COP24: Prąd drożeje, a rząd zachęca do elektrobusów
4 grudnia miał miejsce Dzień Elektromobilności na COP24. Oczywiściewszyscy zachęcali do inwestowania w czyste elektrobusy, natomiast nikt nie zająknąłsię o mało zielonym źródle energii elektrycznej w Polsce i nadchodzącychpodwyżkach prądu.
Prawda jest taka, że tylko w dwóch miejscach w Polsce czynionesą próby z zasilaniem autobusów elektrycznych zieloną energią – w Ostrowcu Wielkopolskim(biomasa) i Ostrołęce (fotowoltaika). Do tego dochodzi kwestia radykalnej podwyżki cenenergii elektrycznej w polskich miastach, o której pisaliśmy w TransInfo TUTAJ.
Kraków przykładem
Jak możemy przeczytać w sporządzonej właśnie przez Kraków analiziekosztów i korzyści z wprowadzenia elektrycznegotaboru, czynnikiem najwyższego ryzyka jest właśnie rosną cena prądu, co może znaczącoobniżyć opłacalność inwestycji w zeroemisyjny transport.
Przypomnijmy, że w związku ze wzrostem cen energiielektrycznej w przyszłym roku krakowskie MPK wyda na prąd 12 mln zł więcej niżdotychczas. Dodajmy też, że małopolskie miasto do 2028 r. musi – zgodnie z ustawą oelektromobilności – zakupić 153 autobusy elektryczne i wybudować kolejnych 13stacji ładowania pojazdów. Koszt tejinwestycji oszacowano na prawie 27,7 mln zł.
We wnioskach krakowskiej analizy czytamy, że – „przedsięwzięcie to, przyuwzględnieniu przyjętych założeń kosztowych, technicznych i czasowych, stajesię jednak ekonomicznie nieopłacalne, wręcz niemożliwe do realizacji bezpozyskania dofinansowania minimum 63 proc. kosztów, które szacuje się na 377,8mln zł”.
Tak mówi jeden z liderów elektromobilności w Polsce. A gdzie są te zachęty, wsparcie w zakupie energii i narzędzia finansowedla samorządów wybierających elektromobilność? Na COP24 nie było ich widać.
Z optymizmem w przyszłość
Za to w Katowicach mieliśmy kolejny optymistyczny raporto nazwie „Polska na drodze doelektromobilności”, przygotowanego przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR wewspółpracy z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). Jak diagnozował ŁukaszMalinowski z TOR-u, 21 największych systemów transportu publicznego w polskichmiastach obsługuje 22 proc. mieszkańców kraju; mieści się w tym całość ruchutramwajowego i trolejbusowego w Polsce oraz 56 proc. pracy przewozowejautobusów miejskich. Ok. 31 proc. komunikacji publicznej jest zelektryfikowana(do 50 proc. w miastach z rozwiniętą komunikacją tramwajową). Miasta wydają nabieżące utrzymanie komunikacji ok. 10 mld zł rocznie.
Ekspert przypomniał, że korzyściami z rozwojuelektromobilności w transporcie publicznym są nie tylko mniejsza emisja,poprawa jakości powietrza w miastach i ograniczenie hałasu; dla pasażerazauważalna jest cichsza i płynniejsza jazda.
Z punktu widzenia przewoźników ważne są możliwość szybkiegowdrożenia zmian – brak większych inwestycji infrastrukturalnych przywprowadzaniu autobusów elektrycznych, synergia z trolejbusami czy sprawniejszai tańsza eksploatacja – szczególnie przy optymalnym doborze tras i warunków.
-„Wymiana floty autobusów na ekologiczne musi jednak iść wparze ze zmianą polityki transportowej miasta. Należy skończyć z dominacjąsamochodu” – zaakcentował Malinowski.
Chiny przykładem
Odpowiadając na pytanie, czy elektryfikacja na masową skalęjest możliwa, podał przykład Chin, gdzie w 2017 r. sprzedano 106 tys. autobusówelektrycznych i hybryd typu plug-in. Według danych z 2017 r. na całym świeciebyło ok. 385 tys. autobusów elektrycznych, z czego w Chinach – ok 99 proc. Tęliczbę osiągnięto w ciągu pięciu lat – w 2013 r. wyprodukowano w tym kraju 4,3tys. autobusów elektrycznych, z czego 1,7 tys. było pojazdami bateryjnymi.
Łączna liczba elektrobusów poza Chinami nie sięgała w ub.roku 3 tys., z czego ok. 2,1 tys. autobusów z takim napędem jeździło po Europie(największymi rynkami pojazdów bateryjnych i hybryd plug-in były w 2017 r.Anglia, Niemcy, Holandia, Litwa, Austria, Belgia i Polska).
Jednocześnie według szacunków m.in. unijnego programu Zeeusw 2030 r. 50 proc. sprzedawanych w Europie autobusów będzie elektrykami. Na razie,do końca tego roku po ulicach polskich miast będzie jeździło ok. 967 autobusówelektrycznych, hybrydowych i gazowych.
Zdaniem zespołu TOR szansą na przyspieszenie elektryfikacjitransportu publicznego jest program NCBR Bezemisyjny Transport Publiczny, wktórym partnerskie samorządy (łącznie z 27 ośrodków w kraju) zamawiająopracowywany produkt, dając swego rodzaju gwarancję rynkową. Projekt jestobecnie po etapie złożenia ofert: zdecydowały się na to trzy konsorcja – zliderami: Autosanem, Ursusem i Politechniką Śląską.
„Gdyby program Bezemisyjnego Transportu Publicznego udałosię zrealizować i dotyczyłby największych ośrodków, najprawdopodobnie poziomelektryfikacji transportu w Polsce wzrósłby o 10-12 punktów procentowych, czylito jest bardzo rozsądna wartość” – ocenił Malinowski.
„
Dla indywidualnych czytelników za 15 zł rocznie, a dla firm od 99 zł rocznie! Sprawdź naszą ofertę:
-
Subskrypcja na 12 m-cy
1 adres e-mail – prywatny15.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
1 adres e-mail – firmowy99.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 5 firmowych adresów e-mail495.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 10 adresów e-mail990.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
bez żadnych limitów!1,990.00 zł przez 1 rok
Komentarze