Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Loty treningowe Dreamlinera

infoair
02.09.2010 13:43
0 Komentarzy

Boeing Training &Flight Services rozpoczął certyfikacyjne loty treningowe, w związku z przyznanym mu przez Federalną Administrację Lotnictwa Stanów Zjednoczonych (FAA) tymczasowego pozwolenia na wykorzystanie produkowanych w Seattle urządzeń szkoleniowych dla pilotów Boeinga 787.

Podczas szkoleń piloci trenują na płaskim symulatorze panelu kontrolnego 787 i symulatorze pełnego lotu 787. Oba urządzenia wyprodukowane są przez Thales.

„Innowacje 787 zainspirowały nas do przygotowania najbardziej skutecznego planu szkoleniowego bazującego na potrzebach klientów i połączonego z efektywnym przekazem i nowoczesnymi narzędziami symulacyjnymi,”powiedziała Sherry Carbary, Wiceprezes Flight Services w Boeing Commercial Airplanes. „Posiadając zezwolenie od FAA na nasze urządzenia treningowe, rozpoczynamy ekscytującą podróż w kierunku wykształcenia kompetentnych i wykwalifikowanych załóg.”

Określenie „tymczasowe”zostanie usunięte z nazwy pozwolenia w chwili kiedy samolot będzie posiadał wszystkie potrzebne certyfikaty. Lokalne jednostki FAA będą zezwalać na szkolenia dostosowane do klientów indywidualnych, lecz te zezwolenia będą tymczasowe do czasu pełnej certyfikacji samolotu.

„Jesteśmy zadowoleni z postępu, jaki robimy we wspieraniu naszych klientów i zapewniania im potrzebnych usług,”powiedział Mike Fleming dyrektor ds. usług i obsługi Boeinga 787 z Boeing Commercial Airplanes. „Zbliżający się czas udostępnienia pierwszego 787 to ekscytujące chwilę dla naszych klientów i ważne osiągnięcie dla całego zespołu Boeinga.”
W chwili obecnej szkoli się osiem grup treningowych działających w pięciu ośrodkach Boeing Training&Flight Services w Tokio, Singapurze, Szanghaju, Seattle i Gatwick.

Komentarze