Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Katowice: Sąd przedłużył areszt kierowcy autobusu PKM

infobus
06.11.2021 10:00
0 Komentarzy
O kolejne trzy miesiące – do 31 stycznia – sąd przedłużył aresztowanie kierowcy autobusu, który pod koniec lipca w Katowicach przejechał 19-latkę i usłyszał m.in. zarzut zabójstwa dziewczyny.

O postanowieniu katowickiego sądu okręgowego, który uwzględnił wniosek śledczych w tej sprawie poinformowała w piątek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek.

Trwa postępowanie dowodowe

„Postępowanie nie zostało zakończone, trwa postępowanie dowodowe. Czekamy m.in. na opinie biegłych, konieczne jest wykonanie dalszych czynności, których szczegółów nie przekazujemy” – powiedziała prokurator. Jak dodała, wniosek o przedłużenie podejrzanemu aresztu prokuratura motywowała m.in. grożącą mu surową karą.

Do tragedii doszło 31 lipca przed szóstą rano niedaleko przejścia dla pieszych u zbiegu ulic Mickiewicza i Stawowej – w ścisłym centrum Katowic. Na udostępnionym w mediach społecznościowych amatorskim nagraniu widać, jak kierowca autobusu najeżdża na grupę młodych ludzi, z których część uczestniczyła w bójce na pasie ruchu. Nastolatka znika pod kołami pojazdu, który ciągnie ją przez kilkadziesiąt metrów, zaś jeden z mężczyzn jest popychany przez jadący autobus, inni uciekają na boki, a następnie biegną za odjeżdżającym pojazdem.

31-letni kierowca Łukasz T. usłyszał zarzut zabójstwa 19-latki, a także zarzuty usiłowania zabójstwa dwóch innych osób, które były na torze jazdy autobusu. Jak opisywała prokuratura, w swoich wyjaśnieniach częściowo przyznał się do przedstawionego zarzutu i stwierdził, że obawiał się o swoje życie i zdrowie; bał się, że zostanie zaatakowany przez grupę ludzi, dlatego ruszył autobusem. Jak oświadczył, absolutnie nie chciał nikogo przejechać, i że gdyby miał taką świadomość – że kogoś przejechał – to zatrzymałby się i udzielił pomocy.

W śledztwie ustalono, że mężczyzna nie był pod wpływem alkoholu ani narkotyków, ale miał w organizmie trzy rodzaje leków – antydepresyjnych i przeciwbólowych. (PAP)

Komentarze