Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

LOT był przygotowany na strajk

infoair
20.10.2018 14:00
0 Komentarzy

PLL LOT wynajęły dodatkowe samoloty z załogami, by zapewnićciągłość połączeń na wypadek problemów, gdyby piloci i stewardesy LOT-uuczestniczący w strajku związków zawodowych, uniemożliwili wykonywania rejsówzgodnie z planem – powiedział 19 października  dyrektor biura komunikacji LOT AdrianKubicki.

„W tym momencie dla LOT +pracują+ dwa dodatkowesamoloty, Boeingi 737 – jeden dzierżawiony od linii Blue Air, drugi od liniiTravel Service” – powiedział Kubicki.

Podkreślił, że PLL LOT realizują połączenia własną siatkąpołączeń.

„Samolotami, które do nas należą, samolotami, któreleasingujemy, i za które płacimy raty leasingowe, samolotami, które dzierżawimyna co dzień od innych linii lotniczych, m.in Nordica czy Blue Air” -podkreślił. Wyjaśnił, że w „sytuacjach trudnych” branża lotniczawspomaga się wzajemnie. „Jeśli jest możliwość pozyskania z rynku samolotu,który posłuży do wykonania połączeń, to takie działania są podejmowane” -przekonywał.

Kubicki podkreślił, że zdecydowanie bardziej opłaca sięwynająć samoloty i dzięki nim wykonać planowe rejsy z pasażerami, niż jeodwoływać. „I być może potencjalnie wypłacać tym pasażerom odszkodowania,mając jeszcze szkodę wizerunkową w postaci tego, że pasażerowie nie dotrą zmiejsca A do miejsca B” – tłumaczył.

Według Kubickiego LOT obsługuje rejsy zgodnie z planem.

„Ze względu na strajk nie został odwołany żaden rejs dzisiaj, żaden rejswczoraj” – wyjaśnił.

Zaznaczył, że na każdego pracownika, który rezygnuje z pracyze względu na strajk „przypada wiele osób, które decydują się rezygnowaćze swojego wolnego czasu, po to, by firma mogła normalnie funkcjonować”.

Jak powiedział, w odbywającej się w piątek pikiecie przedsiedzibą LOT uczestniczy ok. 30 osób. „Nie mamy do czynienia z sytuacją, wktórej odbywa się legalny strajk. (…) Tutaj dochodzi do nielegalnegoprotestu” – podkreślił. Zaznaczył, że pracowników i współpracowników w LOTjest ok. 3 tys. „i oni normalnie wykonują swoje obowiązki”.

„Będziemy dyskutowali ze związkami zawodowymi, takijest nasz obowiązek” – zadeklarował Kubicki. Dodał, że w firmie działająnie tylko dwa związki zawodowe, których przedstawiciele protestują lecz sześćzawiązków.

Związkowcy nieugięci

Jak powiedziała w piątek dziennikarzom wiceprzewodniczącaZwiązku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego (ZZPPiL) AgnieszkaSzelągowska, pracownicy LOT strajkują od czwartku, od 5 rano.

-„Celemstrajku jest przywrócenie do pracy niezgodnie z prawem zwolnionejprzewodniczącej ZZPPiL Moniki Żelazik. „Oczekujemy wprowadzeniasprawiedliwych regulacji pracy, ponieważ w LOT od kilku lat nie obowiązujeżaden regulamin wynagradzania” – podkreśliła.

Jak wyjaśniła ponad 1 tys. osób w firmie jest zatrudnionychna podstawie umów cywilnoprawnych. „Te rejsy, które się dzisiaj odbywająsą wykonywane głównie rękami tych osób, ponieważ one nie mają prawa dozrzeszania się i strajkowania. Każde odstąpienie od pracy i nie przyjście nalot skutkuje rozwiązaniem takiej umowy natychmiastowym trybem” -powiedziała.

Szelągowska podkreśliła, że związkowcy są zdeterminowani ibędą protestować do skutku.

-„Oczekujemy, że włączy się w tę sprawę panpremier i zrozumie nasze położenie. Panie premierze bardzo pana prosimy ozainteresowanie się sytuacją społeczną w LOT” – zaapelowała.

Międzyzwiązkowy Komitet Strajkowy podjął w ubiegły piątekdecyzję o strajku w czwartek od godziny 5 rano. Strajk miał polegać nadobrowolnym, powszechnym powstrzymaniu się od pracy przez protestującychpracowników. Międzyzwiązkowy Komitet Strajkowy został wybrany spośród zarządówdwóch reprezentatywnych związków zawodowych: Związku Zawodowego PersoneluPokładowego i Lotniczego (ZZPPiL) na czele z Moniką Żelazik oraz ZwiązkuZawodowego Pilotów Komunikacyjnych PLL LOT, którego przewodniczącym jest AdamRzeszot.

Głównym punktem sporu między związkami zawodowymidziałającymi w LOT a władzami spółki jest wypowiedziany w 2013 roku regulaminwynagradzania z 2010 roku. LOT wówczas stanął na krawędzi bankructwa i musiałprzeprowadzić restrukturyzację. Spółka otrzymała pomoc publiczną, którąnotyfikowała Komisja Europejska. Stare zasady dot. wynagrodzeń zostałyzastąpione nowymi, ramowymi – zdaniem związków – mniej korzystnymi dlapracowników. Obecnie płace zależą m.in. od wylatanych godzin. Związki zawodowekrytykują też władze spółki, że nowi pracownicy, np. stewardesy nie sązatrudniani na umowy o pracę, tylko na umowy cywilnoprawne lub prowadząjednoosobową działalność gospodarczą. (PAP)

Komentarze