Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Nowy kodeks z surową karą za ingerencję w tachograf

infobus
01.08.2021 09:00
0 Komentarzy
28 lipca resort infrastruktury poinformował o przyjęciu przez rząd projektu noweli Prawa o ruchu drogowym, który przewiduje znacznie ostrzejsze kary za wykroczenia.

Jedna z propozycji przewiduje odebranie prawa jazdy na 3 miesiące w przypadku ingerencji w system tachografów przez kierujących pojazdami w przewozach drogowych.

Trzy miesiące

Główny inspektor transportu drogowego Alvin Gajadhur, komentując tę zmianę, zaznaczył, że prawo jazdy byłoby odbierane na okres 3 miesięcy w przypadku manipulacji przy urządzeniach rejestrujących, tzw. tachografach. Chodzi m.in. o posługiwanie się cudzą kartą lub tzw. wykresówką albo gdy kierowca będzie wykorzystywał niedozwolone urządzenia fałszujące zapisy tachografu, w tym m.in. magnesy.

„Chodzi o poprawę bezpieczeństwa, bo niestety przemęczony kierowca na drodze stwarza bardzo duże zagrożenie, a naruszenia, które wykrywa Inspekcja Transportu Drogowego w głównej mierze dotyczą albo nieprzestrzegania norm czasu pracy, albo niewłaściwego używania urządzeń rejestrujących, czyli tachografów” – powiedział główny inspektor transportu drogowego Alvin Gajadhur. Dodał, że naruszenia dotyczące nieprzestrzegania norm czasu pracy i niewłaściwego stosowania urządzeń stanowią ponad 80 proc. wszystkich wykrywanych przez ITD naruszeń.

„Z jednej strony to jest poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego, a z drugiej strony doprowadzenie do przestrzegania zasad uczciwej konkurencji przez przedsiębiorców, bo ci, którzy manipulują urządzeniami rejestrującymi stanowią nieuczciwą konkurencję dla firm działających zgodnie z przepisami” – powiedział Gajadhur. Zaznaczył, że przepis dotyczył będzie zarówno zawodowych kierowców autokarów, jak i ciężarówek. Podkreślił również, że prawo jazdy nie będzie zabierane za samo przekraczanie norm czasu pracy, a za różnego rodzaju manipulacje przy urządzeniach rejestrujących oraz posługiwanie się przez kierowcę nie swoją kartą lub wykresówką.

Główny Inspektor Transportu Drogowego dodał, że prawo jazdy kierowcy byłoby zatrzymywane w przypadku wykrycia naruszeń bezpośrednio przy zatrzymaniu do kontroli. „Nasi inspektorzy są bardzo dobrymi specjalistami i potrafią takie manipulacje wykryć” – zaznaczył.

Zdaniem Branży

Prezes organizacji pracodawców Transport i Logistyka Polska Maciej Wroński odnosząc się do projektowanych zmian zaznaczył, że prowadzenie pojazdu ciężarowego czy autobusu przez zmęczonego kierowcę, który prowadził pojazd przez kilkanaście godzin „stwarza niesamowite zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu porównywalne z jazdą nietrzeźwego kierowcy”.

-„Objawy silnego zmęczenia są podobne do objawów po spożyciu alkoholu. To m.in. ograniczona możliwość reakcji, ograniczone pole widzenia, zmniejszony refleks, nierozpoznawanie zagrożeń” – zaznaczył.

Podkreślił również, że wszelkie manipulacje związane z tachografem jednocześnie odłączają układy bezpieczeństwa w pojeździe, np. układ kontroli trakcji. „Proszę sobie wyobrazić hamowanie 40-tonowym pojazdem z wyłączonym systemem kontroli trakcji. To znowu jest niesamowite ryzyko – dla mnie osobiście – porównywalne z kierowaniem w stanie nietrzeźwości, czy z przekroczeniem prędkości powyżej 50 km na godzinę w terenie zabudowanym” – powiedział Wroński.

Równe zasady

Dodał, że dla branży transportowej ważne jest również to, że proponowana zmiana wpłynie na skuteczniejszą walkę z nieuczciwa konkurencją.

„Jeżeli pojazd wykorzystywany w przewozach jeździ o 50-70 proc. czasu więcej, to przewoźnik ma znacznie niższe koszty, bo koszty stałe – jak leasing, ubezpieczenie, podatki od środków transportu rozkładają mu się na większą liczbę kilometrów. Uczciwy przewoźnik nie jest z nim w stanie konkurować” – zaznaczył Wroński.

Jednocześnie zaznaczył, że o ile popiera rozwiązania dotyczące tachografów, to ma wątpliwości co do innych zaproponowanych rozwiązań. „Moje obawy budzi dziesięciokrotne podwyższanie wysokości mandatów. Tak wysoko pensje w Polsce nie poszły w górę, a czasami mamy do czynienia z nieintencjonalnym przekroczeniem prędkości” – powiedział. Dodał, że wysokość kar powinna być w tym przypadku uzależniona od wysokości dochodu.

„Takie zmiany mogą uderzyć w branżę transportową, bo w przypadku naruszeń prawa o charakterze nieintencjonalnym, nawet omyłkowym, wydaje mi się, że to jest zbyt surowe i takie ryzyko może nawet odstraszyć od wykonywania zawodu” – ocenił.

Komentarze