Mazowsze: nie chcemy rywalizacji Modlina z Radomiem
Polskie lotniska przyjęły w ubiegłym roku ponad 40 mlnpasażerów. Mazowiecki Modlin w rankingu znalazł się w pierwszej piątce. Dwalata temu brytyjski serwis informacyjny1 uznał ten port za najszybciejrozwijający się w Europie. Niestety, przyszłość Modlina stanęła pod znakiemzapytania.
Jeden z udziałowców – Przedsiębiorstwo Państwowe „PortyLotnicze” – nie wyraził zgody na zaciągnięcie obligacji, które miały umożliwićrozbudowę terminala i niezbędne modernizacje. Media spekulują, że ma to związekz radomskimi planami PPL, a eksperci łapią się za głowę.
Trzymamy kciuki za Radom
Dziś Mazowsze dysponuje trzema cywilnymi lotniskami:warszawskim portem im. F. Chopina, podwarszawskim Modlinem i oddalonym około100 km od stolicy Portem Lotniczym Radom. O ile dwa pierwsze odnotowującoroczny wzrost liczby pasażerów, trzecie nie może się pochwalić dobrymiwynikami. W 2017 r. z usług radomskiego portu skorzystało zaledwie 11 tys.podróżnych. Tymczasem 17 stycznia br. zarząd spółki Polskie „Porty Lotnicze”podpisał list intencyjny z władzami Radomia w sprawie współpracy. Państwoweprzedsiębiorstwo ma przejąć od miasta większość udziałów w radomskim porcie. Wten sposób PPL – a więc pośrednio państwo – będzie współwłaścicielem trzeciegojuż portu na Mazowszu, po warszawskim Okęciu i lotnisku w Modlinie. Jaka ma byćrola Radomia? Jak twierdzą władze PPL – lotnisko ma przejąć ruch z Okęcia wczasie budowy CPK. W perspektywie 10 lat w regionie ma bowiem powstać jeszczeCentralny Port Komunikacyjny w Baranowie – sztandarowa inwestycja obecnegorządu.
– Trzymamy kciuki za rozwój lotniska w Radomiu – podkreślamarszałek Adam Struzik. – Nie warto przeciwstawiać sobie tych dwóch lotnisk.Trzeba znaleźć niszę. Jeśli lokalizacja – w granicach miasta – nie daje dużychmożliwości rozbudowy tego lotniska, a dotychczasowy profil pasażerski się niesprawdził, trzeba szukać dalej. Czemu np. nie pomyśleć o szkole lotniczej,która nie wymagałaby rozbudowy portu, i wykorzystać do tego kadrę z pobliskiegoDęblina. Lotnisko mogłoby prowadzić działalność edukacyjną we współpracy zUniwersytetem Technologiczno-Humanistycznym w Radomiu. Po prostu trzeba znaleźćperspektywiczny pomysł na tę inwestycję na Sadkowie.
Siła argumentów
Sytuacja jest trudna, ale to jeszcze nie pat. Wiele zależyod dobrej woli, racjonalnego podejścia do inwestycji w regionie i uczciwychanaliz, mających odzwierciedlenie w rzeczywistości. Argumenty, że z Radomiabliżej jest na południe Europy, a tam przecież latają Polacy na wakacje, mogąwywołać jedynie pobłażliwy uśmiech. Trudno też bezkrytycznie przyjąć słowaprezesa PPL Mariusza Szpikowskiego.
– Pod uwagę wzięliśmy demografię, infrastrukturę obecną iprzyszłą, potencjał gospodarczy regionu, siatkę połączeń i z tych analiz wyszłonam, że to lotnisko powinno być na południu Warszawy, nie na północy. Dlategoanalizujemy Radom – tłumaczył podczas podpisywania listu intencyjnego. Innegozdania jest wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR Adrian Furgalski,który nie ukrywa, że sprawa ma drugie dno. – Decyzja o angażowaniu się w nowyprojekt, podczas gdy ma się już inny, działający, jest dla mnie nieracjonalna –mówił money.pl ekspert rynku transportowego. – Ten pomysł po prostu nie trzymasię kupy. Ale tu problem leży w polityce. PPL nie jest w stanie rządzić wModlinie, więc szuka innego miejsca.
O tym, że demografia nie przemawia za wzmacnianiem lotniskaw Radomiu mówią też dane z raportu stworzonego przez Wbdata.pl – w pobliżu tegolotniska (wskaźnikiem jest zamieszkanie w odległości 20 min dojazdu samochodem)mieszka 300 tys. osób. Jest to port znajdujący się w granicach miasta, co wiążesię z kosztownymi odszkodowaniami za przekroczenie norm dotyczących hałasu –podobnie jak w przypadku Okęcia. Lotnisko w Modlinie ma w swoim otoczeniu 94tys. mieszkańców. Zdecydowanie, jego lokalizacja pozwala na rozbudowę – nietylko części pasażerskiej, ale też cargo, co jest ożywcze gospodarczo dlaregionu. Innym ważnym wskaźnikiem jest liczba osób, które mają to lotnisko wzasięgu 1 godz. samochodem. Pozwala to na określenie potencjału pasażerów. Oczywiściewśród mazowieckich lotnisk prym będzie w tej kwestii wiodło Okęcie (3,438 mlnosób), ale równie dobrze dostępny jest Modlin – 3,139 mln potencjalnychpasażerów, podczas gdy w odległości 1 godz. jazdy do lotniska w Radomiu jest1,086 mln ludzi.
Okiem mieszkańców
Na strategiczne już znaczenie Modlina – również z punktuwidzenia mieszkańców tej części regionu – wskazuje starosta powiatunowodworskiego Magdalena Biernacka.
– Piastując funkcję starosty od 2014 r., wielokrotniespotykałam się z opiniami na temat Portu Lotniczego Warszawa/Modlin, zarównopozytywnymi, jaki i tymi, które oceniają jego funkcjonowanie niezbytkorzystnie. Dla mnie działalność lotniska w Modlinie to nie tylko dochody czystraty, liczba pasażerów, dyskusje na temat przewoźnika… Należy na tematspojrzeć z perspektywy ludzkiej, pod kątem rozwoju tej części regionu. Port wModlinie to niewątpliwie czynnik wspierający lokalny potencjał gospodarczy ispołeczny. To wiele miejsc pracy, jakie generuje samo lotnisko oraz powstającei rozwijające się wokół podmioty gospodarcze. To poprawa komunikacji, z którejkorzystają nie tylko pasażerowie portu lotniczego, ale w dużej mierzemieszkańcy. To w końcu szansa na dostrzeżenie atrakcyjności powiatunowodworskiego. Mamy sporo do pokazania. Nie odstajemy od innych krajów Europy.Bogactwem naszego terenu jest historia, dobre położenie geograficzne, bliskośćaglomeracji warszawskiej, dobra komunikacja, atrakcyjność i różnorodnośćturystyczna. Te solidne podstawy, wraz z mądrym zarządzaniem i potencjałemspołecznym, stanowią receptę na dalszy rozwój – podkreśla starosta.
Na chybione argumenty PPL-u zwraca uwagę również prezesFurgalski. – Ja tego kompletnie nierozumiem. I niewiele jest osób, które są w stanie to zrozumieć. Gdyby tak było,to ja mam jedno proste pytanie: dlaczego tamto lotnisko w Radomiu stoi puste?Modlin pęka w szwach.
Nie trzeba burzyć, żeby móc budować
Łatwiej zrozumieć, że Radom – jako jedno z najważniejszychmiast w regionie – potrzebuje impulsu, żeby móc się rozwijać. I takiego zdaniajest marszałek Adam Struzik.
– Mam szczerą nadzieję, że podpisany list intencyjnyzaowocuje rzeczywistym wsparciem dla lotniska w Radomiu. I już niebawem podjętezostaną rzeczywiste i korzystne dla radomskiego portu kroki ze strony PPL –twierdzi marszałek. – Nie jest tajemnicą, że politycy PiS-u w swoim czasie,mimo wielu przestróg, zainwestowali ogromne pieniądze miasta Radomia w portlotniczy. Teraz partner rządowy, bo takim jest Przedsiębiorstwo Państwowe”Porty Lotnicze”, chce temu lotnisku pomóc. I bardzo dobrze. Będę się zpozytywnym zainteresowaniem przyglądał dalszemu rozwojowi sytuacji – dodajeAdam Struzik.
Budowie portu w Radomiu nie sprzeciwia się też starostanowodworska.
– Nie można jednak Radomia przeciwstawiać dalszemu rozwojowiModlina. A z takimi komentarzami polityków PiS ostatnio możemy się spotkać.Konflikt, jaki powstał wokół portu lotniczego w Modlinie, nie służy nikomu. Abypodejmować decyzje o przyszłości tego obiektu, należy zastanowić się, jakibędzie ich wpływ na dalszy, zrównoważony rozwój regionu. Jako starostanowodworska, zdecydowanie nie popieram inicjatywy związanej z przeniesieniemportu lotniczego z Modlina do Radomia – podkreśla Magdalena Biernacka.
– Nie trzeba burzyć, żeby móc budować – dodaje marszałekAdam Struzik. – Modlin to dla mieszkańców impuls, który ożywia tę częśćregionu. Warto przy tym dodać, że Modlin powstał dzięki dofinansowaniu z UE,która właśnie w tym porcie dostrzegła potencjał rozwojowy – dobrą lokalizację iwarunki sprzyjające rozbudowie. Dziś to najszybciej rozwijające się lotniskoregionalne. Dlatego podważanie tego sukcesu przez polityków PiS jest zwyczajnieniepoważne – podsumowuje marszałek.
Bratobójcza walka?
Lotnisko w Modlinie ma czterech udziałowców: PPL, AgencjęMienia Wojskowego, Samorząd Województwa Mazowieckiego i miasto Nowy DwórMazowiecki. Statut jest tak sformułowany, że każdy z udziałowców – w decyzjachdotyczących portu – może zablokować pozostałych. I tak właśnie się stało. PPLpostawił weto. Uniemożliwił pozyskanie środków, które miały być przeznaczone nainwestycje w Modlinie. Pieniądze są potrzebne na rozbudowę portu – zwiększenieprzepustowości do 7 mln pasażerów rocznie. Prezes Szpikowski w jednym zwywiadów stwierdził, że nie widzi szans na porozumienie.
– Z dużym niepokojem obserwuję kroki podejmowane przez PPLwzględem Modlina – odpowiada na te działania marszałek Struzik. – Obowiązkiemprzedsiębiorstwa Porty Lotnicze, jako wspólnika, współudziałowca, jakoinicjatora budowy lotniska w Modlinie, jest konsekwentne wspieranie lotniska,albo chociaż niedziałanie na jego szkodę. Oczekuję przede wszystkim wyrażeniazgody na jego dalszy rozwój. Nie oczekujemy pieniędzy, wsparcia, pomocy, alenieprzeszkadzania w rozbudowie – dodaje marszałek.
Zagrożenie widzi też prezes Furgalski. – To jest decyzja, która rozpocznie bratobójczą walkępomiędzy lotniskami. PPL, który jest udziałowcem w Modlinie, i pokłócił się zpozostałymi udziałowcami, przede wszystkim z województwem mazowieckim – nietylko porzuca swoje lotnisko, ale też blokuje jego rozwój – twierdzi. – Gdybydzisiaj rozpoczęła się inwestycja w Modlinie to potrzeba 2,5–3 lata i oddajemynowy terminal, większe płyty postojowe i możemy przyjąć 6 mln pasażerów, a docelowo 40 mln. Tam nie mażadnych ograniczeń środowiskowych (…). W Radomiu, jak popatrzymy na zdjęcie –chociażby pasa z góry – widzimy zabudowę. Więc pieniądze nagle wydane – czy tobędzie 500 mln zł, czasami mówi się o 900 mln zł – to nie wszystko. Aodszkodowania? – (w wywiadzie dla TVN BiŚ) zwraca uwagę Adrian Furgalski.
Uwolnić udziały
Co prawda, prezes Szpikowski raz rzucił nieopatrznie, żejest gotów odsprzedać udziały w Modlinie, ale nie podejmował więcej tegotematu. Dlatego Modlin stoi w rozkroku. Dusi się od liczby pasażerów, ale niemoże ruszyć z inwestycjami.
– Jesteśmy żywotniezainteresowani powodzeniem projektu w Radomiu, ale nie na zasadzie kanibalizmu.Tak naprawdę PPL, jeżeli nie jest zainteresowany rozwojem portu lotniczego wModlinie, niech przekaże swoje udziały samorządowi województwa w formiedarowizny albo sprzeda na preferencyjnych warunkach – mówi marszałek Struzik.
Jak dojechać?
Prawda jest taka, że oba lotniska są kiepsko połączone zWarszawą. Obiektywnie do Modlina jest dużo bliżej – 30 km. Do Radomia to jużponad 100 km. W zasadzie niewiele więcej mamy do Łodzi (135 km), a tam też mamydość dobrze prosperujące lotnisko. Wyprawa samochodem zarówno do Modlina, jak ido Radomia dziś jest jeszcze uciążliwa, ale prace nad skomunikowaniem stolicy zobydwoma miastami trwają. Jest nadzieja, że zamiast autem, autobusem czytaksówką do portów dotrzemy pociągiem. Ale i tu fakty nie pozostawiają złudzeń.
– Jeśli zrobimy linię do Radomia, będziemy jechać gruboponad godzinę i nie dojedziemy pod terminal, tylko do centrum Radomia skądtrzeba będzie się przedostać. Modlin? W tej chwili PKP PLK realizują linię podsam terminal. Oczywiście kolejarze zazwyczaj mówią, że się czegoś nie da, alejeśli da się uruchomić szybkie połączenia, to takie ekspresy, które będąkursowały np. tylko na linii Warszawa Centralna–Modlin, jeździć będą 15–17minut. Więc po wszystkich inwestycjach, związanych z przybliżeniem Radomia iModlina do Warszawy, nadal wszystkie argumenty będą po stronie Modlina –podsumowuje ekspert TOR.
Do kogo należy ostatnie słowo?
Skóra jest trochę dzielona na niedźwiedziu. Politycy do tegostopnia żonglowali stwierdzeniami, kto skąd będzie latał i kto kogodyskryminuje, że w spór włączyli się przewoźnicy. I choć dla nich najważniejszyjest zysk, a metody negocjacyjne często budzą kontrowersje, na rynku obowiązujekonkurencja. Jeszcze nikogo nie można zmusić do wyboru tego czy innegolotniska.
– Na razie Ryanair okopał się w Modlinie, a WizzAir jużdawno uznał, że inne lotniska są za daleko, i lata z Okęcia – sygnalizujeprezes Furgalski.
Poza tym ekspert zwraca uwagę, że nie ma takiej ustawy,rozporządzenia czy umowy, które przekierowałyby ruch w określone miejsce. Narazie żadna z linii czarterowych ani niskokosztowych do Radomia się niewybiera. Szkoda, że nikt nie pyta o zdanie potencjalnych klientów.
– O tym, gdzie powinny być porty lotnicze, decydują w pewnymsensie pasażerowie, bo oni pokazują, skąd chcą latać – kwituje marszałek AdamStruzik.
Statystyki polskich portów
Liczba pasażerów na polskich lotniskach w 2017 r (mapaPolski) + miasta z zaznaczonymi wzrostami i spadkami
-
Warszawa 15,752 mln, wzrost 22,7 proc.
-
Kraków 5,835 mln, wzrost 17,2 proc.
-
Gdańsk 4,6 mln, wzrost 14,7 proc.
-
Katowice 3,893 mln, wzrost 21,7 proc.
-
Modlin 2,932 mln, wzrost 2,5 proc.
-
Wrocław 2,855 mln, wzrost 18 proc.
-
Poznań 1,85 mln, wzrost 8,2 proc.
-
Rzeszów 642 tys.,
-
Szczecin 580 tys., wzrost 24 proc.
-
Lublin 430 tys., 14 proc.
-
Bydgoszcz 331 tys., spadek 1 proc.
-
Łódź 192 tys.,
-
Szymany 105 tys., wzrost 122,6 proc.
-
Zielona Góra 18 tys. wzrost 88,3 proc.
-
Radom 11 tys., wzrost 10,5 proc.
Liczba pasażerów na lotniskach w Polsce w latach 2013–2017
-
2013 – 24,98 mln
-
2014 – 27,05 mln
-
2015 – 30,39 mln
-
2016 – 34,18 mln
-
2017 – 40,026 mln
Liczba obsłużonych pasażerów na lotniskach powyżej i poniżej1 mln pasażerów rocznie
-
powyżej 37 717 mln (94,2 proc.)
-
poniżej 2309 mln (5,8 proc.)
Liczba obsłużonychpasażerów na Lotnisku Chopina względem pozostałych portów
-
Chopin 15 752 mln (39,4 proc.)
-
pozostałe 24 274 mln (60,6 proc.)
„
Komentarze