Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Niemalejąca popularność tanich linii lotniczych

infoair
03.03.2010 12:00
0 Komentarzy

Tanie linie lotnicze najdynamiczniej zdobywają klientów. Pomimo przechodzącego kryzysu przewoźnicy ci uzyskali w 2009 roku wzrost aż o 8,7%.

Najnowsze dane, opublikowane przez Zrzeszenie Tanich Linii Lotniczych (ELFAA) jednoznacznie wskazują na niesłabnącą popularność tanich linii lotniczych. W 2009 roku, a więc jednym z najgorszych dla lotnictwa, przewoźnicy ci uzyskali wzrost aż o 8,7%. Tanimi liniami podróżowało 162,5 miliona osób.

„Liczby te jasno wskazują, że członkowie ELFAA w zakresie liczby przewożonych pasażerów skutecznie stawiają czoła spadkowemu trendowi”–mówi John Halton, prezes stowarzyszenia ELFAA –„Przykład tanich przewoźników wykazuje ponad wszelką wątpliwość, iż ekonomiczny kryzys nie może być powodem, dla którego przewoźnicy idą po prośbie do rządu, prosząc o zastrzyk gotówki’ – dodał.

Europejskie dane potwierdzają statystyki Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Patrząc na polski rynek zauważa się, że tanie linie lotnicze nieustannie zwiększają swój rynkowy udział. Pomimo, że wciąż największym udziałem cieszy się LOT (28,35%), to jego przewaga wobec tanich linii drastycznie maleje (w 2005 roku było to prawie 32%, obecnie jest około 6%). Największym niskokosztowym przewoźnikiem na rodzimym rynku jest Wizz Air, który w 2009 roku przewiózł 3 489 010 pasażerów (21,26% udział w rynku w ruchu regionalnym). W pierwszej dziesiątce najpopularniejszych linii lotniczych w Polsce połowę stanowią właśnie tanie linie.

ELFAA zrzesza 11 tanich linii lotniczych: Blue Air, bmibaby, easyJet, Flybe, Jet2.com, Norwegian, Ryanair, SverigeFlyg, transavia.com, vueling and Wizz Air. Członkowie ELFAA są także jednymi z największych pracodawców zatrudniając ponad 3000 osób w Europie. Co ciekawe nie zwalniają oni pracowników, lecz ciągle zatrudniają nowych (w porównaniu z 2008 rokiem jest to wzrost o 12,5%).

Komentarze