Dawid Godziek przed startem sezonu: „To będzie ciekawy rok”
Już 21 lutego podczas festiwalu Crankworx w Christchurch odbędzie się pierwsza runda slopestyle’owego Pucharu Świata.
Na starcie zobaczymy m.in. Dawid Godziek, który po spokojniejszej zimie i solidnych przygotowaniach wchodzi w sezon 2026 z dużą motywacją – ale bez zbędnej presji.
Polski rider zapowiada: to może być jeden z ciekawszych sezonów ostatnich lat.
Rozkład jazdy:
- Jak wyglądały przygotowania Dawida Godźka do sezonu 2026?
- Jakie ma podejście do pierwszych zawodów w Christchurch?
- Czy nowa Slopestyle Super League zmieni oblicze dyscypliny?
Jak wyglądały przygotowania Dawida Godźka do sezonu 2026?
Tegoroczna zima była dla Godźka znacznie spokojniejsza niż poprzednia. Sezon 2024/2025 utrudniła kontuzja kolana, która wyłączyła go z treningów na kilka miesięcy. Tym razem obyło się bez poważniejszych problemów zdrowotnych.
W przygotowaniach pojawiło się więcej pracy siłowej oraz treningów interwałowych. To właśnie wytrzymałość na pełnym obciążeniu – szczególnie w końcówce minutowego przejazdu – była jednym z elementów wymagających poprawy. Więcej siłowni, budowanie masy mięśniowej i praca nad kondycją mają pomóc w utrzymaniu dynamiki aż do ostatniej przeszkody.
Nowością była także współpraca z dietetykiem, choć – jak przyznaje zawodnik – pełne podporządkowanie się rygorystycznym zaleceniom żywieniowym nie do końca wpisuje się w jego styl życia. Stawia raczej na rozsądek i „jedzenie na wyczucie”.
Zimą nie było natomiast miejsca na intensywne trenowanie nowych trików. Brak krytej infrastruktury w Polsce oraz napięty kalendarz sprawiają, że początek sezonu to raczej czas na stabilizację formy niż rewolucje techniczne.
Jakie ma podejście do pierwszych zawodów w Christchurch?
Start w Christchurch Dawid traktuje jako rozgrzewkę przed kolejnymi rundami – zwłaszcza przed Rotoruą. Kluczowe są: świeża głowa, wejście w rytm startowy i spokojna realizacja planu.
Na pierwsze zawody sezonu nie planuje ryzykownych nowości. W grze mają być „pewniaczki”, czyli sprawdzone kombinacje trików. Choć w zanadrzu jest jeden nowy element, który potencjalnie może pojawić się w przejeździe, decyzja zapadnie dopiero po analizie sytuacji na miejscu.
Trasa w Christchurch – mimo problemów pogodowych i intensywnych opadów – została dobrze przygotowana. Przeszkody nie są przesadnie duże, ale pozwalają na efektowne loty i wplecenie mocnych trików. To, jak podkreśla Godziek, dobry kompromis między widowiskowością a bezpieczeństwem.
Wśród rywali wymienia młodych zawodników, takich jak Keidan Ingersoll czy Chance Moore, którzy coraz śmielej wchodzą do czołówki. Mocno przepracowaną zimę ma też Erik Fedko. Konkurencja rośnie, a poziom stale się podnosi.
Czy nowa Slopestyle Super League zmieni oblicze dyscypliny?
Jedną z największych nowości sezonu jest powstanie Slopestyle Super League. Nowy format, potencjalne play-offy, superfinały oraz pomysł łączenia dwóch przejazdów z dodatkowym konkursem best trick – to zmiany, które już teraz wywołują dyskusje w środowisku.
Godziek podchodzi do nich z umiarkowanym optymizmem. Z jednej strony widzi w tym powiew świeżości i szansę na rozwój dyscypliny. Z drugiej – podkreśla, że kluczowe będzie zaplecze organizacyjne i medialne. Bez silnego partnera, który zwiększy oglądalność i zainteresowanie, nawet najlepszy format może nie przynieść oczekiwanych efektów.
Nowa formuła z elementem best trick jest mu jednak bliska – to dodatkowa okazja do podbicia punktacji i pokazania czegoś ekstra.
Sezon 2026 zapowiada się intensywnie – więcej zawodów, dłuższy kalendarz i nowe inicjatywy. Dla Dawida to przede wszystkim motywacja. Jak sam mówi: „Doceniam miejsce, w którym jestem w swoim życiu i chcę z tego czerpać frajdę”.





Komentarze