NIK wytyka błąd w ustawie o elektromobilności [FILM]
W przepisach ustawy o elektromobilności jest błąd; zakazująone bowiem wjazdu do stref czystego transportu niemal wszystkim, nawetrowerzystom – mówił w piątek – 14 września – prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski,przedstawiając drugą część raportu Izby o ochronie powietrza.
Według Najwyżej Izby Kontroli(NIK) przepisy ustawy oelektromobilności i paliwach alternatywnych, pozwalające ustanawiać strefyczystego transportu, są o wiele bardziej radyklane, niż rozwiązania stosowane winnych krajach europejskich – w praktyce są martwe, nie do wdrożenia. Do tejpory nie utworzono żadnej takiej strefy. „Wcale nie przysłużą się poprawiesytuacji” – ocenił Kwiatkowski.
-„Przepisy dotyczące czystych stref w centrach dużychmiast – jeżeli je wprowadzić wprost, to ilość pojazdów, które by spełniaływymogi jest tak mała, że w praktyce w ogóle wyeliminowalibyśmy transport,komunikację samochodową w centrach miast. A z drugiej strony przepisy ustawy(…) nie zablokują importu samochodów używanych do Polski” – powiedział.
Zgodnie z przepisami uprawnienia do wjazdu do centrów miastmiałoby jedynie 0,03 proc. zarejestrowanych w nich pojazdów – w Warszawie 535pojazdów, w Łodzi – 63 auta, w Katowicach – 45, w Krakowie – 148, we Wrocławiu- 212. Jednocześnie, ostrzegł Kwiatkowski, do Polski mogą trafić np. samochodyz silnikami diesla z Niemiec, które są tam wycofywane z użytku, ponieważ niespełniają parametrów czystości spalin.
Zgodnie z ustawą uprawnione do wjazdu do centrów miastbyłyby pojazdy napędzane gazem ziemnym, prądem i wodorem. Prezes NIK zwróciłuwagę na błąd w ustawie, wskazany w jednej z opinii. Związany jest z definicjąpojazdu w polskim prawie.
-„Analizy prawne wskazują, że w świetle przyjętychuregulowań nawet rowerzyści nie będą uprawnieni do wjazdu do strefy czystegotransportu, chyba że taką możliwość dopuści rada gminy. Ale to wiązałoby się zobowiązkiem uiszczenia przez rowerzystów stosownej opłaty” – mówił Kwiatkowski.Według niego nie to było ideą przyjętych rozwiązań. NIK wyraziła też obawy omożliwość kolizji różnych regulacji ustanawianych przez różne resorty, któremają kompetencje do ich stanowienia.
{https://www.youtube.com/watch?v=Bp7Sv0pqFfk}
Konieczna nowelizacja
Kwiatkowski poinformował, że NIK przesłała wnioski z raportudo premiera, a jeden z najważniejszych to konieczność szybkiej nowelizacjiprzepisów. Izba upomina się poza tym, żeby przepisy prawa w Polsce nie były takskonstruowane, aby zgodnie z nimi do centrów miast nikt nie mógł wjechać. Wefekcie – jak argumentuje – żadna rada gminy stref czystego powietrza nieustanowi.
Omówiona przez Kwiatkowskiego analiza poświęcona jestzanieczyszczeniom komunikacyjnym – dwutlenkiem azotu. Prezes NIK poinformował,że to trujący gaz, który ogranicza dotlenienie organizmu, obniża jego zdolnościobronne na infekcje bakteryjne, jest przyczyną zaburzeń oddychania, wywołujealergie. „Według danych Europejskiej Agencji Środowiska z powoduzanieczyszczenia środowiska tą substancją rocznie przedwcześnie umiera około1700 polskich obywateli (wobec ok. 40 tys. wskutek zanieczyszczenia powietrza wogóle – PAP)” – powiedział.
Pod względem średniorocznych stężeń tlenku azotu na obszarzecałego kraju w 2015 r. Polska uplasowała się na 19. miejscu wśród 28 krajów UE.Największe problemy z dotrzymywaniem standardów w tym przypadku mają kraje zdużym ruchem samochodowym w miastach: Wielka Brytania, Niemcy, Francja,Hiszpania, Włochy. W Polsce w latach 2014-2017 przekroczenia dopuszczalnychstężeń tlenku azotu występowały w czterech polskich miastach: Katowicach,Krakowie, Warszawie i we Wrocławiu. Kwiatkowski zwrócił uwagę na „dośćwysoki” zakres przekroczeń.
-„Gorzej niż w Warszawie jest w Londynie, Paryżu,Rzymie, Atenach, w Krakowie. A lepiej jest w Berlinie, Pradze, Bratysławie czyWiedniu. Podobny poziom zanieczyszczeń komunikacyjnych co w Warszawie jest wtakich miastach europejskich jak Madryt czy Lizbona” – mówił szef NIK.
Zwrócił uwagę na „dosyć subtelną” poprawę jeślichodzi o Polskę. „Zdaniem Izby brak poprawy sytuacji w kontrolowanymokresie, tak jak byśmy oczekiwani, w szczególności wynika z niewprowadzeniaprzepisów prawnych umożliwiających wdrożenie w gminach rozwiązań bezpośrednioskierowanych na ograniczenie emisji zanieczyszczeń ze źródeł komunikacyjnych,czyli tworzenia tzw. stref ograniczonej emisji komunikacyjnej” – mówił.
Członek Europejskiego Trybunału Obrachunkowego (ETO) JanuszWojciechowski przywołał podczas konferencji wyniki opublikowanego kilka dnitemu raportu ETO dotyczącego zanieczyszczenia powietrza w UE. Wynika z niego,że działania UE na rzecz ochrony zdrowia przed zanieczyszczeniem powietrza sąniewystarczające.
Wojciechowski powiedział, że z raport wynika, iż co rokuokoło 400 tys. mieszkańców UE umiera przedwcześnie w następstwiezanieczyszczenia powietrza. „To są dramatyczne dane. Dziesięć razy więcejprzedwczesnych śmierci z powodu zanieczyszczeń powietrza niż w wypadkachdrogowych, w których ginie ok. 40 tys. osób” – poinformował.
Wyjaśnił, że tzw. liczba utraconych lat zdrowego życia na100 mieszkańców wskutek zanieczyszczenia powietrza wynosi w UE średnio 0,7, alew Bułgarii jest 2,5, natomiast w Polsce znacznie powyżej 1.
„UE ma zbyt słabe standardy ochrony powietrza. One są owiele słabsze, mniej restrykcyjne niż standardy Światowej Organizacji Zdrowia inie ma wyraźnych powodów, dla których tak miałoby być (…). Polityka ochronypowietrza nie jest priorytetem UE” – mówił Wojciechowski. Dodał, żeminimalne koszty finansowe chorób wywołanych zanieczyszczeniem powietrza to 330mld euro. „Krótko mówiąc – nie stać nas, by z tym problemem niewalczyć” – podsumował. (PAP)
„
Dla indywidualnych czytelników za 15 zł rocznie, a dla firm od 99 zł rocznie! Sprawdź naszą ofertę:
-
Subskrypcja na 12 m-cy
1 adres e-mail – prywatny15.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
1 adres e-mail – firmowy99.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 5 firmowych adresów e-mail495.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 10 adresów e-mail990.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
bez żadnych limitów!1,990.00 zł przez 1 rok
Komentarze