusów w Polsce;
· analizy on-line przetargów na zakup nowych autobusów miejskich oraz międzymiastowych, MINI i turystycznych;
· analizy on-line przetargów na obsługę miejskich linii autobusowych;
· analizy on-line przetargów na obsługę lokalnych i międzymiastowych linii autobusowych.
Wykonujemy również opracowania pod konkretne potrzeby. Jesteś zainteresowany? Napisz na [email protected] / zadzwoń 506 03 71 71, a otrzymasz szczegółową wycenę. Do usłyszenia!
„
Komentarze