Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Rower rządzi na rynku współdzielonej mobilności. Jeszcze

infobike
17.07.2019 17:00
0 Komentarzy

Floty sharingowe w Polsce liczą łącznie już 37 tys. pojazdów– rowerów, hulajnóg, skuterów i aut, wypożyczanych przez smartfona. Aż 30 proc.współdzielonej mobilności w Polsce to pojazdy z napędem elektrycznym. Sharingprzyczynia się do upowszechniania elektromobilności, popularyzacji nowychśrodków lokomocji i innowacji w transporcie miejskim

Prezentujemy raport stowarzyszenia Mobilne Miasto i portaluSmartRide.pl. Przestawia on obraz rynku współdzielonej mobilności w Polsce,stojące przed nią wyzwania, prognozy rozwoju oraz mechanizmy jej corazmocniejszego wpływu na miasta

Szybki rozwój sharingu pojazdów to obecnie jeden znajbardziej gorących trendów miejskich na świecie, w tym także w Polsce.Tegorocznym przebojem są elektryczne hulajnogi na minuty, ale zachodzącametamorfoza mobilności miejskiej ma znacznie głębszy charakter. Model sharedmobility staje się osobną, pełnoprawną kategorią transportu – uzupełniająckomunikację zbiorową, transport indywidualny oraz usługi taxi i przewozyzamawiane przez aplikacje.

Rower rządzi

Obecnie w całej Polsce jest już dostępnych 37 tys.współdzielonych pojazdów. W tym najwięcej rowerów – 24,7 tys. Systemybikesharingu dotarły do 67 polskich miast. Drugie miejsce zajmują e-hulajnogi,dostępne w dziewięciu miastach – w ciągu zaledwie ośmiu miesięcy ich liczbadoszła do 7,25 tys. Oferuje je już 10 operatorów, a wejście kolejnych jestkwestią dni lub tygodni. Na polski carsharing składają się floty prawie 3,6tys. samochodów, oferowanych w sumie przez 11 firm. Współdzielona mobilność nadWisłą to także elektryczne skutery: niemal 1,5 tys. pojazdów dostępnych w 18miastach. W sumie szansę skorzystania z przynajmniej jednej z usługwspółdzielonej mobilności w swoim mieście ma blisko 11,5 mln osób.

– Jednym z motorów rozwoju współdzielonej mobilności sąinnowacje technologiczne. Drugim – zmiany w stylu życia ludzi, coraz bardziejnastawionych na korzystanie z usług, zamiast posiadania przedmiotów.Najważniejszym jest jednak konieczność rozwiązywania problemów miast,borykających się z krytycznym zagęszczeniem ruchu, niewydolnością transportowąi złą jakością powietrza. Współdzielona mobilność oznacza lepsze wykorzystanieistniejących zasobów i jest szansą na poprawę sytuacji we wszystkich tych aspektach– mówi Adam Jędrzejewski, prezes Mobilnego Miasta.

Kilkaset procent w górę

Biorąco pod uwagę wyżej wymienione elementy, autorzy raportuoczekują, iż współdzielona mobilność będzie oferowana w coraz większej liczbiemiast – a zarazem, że na poszczególnych rynkach lokalnych nastąpi wzrostkonkurencji (zarówno liczby operatorów, jak i skali oraz charakteru ichoferty). Najszybszy przyrost liczebności flot współdzielonych przewidywany jestw kategoriach lekkich jednośladów elektrycznych – hulajnóg i skuterów. Wedługprognoz, w latach 2019–2025 liczba tych pojazdów wypożyczanych na minutyzwiększy się w Polsce o 505 proc.

Elektromobilność!

Uwagę zwraca fakt, że co czwarty współdzielony środeklokomocji w Polsce napędzany jest elektrycznie. Dodatkowo jeśli uwzględnić 1,8tys. rowerów ze wspomaganiem elektrycznym, udział ten sięga aż 30 proc.Szczególnie charakterystyczny jest wysoki udział aut elektrycznych wcarsharingu – już blisko co piąty samochód współdzielony (ponad 17 proc.) jeździw Polsce na prąd. Tym samym branża shared mobility wyraźnie staje się jednym zkół zamachowych elektromobilności w kraju.

Istotnym zjawiskiem jest także wpływ współdzielonejmobilności na upowszechnianie nieznanych wcześniej środków lokomocji. Możliwośćich wypożyczania na minuty wprost z ulicy to okazja do błyskawicznego”oswojenia” nowego pojazdu przez dziesiątki tysięcy osób – efekt niemożliwy doosiągnięcia w przypadku, gdyby trzeba było kupować pojazd na własność.

– Współdzielona mobilność umożliwia szybką popularyzację,tzw. UTO, czyli urządzeń transportu osobistego – lekkich, innowacyjnychpojazdów, które są doskonałe jako środek lokomocji na krótkie i średniedystanse, dają dużą swobodę przemieszczania się w mieście, a przy tymrozwiązują, tzw. problem pierwszej i ostatniej mili. Przykładem są e-hulajnogi,jeszcze rok temu niemal nieznane w Polsce. Wkrótce pewnie zobaczymy na ulicachtrójkołowce. To dopiero początek drogi ku dalszemu rozwojowi inteligentnejmikromobilności miejskiej – mówi Zbigniew Domaszewicz, wydawca portaluSmartRide.pl i współautor raportu.

Istotny jest również wpływ współdzielonej mobilności nazwyczaje komunikacyjne mieszkańców miast. Świadomość istnienia łatwo dostępneji mocno zróżnicowanej oferty przejazdów sprzyja wykorzystywaniu, tzw.transportu multimodalnego, czyli łączenia w podróży różnych środków lokomocji izwiększania tym samym efektywności komunikacji.

Komentarze