Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Dokąd latają Polacy?

infoair
12.10.2009 18:00
0 Komentarzy
W pierwszej połowie 2009 roku polskie porty lotnicze obsłużyły 6 mln 800 tys pasażerów w międzynarodowym ruchu regularnym, co stanowiło 13,4% spadek w stosunku do tego samego okresu 2008 roku. Wciąż najpopularniejszym kierunkiem podróży jest Londyn, Frankfurt i Dublin.
Kryzys w branży lotniczej jest wciąż odczuwalny. Polskie porty lotnicze obsługują coraz mniej pasażerów. Porównując pierwszą połowę 2009 roku z analogicznym okresem ubiegłego statystyki pokazują spadek aż o 13,4%. Najpopularniejszym kierunkiem połączeń regularnych był Londyn (lotniska: Heathrow, Gatwick, Stansted, Luton oraz City), do którego odleciało i przyleciało prawie 19% wszystkich pasażerów tj. 1 mln 277 tys. pasażerów. Drugim w kolejności kierunkiem był Frankfurt (448 tys. pasażerów), a następnie Dublin (391 tys. pasażerów). Wśród krajów, zdecydowanie największe natężenie ruchu wystąpiło do/z Wielkiej Brytanii i wyniosło ponad 2 mln pasażerów, co stanowiło ponad 30% międzynarodowego ruchu regularnego. Na drugim miejscu znalazły się kierunki niemieckie z liczbą 1 mln 200 tys. pasażerów (udział 18,4%), a na trzecim irlandzkie z liczbą 550 tys. pasażerów oraz 8% udziałem.
Co ciekawe, pomimo, że Londyn jest najpopularniejszym kierunkiem, to właśnie na tych trasach odnotowano największy spadek ruchu w ujęciu ilościowym (o 203 tys. pasażerów). Drugim portem, który w ujęciu ilościowym odnotował największy spadek jest Dublin (o 96 tys. pasażerów!).
Całkowity zanik ruchu, czego przyczyną była likwidacja połączeń, odnotowano do Darlingtonu, Faro, Hannoveru, Manchesteru, Palma de Mallorca, Pekinu, Rodos, Salonik i Tallinu. Bardzo duże spadki odnotowały także takie kierunki jak: Coventry (-99,35%), Cardiff (-97,77%), Heraklion (-95,36%) oraz Newcastle (-94,55%). Na uwagę zasługują także znaczące spadki ruchu na kierunkach amerykańskich: do Chicago, Nowego Jorku oraz New Jersey, które osiągnęły wartość ponad 20%. Największą dynamiką cieszą się loty do Vasteras Hasslo (371,86%), Birmingham (201,75%) oraz Keflavik (109,19%). Z pierwszych dwudziestu najbardziej popularnych kierunków, jedynie pięć wykazało dodatnią dynamikę ruchu i były to w kolejności: Birmingham, Bergamo, Frankfurt, Rzym oraz Sztokholm.
Spośród kierunków, które w I połowie zeszłego roku odnotowały wolumen ruchu powyżej 5 tys. pasażerów, 9 zostało zlikwidowanych, natomiast w tym samym okresie br. powstał zaledwie jeden nowy kierunek –włoskie Forli, na którym ruch przekroczył powyższą wielkość. 
Czy sytuacja w II kwartale br przyniesie zmiany? Prawdopodobnie żaden port lotniczy nie zdetronizuje Londynu. Wiele połączeń docelowych oraz mnogość połączeń przesiadkowych na cały świat zapewni pierwszeństwo w rankingu najpopularniejszych kierunków. Ciekawie zapowiada się za to walka w pierwszej dziesiątce. Czy Rzym przegoni Dortmund? Czy Oslo będzie przed Liverpoolem? A może pokona również Paryż, Monachium i Dublin? A który kraj zwycięży? Czy sytuacja gospodarcza, mniejsza emigracja spowoduje, że to do Niemiec będziemy częściej latać niż do Anglii? Wkrótce się o tym przekonamy…

Komentarze