Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Sochaczew: Z płatnym parkowaniem do trzech razy sztuka

infotrans
23.12.2009 21:53
0 Komentarzy

Na razie w ścisłym centrum Sochaczewa nie zostanie wprowadzona Strefa Płatnego Parkowania (SPP). Nad regulaminem jej działania, obszarem i stawkami opłat za postój radni dyskutowali już drugi raz, a wszystko wskazuje na to, że będzie jeszcze trzecie podejście. Na ostatnią sesję zaproszono Janusza Zawadzkiego prezesa spółki MBS Computergraphik z Błonia, która produkuje i instaluje parkometry w całej Polsce. Jej urządzenia stoją m.in. w Kartuzach, Gdańsku, Pile, Rybniku, Pszczynie, Cieszynie, Grodzisku Mazowieckim, Łomży, Zielonej Górze, Kędzierzynie-Koźlu, Świdnicy, Łebie oraz w Warszawie (tylko w stolicy około 1300). J. Zawadzki już na wstępie podkreślił, że SPP nie zmniejszy deficytu miejsc postojowych, ale wymusi ruch na parkingach i ograniczy liczbę samochodów wjeżdżających do ścisłego centrum miasta. Odstraszy także „staczy’ parkujących samochody przed biurami i sklepami przez 8-10 godzin dziennie. W innych miastach, które obsługuje spółka MBS, największymi przeciwnikami parkometrów byli właściciele i pracownicy sklepów oraz pracownicy banków i biur. Po wprowadzeniu opłat „stacze’ zaczęli korzystać z komunikacji miejskiej. – Życie pokazuje, że na początku jest mały bałagan, głosy niezadowolenia, a po kilku miesiącach zmiana stanowiska. Zapewniam, że Strefa nie szkodzi jej mieszkańcom, ale ułatwia im życie. Po roku testowania pomysłu mieszkańcy sami proszą o jej rozszerzenie, ustawienie nowych urządzeń. Na Senatorskiej, gdzie kierowca robiący zakupy może dziś zostawić samochód na 3-4 godziny, wytworzy się naturalny ruch. Jeśli ten sam kierowca odjedzie spod bloku po 30 minutach, jego miejsce będzie mógł zająć mieszkaniec osiedla korzystający z rocznego karnetu – powiedział prezes J. Zawadzki. Zgodnie z założeniami miasto nie obsługiwałoby Strefy Płatnego Parkowania, lecz wybrany w przetargu operator. To on dostarcza, montuje i serwisuje parkometry, opróżnia urządzenia z monet, zajmuje się kontrolą i windykacją. Pracownicy operatora nie widzą pieniędzy wybieranych z parkometrów, gdyż zamknięte kasetki trafiają prosto do banku a ten po przeliczeniu „utargu’ całą kwotę przelewa na konto miasta. Zwykle do operatora trafia 40-60% zebranych pieniędzy.

Komentarze