Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Trwa strajk transportu publicznego w Niemczech. W Berlinie bez autobusów i metra

infotrans
29.02.2024 16:02
0 Komentarzy

29 lutego w Berlinie trwa 35-godzinny protest komunikacji miejskiej. Do piątkowego popołudnia 1 marca nie będzie kursować metro.

Do tego strajkują także autobusy i tramwaje berlińskiego przewoźnika BVG – poinformował portal dziennika „Berliner Zeitung”. Sytuacja pasażerów stolicy Niemiec – i nie tylko – jest bardzo trudna.

Co działa?

W czasie strajku kursują jedynie autobusy firm prywatnych. Protest nie objął także kolei – dostępne są pociągi S-Bahn Berlin, Deutsche Bahn (DB), koleje regionalne ODEG i Niederbarnim (NEB). W trakcie strajku S-Bahn, na wniosek władz kraju związkowego Berlin, zwiększył częstotliwość kursów na niektórych liniach.

Aby ułatwić transport pasażerom, na czas strajku wypożyczalnia hulajnóg elektrycznych Voi przygotowała więcej swoich pojazdów na stacjach kolei S-Bahn i innych punktach przesiadkowych – dowiedział się „Berliner Zeitung”.

Kiedy 2 lutego związek zawodowy Verdi wezwał do pierwszego dużego strajku ostrzegawczego w komunikacji, zauważono wzrost liczby kursów hulajnóg elektrycznych o około 80 proc. – potwierdzili przedstawiciele firmy Voi. Tylko na terenie Berlina, gdzie strajk trwał siedem godzin, odnotowano około 20 tys. kursów.

Niemcy/ W Berlinie trwa strajk komunikacji miejskiej – nie jeżdżą autobusy i metro

Chodzi nie tylko o pieniądze

Trwający w czwartek i piątek strajk ostrzegawczy w Berlinie jest organizowany przez związek zawodowy Verdi, a także mniejsze organizacje: związek transportu lokalnego NahVG i związek służb miejskich Berlina.

We wszystkich krajach związkowych (oprócz Bawarii) Verdi prowadzi negocjacje z miejskimi firmami transportu lokalnego, zatrudniającymi w sumie 130 tys. pracowników.

„W Berlinie nie chodzi o pieniądze, ale o lepsze warunki pracy” – wyjaśnili przedstawiciele Verdi. Zdaniem przewoźnika BVG postulaty związkowców wymagałyby zatrudnienia prawie 600 dodatkowych kierowców oraz miliardowych inwestycji w pojazdy oraz infrastrukturę.

Kolejna runda negocjacji między związkami a BVG ma odbyć się w połowie marca. Do tego czasu, zdaniem „Berliner Zeitung”, nie należy spodziewać się ogólnokrajowych strajków, lecz możliwe są regionalne i lokalne akcje protestacyjne. Nie można też wykluczyć kolejnego strajku Deutsche Bahn, którego władze spotykają się na rozmowach ze związkowcami 3 marca. (PAP)

Komentarze