Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Cykloakademia – miejsce na jezdni

infobike
06.11.2013 00:06
0 Komentarzy

Cykloakademia –miejsce na jezdni


O prawidłowym zajmowaniu miejsca na jezdni przez rowerzystę traktuje kolejny odcinek Cykloakademii, o którym pisze Marcin Dumnicki na stronie internetowej I bike Kraków

Zajmowanie właściwego miejsca na jezdni –umiejętność podstawowa każdego rowerzysty. Coś, czego nie uczą na kursach na prawo jazdy, na kartę rowerową. Zagadnienie, któremu warto poświęcić sporo czasu. Coś, co doświadczeni rowerzyści mają „we krwi”. Sposób jazdy, który bardzo poprawia bezpieczeństwo rowerzysty. Wiele, naprawdę wiele niemiłych sytuacji można uniknąć zajmując właściwe miejsce na jezdni.

Nieustąpienie pierwszeństwa, zajechanie drogi, wyprzedzanie na gazetę…Błędy popełniane przez kierowców aut, ale do których czasem nieświadomie „zachęcamy”.

Jest to też pole konfliktów z kierowcami –niejeden z nich chciałby widzieć rowerzystę bliżej krawężnika, żeby móc wygodniej przejechać. Czasem nawet zdarza się trąbienie lub inny atak na rowerzystę –trzeba przyznać, że coraz rzadziej. Większość albo rozumie, że rowerzysta też może jechać bezpiecznie i komfortowo, albo, klnąc pod nosem, przynajmniej na zewnątrz zachowuje kulturę i jedzie bezpiecznie.

A jak to powinno wyglądać? Czy też jak to wygląda tam, gdzie rowerzystów jest więcej?

Jeśli prędkość dopuszczalna to najwyżej 30 km/h –a tak powinno być na większości ulic w miastach –miejsce rowerzysty jest na jezdni. I to nie gdzieś z boku – rowerzyści powinni jeździć jak chcą, „szeroko”, nawet środkiem, nawet utrudniając i spowalniając ruch aut. Takie prędkości nie dotyczą dróg przelotowych, z dużym ruchem. Tam kierowcy powinni jechać powoli, uważając na wszystko i wszystkich. Rowerzyści zwiększają bezpieczeństwo, po prostu likwidując możliwość szybkiej jazdy.

Na drogach z prędkością 50 km/h, miejsce rowerzysty znów jest na jezdni, lecz tym razem na wyznaczonym pasie. Różnice prędkości są większe, trzeba zapewnić rowerzystom odstęp przy wyprzedzaniu. W takich miejscach blokowanie ruchu do prędkości 15, 20 km/h byłoby przesadą –stąd osobny pas dla rowerów, który „usuwa”rowerzystów z pasa dla aut. Na takich ulicach mamy zwykle większy ruch –gdy auta stworzą korek, rowerzyści bez problemu go ominą. Gdy nie ma korka –auta bez problemów wyprzedzają rowery. Innymi słowy –zapewniamy bezkonfliktowe wykorzystanie wspólnej, lub prawie wspólnej, przestrzeni, i to bez kosztownych rozwiązań.

A przy większych prędkościach –miejsce rowerzysty to droga dla rowerów. Osobna, wydzielona, poprowadzona tak, że zachęca do jazdy. Że trzeba by być niespełna rozumu, żeby pchać się na jezdnię. Z priorytetem na skrzyżowaniach. I tu półśrodki nie zadziałają. Trzeba zainwestować, aby ruch rowerów odbywał się po własnej, wygodnej drodze, a kierowcy mieli możliwość skorzystania ze specjalnie dla nich wyznaczonej drogi szybszego ruchu, bez pieszych, bez rowerów, bez zagrożeń. Bez dylematu, czy jechać bezpiecznie 40 km/h i uratować jakiejś gapie życie, ale wkurzać innych, czy zasuwać 70 km/h, bez szansy na reakcję…

A na razie –musimy jakoś na tej naszej ubogiej, zapóźnionej infrastrukturze współdziałać. O tym ten odcinek. A ja bardzo chciałbym, żeby za 10, 15, 20 lat móc skwitować problem dwoma zdaniami: „Wsiadaj na rower i jedź. To proste jak drut.”

Źródło: http://ibikekrakow.com/2013/11/04/cykloakademia-miejsce-na-jezdni/

Komentarze