Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Jak zarządzać autobusami elektrycznymi, czyli nowe wyzwania w zajezdniach

infobus
29.06.2023 19:03
0 Komentarzy

Bez rozwiniętego zaplecza technologicznego popularyzacja autobusów o napędzie elektrycznym będzie postępować znacznie wolniej, niż potrzebujemy.

W Polsce coraz więcej miast zaczyna korzystać z elektrycznych autobusów. W eksploatacji elektryczna flota może być tańsza, ale na początku wymaga inwestycji w cały ekosystem. Bez infrastruktury rozwój zielonej komunikacji zwolni, na co nie możemy sobie pozwolić. Jak podkreślają eksperci, zasoby niezbędne do należytego funkcjonowania elektrycznych autobusów to nie tylko tabor i ładowarki.

nie tylko tabor

Pożegnanie z dieslami jeszcze potrwa, ale wydaje się nieuniknione. Do połowy przyszłej dekady prawie co trzeci autobus poruszający się po miastach Unii Europejskiej, będzie zeroemisyjny. Transport ma być zielony i zrównoważony. Chociaż koszty eksploatacji pojazdów elektrycznych są rzeczywiście dużo niższe, to te początkowe są sporym wysiłkiem finansowym dla operatorów transportu publicznego.

Elektryfikacja daje operatorowi transportu publicznego szansę na ponowną ocenę wszystkich operacji związanych z zarzadzaniem taborem.

-„Serwisowanie i obsługa pojazdów elektrycznych znacząco różnią się od tej, która ma miejsce w przypadku autobusów z silnikami spalinowymi. Ciągle uczymy się optymalnego wykorzystania tej technologii – zauważa Adrian Łukaszewicz, Koordynator ds. projektów z PSI Polska. Największymi wyzwaniami są obszar operacyjny i utrzymanie zajezdni. W przypadku tego pierwszego trzeba uwzględnić ograniczony zasięg pojazdów i ich ładowanie. W zajezdni, gdzie są one obsługiwane i serwisowane, konieczne jest dostosowanie infrastruktury, trzeba m.in. zapewnić odpowiednią podstację, która dostarczy prąd do ładowarek. – Miasta nie mogą sobie pozwolić na posiadanie wielu zapasowych pojazdów, jak bywało to w przypadku tych zasilanych silnikiem diesla. Dodatkowo, ograniczony zasięg sprawia, że konieczne jest właściwe gospodarowanie czasem ładowania – podkreśla Adrian Łukaszewicz.

Bariera technologiczna

W miastach istnieją też stricte technologiczne ograniczenia sieci elektroenergetycznej, na które przedsiębiorstwa komunikacyjne nie mają wpływu.

Na pytanie, czy standardowy system od dostawcy ładowarek poradzi sobie z takim wyzwaniem, Adrian Łukaszewicz z PSI Polska odpowiada, że nie, ponieważ, ta aplikacja, dedykowana funkcji ładowania, nie pomoże w zarządzaniu pracą zajezdni i nie rozładuje kolejki do stacji, która może uzupełnić poziom naładowania ogniw. Potrzebny jest system nadrzędny, który wspiera ładowanie o dodatkowe zmienne i optymalizuje czas ładowania.

-„Pojazdy elektryczne nie mają takiego zasięgu, jak autobusy z silnikiem spalinowym. To zmusza operatorów do lepszego planowania pracy. Kluczową zmienną jest czas, w jakim bateria się rozładowuje i ile zajmie jej ponowne naładowanie. W związku z tym, żeby zmaksymalizować wykorzystanie posiadanej floty, konieczne jest przejście z manualnych procesów planowania i zarządzania na cyfrowe – tłumaczy ekspert z PSI Polska, spółki, która dostarczyła system IT dla operatorów transportu publicznego.

Rozwiązanie systemowe

Procesy obsługi autobusów z silnikiem diesla nie są skomplikowane. Powracający pojazd jest tankowany, czyszczony i parkowany. W przypadku tych maszyn do niedawna praktycznie nie używano systemów do zarządzania zajezdnią. Zupełnie inaczej jest, jeżeli chodzi o autobusy elektryczne, których ładowanie często odbywa się na stanowisku postojowym. To powoduje, że wszelkie problemy, jakie pojawią się na tym etapie, mogą zapoczątkować efekt domina, który wpłynie również na inne pojazdy. Dlatego konieczne jest w pełni zautomatyzowane monitorowanie procesu ładowania. – Właściwe zarządzanie taborem może przynieść miastom i przewoźnikom ogromne korzyści. System, tworząc harmonogramy ładowania, uwzględnia wszystkie parametry autobusów, planów serwisowych, zgodnie z aktualną dostępnością i wymaganiami przedsiębiorstwa. Tylko wówczas możemy mówić o optymalnym funkcjonowaniu floty – podkreśla Adrian Łukaszewicz ekspert z PSI Polska.

Koszty inwestycji w system do zarządzania bazą dla floty nie są sztywne. Wszystko zależy od skali inwestycji, oczekiwań inwestora, ale, jak zapewnia Adrian Łukaszewicz, wydatek w rozwiązania takie jak PSI e-bus nie będzie poza zasięgiem finansowym dużych i średnich miast, które rocznie kupują kilkanaście pojazdów.

Komunikacja miejska oparta o flotę autobusów elektrycznych jest novum. W miastach nadal dominuje pogląd, że lepiej kupić dwa-trzy dodatkowe autobusy, niż zainwestować w IT. To myślenie krótkowzroczne, bo ostatecznie i tak okaże się, że niezbędny będzie system do zarządzania flotą. To odkładanie nieuniknionego, – zauważa ekspert z PSI Polska.

Co ważne, inwestycja w narzędzia cyfrowe może być finansowana ze źródeł zewnętrznych. System do zarządzania zajezdnią podlega takiemu samemu unijnemu dofinansowaniu, jak same pojazdy i koszt ten można już uwzględnić we wniosku o zakup autobusów elektrycznych.

Jak wynika z raportu EFL Leasing „Transport i car-sharing w Polsce”, największym udziałem autobusów elektrycznych we flocie może pochwalić się PKM Jaworzno (63%). Spośród polskich aglomeracji, jednym z największych udziałów e-busów może pochwalić się Poznań, w którym niemal co piąty (18,4 proc.) autobus jest elektryczny.

W dobie rosnących kosztów energii, kiedy miasta oglądają każdą złotówkę dwa razy, optymalizacja transportu jako całego ekosystemu jest kluczowa. W niektórych miastach w ciągu dnia nie można ładować wszystkich autobusów, bo ogranicza to infrastruktura. Często ładowanie w nocy bardziej się opłaca, w dodatku nie trzeba delegować tego załodze, bo system jest tańszy.

Pełna automatyzacja

System IT do zarządzania taborem docelowo ma odciążyć personel ze zbędnych czynności i poprawić efektywność ładowania. Taki będzie kierunek rozwoju aplikacji dedykowanych zarządzaniu komunikacją miejską. Dobrym przykładem kompleksowego sytemu IT jest system wdrożony przez PSI w Hamburgu, w przedsiębiorstwie Hochbahn. Operacje, które kiedyś wykonywał kierowca, jak np. ogrzanie autobusu zimą, czy schłodzenie go latem, dziś wykonuje system. Trywialny przykład? Bynajmniej! To właśnie przy ekstremalnych temperaturach, bardzo wysokich lub bardzo niskich, utrata energii w akumulatorach jest największa, a to przekłada się na długość tras, które wykonać można na jednym ładowaniu. System przeprowadza prostą diagnostykę, sprawdza, czy wszystko jest sprawne, przygotowuje pojazd i wysyła komunikat. Po tym wystarczy, że kierowca po prostu wsiądzie do szoferki i już może realizować swój kurs.

Autobusy elektryczne to dopiero początek inwestycji, kolejnym krokiem będą systemy do zarządzania taborem, bez tego cyfrowa transformacja transportu zatrzyma się w połowie drogi do przystanku.

Komentarze