Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Kierowcy PKM Tychy chcą podwyżek. Trwa spór zbiorowy

infobus
07.10.2021 14:00
0 Komentarzy
Trwa kryzys w tyskiej komunikacji autobusowej. Odwoływane są kursy, a Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Tychach przeprasza pasażerów za niedogodności.

Pracownicy walczą o podniesienie pensji. Rozpoczęły się mediacje z zarządem PKM Tychy.

Brak kierowców

Spółka PKM Tychy przed kilkoma dniami wydała w mediach społecznościowych oświadczenie w sprawie aktualnej sytuacji:

-„W związku brakiem realizacji niektórych kursów Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Tychach przeprasza pasażerów za niedogodności. Zaistniała sytuacja ma związek ze zwiększoną absencją chorobową oraz brakiem kierowców autobusowych na rynku pracy. Podjęliśmy działania, aby jak najszybciej powrócić do realizacji kursów zgodnie z rozkładem. O zmianach będziemy informować pasażerów z wyprzedzeniem. Aktualne informacje o kursach, które nie zostaną zrealizowane pojawiają się na stronie: www.facebook.com/ZTMAlert” – informuje PKM Tychy.

Jak czytamy w komunikacie Zarządu Transportu Metropolitalnego, w dniu 6 października w godzinach porannych i popołudniowych wystąpiły utrudnienia na liniach autobusowych: 1, 2, 4, 14, 31, 36, 75, 131, 268, 273, 274, 525, 551, 686, 696, M22, Sz4.

Powodem niezrealizowania tych kursów jest brak kierowców.

Spór zbiorowy

Jak poinformował Aleksander Wysocki – przewodniczący zarządu zakładowego związku zawodowego komunikacji miejskiej i transportu przy PKM Tychy, rozpoczęły się mediacje pracowników z zarządem PKM Tychy:

-„5 października odbyły się pierwsze mediacje z Zarządem Spółki jako, że jesteśmy jako związki zawodowe w sporze zbiorowym z pracodawcą. Niestety nie doszliśmy do porozumienia. Następne spotkanie w piątek. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, to po niedzieli będziemy musieli przejść do następnego etapu innych form protestu, co może się zakończyć dwugodzinnym strajkiem ostrzegawczym. Rozumiemy Wasz problem, ale niestety powoli nie widzimy innego rozwiązania. Aktualnie wystarczyło teraz nie pracować w dni wolne od pracy i dołączyć do tego absencję chorobową, by po 35 kierowców codziennie brakowało do pracy przewozowej. Liczymy na Wasze zrozumienie, ale tak dłużej się nie da. Następni kierowcy składają wypowiedzenia, co jeszcze bardziej utrudni nam pracę a Wam dojazdy – poinformował Aleksander Wysocki w mediach społecznościowych.

Trzymamy kciuki za zawarcie kompromisu.

Komentarze